Drogi Przyjacielu!

Wciąż przecieram oczy ze zdumienia. Kiedy wyszedłem z budynku prokuratury regionalnej, poczułem, że przekroczona została kolejna granica... granica totalnego absurdu, za którą nie ma już logiki, a jest tylko tępa, polityczna siła wymierzona w każdego, kto kocha Polskę.

Mord na Donaldzie Tusku... Wyobraź sobie to przez sekundę. Podżeganie do takiej zbrodni zarzuciła mi pani prokurator Magdalena Wiśniewska. Na poważnie. Z kamienną miną, bez cienia zażenowania. 

Patrzyła na mnie i recytowała te bzdury. Tak jakby wypowiedziana przeze mnie kilka miesięcy temu metafora była realnym rozkazem do ataku, a nie obrazem, który zrozumie nawet dziecko.

Czuję narastający gniew. To jest po prostu hucpa, to jest próba zrobienia ze mnie kryminalisty, bo przecież dwie poprzednie prokuratury – rejonowa i okręgowa – nie chciały nawet tknąć tego prawnego absurdu. 

Szukali więc tak długo, aż znaleźli kogoś na tyle dyspozycyjnego, że zgodził się z zimną krwią, ignorując kontekst językowy i styl debaty publicznej, postanowił uderzyć we mnie najcięższym możliwym kalibrem.

Wesprzyj moją obronę prawną!

Zapytałem panią prokurator prosto w oczy: skoro tak bardzo wierzy w swoją karkołomną interpretację moich słów, to dlaczego nie postawiła mi zarzutu za to, że wzywałem do zdobycia twierdzy Malbork? No przecież mówiłem wyraźnie – trzeba iść na Malbork, trzeba go zdobyć!

Skoro przenośnia jest dla nich groźbą karalną, to dlaczego tutaj nagle zabrakło konsekwencji? Przecież to jest ten sam poziom groteski, ta sama intelektualna aberracja. Myślę, że zgodzisz się w pełni ze mną, że takie postępowanie pani prokurator zwyczajnie uwłacza godności urzędu, jaki sprawuje.

Prawda jest bardzo bolesna i dojmująca, bo w tej dzisiejszej, uśmiechniętej Polsce Tuska mamy po prostu dwa zupełnie różne systemy prawne: jeden dla „swoich”, którym wolno wszystko, i drugi dla nas, dla ludzi, którzy nie chcą iść na pasku brukselskich urzędników. 

Kiedy Donald Tusk mówi publicznie o wieszaniu na suchej gałęzi, a jego minister, bredzi o „dożynaniu watahy”, to prokuratura milczy i uznaje to za dopuszczalną retorykę polityczną. 

Ale kiedy ja używam przenośni, by opisać konieczność oczyszczenia życia publicznego z kłamstwa, nagle staję się „podżegaczem do mordu”. To jest celowe działanie, które ma nas wszystkich sparaliżować strachem, żebyśmy dwa razy zastanowili się, zanim powiemy choćby jedno krytyczne słowo o tej władzy.

Kliknij zdjęcie poniżej i obejrzyj mój komentarz.

Wszystko, co dzieje się dzisiaj wokół mojej osoby, układa się w jeden, przerażająco spójny i obrzydliwy obraz politycznej nagonki. Ta nowa hucpa przypomina mi do złudzenia inną, równie dętą sprawę polityczną, w której aparat Żurka próbuje mi wmówić, że „nawołuję do nienawiści” wobec Niemiec. Rozumiesz to?

W kraju tak straszliwie doświadczonym przez niemieckie barbarzyństwo, prokuratura ściga patriotę za to, że ma odwagę przypominać o ich historycznym zakłamaniu, o braku rozliczenia za zbrodnie II wojny światowej i o tym, jak bezczelnie podrzucają nam migrantów.

Wesprzyj moją walkę z aparatem represji!

Kiedy wyciągam na stół twarde fakty o tym, że masowa migracja to realny dramat kobiet na Zachodzie, gdzie liczba gwałtów wystrzeliła w kosmos, to prokuratura zamiast chronić polskie granice i Twoje bezpieczeństwo, woli oskarżać mnie o „nienawiść na tle narodowościowym”. 

Dla nich statystyki pokazujące czarno na białym, że prawie pięćdziesiąt procent najcięższych przestępstw w Niemczech to dzieło przybyszów lub ich potomków, po prostu nie istnieją. Oni wolą za wszelką cenę zamknąć mi usta, żebyś Ty nie dowiedział się prawdy o zagrożeniu, które puka już do Twoich drzwi.

W ich świecie dbanie o honor Ojczyzny i walka o bezpieczne ulice dla Twoich dzieci to zbrodnia, której nie wolno wybaczyć, dlatego szukają na mnie paragrafów tak długo, aż znajdą kogoś, kto podpisze każdy, nawet najbardziej absurdalny akt oskarżenia.

Kliknij zdjęcie poniżej i obejrzyj wywiad!

Powiedziałem pani prokurator prosto w oczy: to, co Pani tutaj robi, to jest jawne autoryzowanie nagonki i dehumanizacji, którą lewicowo-liberalne media karmią opinię publiczną od lat. 

Ta podła zabawa w robienie ze mnie potwora ma swoje realne, tragiczne skutki, na które prokuratura pozostaje ślepa. To właśnie przez takie dęte zarzuty i robienie ze mnie „podżegacza do mordu” nieomal stałem się ofiarą nożownika. To przez tę nienawiść atakowano mój dom i straszono moje dzieci.

Przyjacielu, w tym momencie skończyły się jakiekolwiek żarty i taryfa ulgowa. Jeśli przez nonszalancję i polityczną gorliwość pani prokurator, mojej rodzinie stanie się choćby najmniejsza krzywda, to ja tego nigdy nie odpuszczę i dopilnuję, by każdy, kto przyłożył do tego rękę, odpowiedział za to osobiście. 

Nie daruję im tego, ale muszę powiedzieć Ci wprost: w tej nierównej walce z machiną państwa, która trafiła w ręce ludzi o mentalności lokajów obcych mocarstw, nie przetrwam sam. 

Oni mają za sobą nieograniczone budżety, armię urzędników i przychylność mediów, ja mam tylko prawdę i Ciebie. Dlatego proszę Cię dzisiaj o wsparcie na trzech polach, bez których skuteczna obrona nie będzie możliwa.

Po pierwsze, proszę o Twoją modlitwę. W tym starciu, które jest przecież walką o duszę Polski i przetrwanie naszego Narodu, duchowe wsparcie ma kolosalne znaczenie. To ono daje siłę, by wyjść z prokuratury z podniesionym czołem.

Po drugie, bądź moim głosem w przestrzeni publicznej. Nie pozwól, by ta nagonka i kłamstwa TVN-u stały się jedyną obowiązującą wersją zdarzeń. Rozpowszechniaj tę prawdę, udostępniaj mój list w mediach społecznościowych, tłumacz znajomym, o co toczy się ta gra. Każdy Twój wpis, każde udostępnienie to wyrwa w murze cenzury, który wokół nas budują.

Po trzecie, proszę o wsparcie finansowe. Bez sztabu doświadczonych prawników, którzy będą w stanie skutecznie rozbijać te dęte zarzuty w sądach, po prostu mnie zmiażdżą. Każda złotówka przekazana na moją walkę prawną to amunicja w starciu z systemem, który chce nas zrujnować i uciszyć.

Tak, wspieram obronę prawną:

Nie łudźmy się – oni nie spoczną, dopóki nie zrobią z nas we własnym kraju zastraszonych statystów, którzy boją się własnego cienia i własnego głosu. 

Ale ja im tej satysfakcji nie dam. Nie dam im się złamać, bo wiem, że za moimi plecami stoisz Ty i tysiące Polaków, którzy mają już dość tego upokarzania naszej Ojczyzny.

Dziękuję, że nie jesteś z boku. Dzięki Twojej odwadze i wsparciu, ostatecznie odeślemy ten polityczny cyrk do lamusa.

Z narodowym pozdrowieniem!

Robert Bąkiewicz

Prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości

PS. Jeśli dziś odpuścimy walkę o „metaforę”, jutro zabiorą nam prawo do prawdy o migrantach i niemieckich krzywdach. Nie pozwólmy im wygrać naszym milczeniem – wesprzyj moją obronę prawną i podaj tę wiadomość dalej.

Dlatego jeśli tylko możesz, proszę Cię wprost - rozważ regularne wsparcie, bo tylko ono daje nam możliwość spokojnego i skuteczneg planowania działań na przyszłość.

Potrzebujesz informacji? Chcesz pomóc? A może po prostu porozmawiać? Skontaktuj się z nami!

📞 +48 509 941 261

✉️ kontakt@roty.pl

✉️ kontakt@ruchobronygranic.pl

🔗 ruchobronygranic.pl

Darowizny w PLN: 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
Darowizny w USD: 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
Darowizny w Euro: 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758
wpłata tytułem: darowizna na cele stowarzyszenia

Ruch Obrony Granic jest
inicjatywą koordynowaną przez
Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości

ul. Przechodnia 32
05 -800 Pruszków, Polska

tel. 509 941 261

kontakt@roty.pl

kontakt@ruchobronygranic.pl

https://roty.pl/

https://ruchobronygranic.pl/

Twoje wsparcie ma dla nas kluczowe
znaczenie - razem walczymy
o lepszą przyszłość Polski 🇵🇱 – nie
rezygnuj teraz! Jeśli mimo wszystko
nie chcesz od nas otrzymywać
wiadomości, kliknij w poniższy link:

Wypisz się.