wyimek [wg Definicje PWN]
fragment, urywek z obszerniejszego tekstu; wyjątek

wypis [wg Definicje PWN]
zwykle w lm  fragmenty, wyjątki wypisane z jakiegoś tekstu

Wyimki

Aby uniknąć zniekształceń oryginalnych myśli autorów, które mogą powstać przy omówieniach, oraz zachęcić do zapoznania się ze źródłami na tej stronie znajdują się wyimki z publikacji, będących refleksją nad prawdą i wolnością, wiarą, Kościołem, rodziną i człowiekiem we współczesnym świecie oraz przyszłością świata.
Teksty odnoszące się do wydarzeń bieżących są zamieszczane jako ilustracja lub potwierdzenie ogólnych spostrzeżeń i wniosków. Mają one również zachęcać do sięgnięcia po teksty źródłowe.

Jeżeli nie uwierzycie, nie ostoicie się.Księga proroka Izajasza (Iz 7, 9b)


  1. Błogosławiony, kto pokłada ufność w Bogu (Jr 17, 5-8)

    To mówi Pan:

    Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku
    i który w ciele upatruje swą siłę,
    a od Pana odwraca swe serce.
    Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie,
    nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście:
    wybiera miejsca spalone na pustyni,
    ziemię słoną i bezludną.

    Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu,
    i Pan jest jego nadzieją.
    Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą,
    co swe korzenie puszcza ku strumieniowi;
    nie obawia się, skoro przyjdzie upał,
    bo utrzyma zielone liście;
    także w roku posuchy nie doznaje niepokoju
    i nie przestaje wydawać owoców.

  1. Osiem błogosławieństw (Mt 5, 3-12)

    Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
    Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
    Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

  1. Zmartwychwstanie Chrystusa podstawą naszej wiary (1 Kor 15, 12-20)

    Bracia:

    Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.
    Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.

  1. Ponowna przestroga (Flp 3,18-4,1)

    Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię - radości i chwało moja! - tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!

Sześć Prawd Wiary

  1. Jest jeden Bóg.
  2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.
  3. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty.
  4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
  5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
  6. Łaska Boska jest do zbawienia koniecznie potrzebna.

  1. Kto istotnie miłuje Boga, Za Wikicytaty: fragment listu Z.S. Felińskiego do matki Ewy, Petersburg 14 listopada 1854; żródło: o. Joachim Roman Bar, s. Regina Zdzisława Żylińska, "Polscy święci. Sługa Boży Zygmunt Szczęsny Feliński", t. 6, ATK, Warszawa 1986, s. 158. ten wolę Jego ceni nad wszystko i skoro ją pozna, wnet opuszcza własną, a idzie z radością za Jego.
  2. Trzeba ciągle mieć przed oczami Za Wikicytaty: fragment listu Z.S. Felińskiego do S. Wydźgi, Jarosław 11 sierpnia 1881; źródło: o. Joachim Roman Bar, s. Regina Zdzisława Żylińska, "Polscy święci. Sługa Boży Zygmunt Szczęsny Feliński", t. 6, ATK, Warszawa 1986, s. 199. obowiązek służenia Bogu i bliźnim w każdym położeniu, chociażby najprzykrzejszym.
    {św. bp Zygmunt Szczęsny Feliński, 1822-1895}

  1. Wiara jest bardzo osobistym aktem człowiekanotka Benedykt XVI, Pielgrzymka do Polski 2006, Homilia w czasie Mszy Św. odprawionej na Błoniach w Krakowie, 28 maja 2006, który realizuje się w dwóch wymiarach. Wierzyć to przede wszystkim znaczy uznać za prawdę to, czego do końca nie ogarnia nasz umysł. Trzeba przyjąć to, co Bóg nam objawia o sobie, o nas samych i o otaczającej nas rzeczywistości, także tej niewidzialnej, niepojętej, niewyobrażalnej.

  2. Ten akt przyjęcia prawdy objawionej poszerza horyzont naszego poznania i pozwala dotrzeć do tajemnicy, w której zanurzona jest nasza egzystencja. Jednak zgoda na takie ograniczenie możliwości rozumu nie przychodzi łatwo. I tu wiara jawi się w swoim drugim wymiarze: jako zaufanie osobie — nie zwyczajnej osobie, ale Chrystusowi. Ważne jest, w co wierzymy, ale jeszcze ważniejsze, komu wierzymy.
    {Benedykt XVI, 1927–}

  1. Ja jestem Światłością świata. źródło: Maria Valtorta, "Poemat Boga-Człowieka", Wydawnictwo Vox Domini, Katowice 2018, Księga IV (Część 5-6), str. 311Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światło Życia! Jak światło na nie sformowanej ziemi umożliwiło życie roślinom i zwierzętom, tak Moje światło daje duchom Życie Wieczne. Ja, który jestem Światłością, stwarzam w was Życie i zachowuję je, powiększam je, ponownie was stwarzam, przemieniam was, prowadzę was do Domu Boga drogami mądrości, miłości i uświęcenia.

    Kto ma w sobie Światłość, ten posiada w sobie Boga. Światłość stanowi jedno z Miłością. Kto ma Miłość, ten posiada Boga. Kto ma w sobie Światłość, ma w sobie Życie, gdyż Bóg jest tam, gdzie przyjmuje się Jego umiłowanego Syna.

  1. Wiara religijnanotka "Agnostycyzm a wiara. Kilka uwag metodologiczno-apologetycznych", Logos i Ethos", Tom 17, Zeszyt 2, str. 97-108 jest – zgodnie z Katechizmem – z  jednej strony "Wiara jest aktem ludzkim, świadomym i wolnym..." [KKK 180] pewnym aktem woli człowieka (decyzją) i określoną praktyką (cnotą), a z drugiej strony "Wiara jest nadprzyrodzonym darem Bożym. Aby wierzyć, człowiek potrzebuje wewnętrznych pomocy Ducha Świętego" [KKK 179] – aktem Bożym (łaską).

    Wspomniany akt woli opisuje się najczęściej jako akt zaufania Bogu (poprzez zaufanie komuś, kto świadczy o Bogu: natchnionym Autorom Pisma świętego i Kościołowi). Trzeba jednak pamiętać, że to określenie jest bardzo pojemne i obejmuje wiele różnych ważnych z psychologicznego punktu widzenia niuansów. Szczególnie ważne wydaje się w tym miejscu podkreślenie, że to "zaufanie" jest aktem woli a nie wzbudzeniem subiektywnego poczucia i nie musi się z takim poczuciem wiązać. Zdarzają się nawrócenia "na zimno", którym nie towarzyszy – przynajmniej przez pewien czas – żadne nastawienie uczuciowe w rodzaju poczucia pewności czy ufności w psychologicznym sensie.

    Trzeba podkreślić, że wspomniany akt woli nie jest decyzją powzięcia pewnych przekonań. Polega on raczej na decyzji kierowania się w swoim postępowaniu wskazaniami Ewangelii. Podstawowe pytanie na jakie odpowiadamy w akcie wiary, jest pytaniem: "Co jest dobre?", "Co uznaję za swoją powinność?", a nie – "Co istnieje?".

    Jeżeli już przywołujemy psychologiczne pojęcie zaufania, składnikiem aktu wiary jest zaufanie, skierowane do autora ewangelicznego przekazu kimkolwiek by on był, że ewangeliczne wskazania są dobre i obowiązują. To nie jest zaufanie, z jakim dziecko przyjmuje od nauczyciela informację, że wiewiórki lubią orzechy, lecz zaufanie, z jakim dziecko przyjmuje od opiekuna zalecenie, że nie wolno kraść. Oddala to częsty zarzut, który sceptycy stawiają wierzącym, w myśl którego przecież także zaufanie komuś – podobnie jak nabywanie przekonań na innej drodze, np. osobiście przeprowadzanego eksperymentu – nie powinno być bezpodstawne, lecz opierać się na weryfikacji faktów, jakie osoba, której chcemy zaufać, podała nam do wierzenia. Zarzut ten jest chybiony, żadne fakty bowiem nie uzasadniają powinności. Nie da się udowodnić, że nie wolno kraść. Jeśli dziecko wpadnie w złe towarzystwo, gdzie powiedzą mu: "kradnij", musi samo wybierać, komu zaufać. Można próbować argumentować, że kradzież przynosi złodziejowi szkody i ryzyko, ale druga strona będzie miała bodaj silniejsze argumenty: że właśnie łatwiej się obłowić. Kraść nie wolno nie dlatego, że się nie opłaca, tylko nie wolno i już. Kradzież jest zła. Od kradzieży należy się powstrzymywać. Koniec.

    Z wiarą religijną łączą się oczywiście pewne przekonania, które wypowiadamy w Credo, ale ich przyjęcie jest dopiero następstwem aktu wiary, nie jego istotą "[A]kt wiary odnosi się do prawdy przez zaufanie osobie, która o niej świadczy" [KKK 180]. Innymi słowy: czym innym jest wiara, czym innym zaś – przekonania religijne.
    {Mieszko Tałasiewicz}

  1. Pierwszą zaś rzeczą jest wiedziećnotka"Parakleza to jest zachęta do uprawiania filozofii chrześcijańskiej" w "Trzy rozprawy", Instytut Wydawniczy "Pax", Warszawa 1960, str. 54-55, czego Chrystus nauczał, następną - wypełniać to. Nie dla tego bowiem, jak sądzę, może ktoś uważać się za chrześcijanina, że w subtelnej i uciążliwej zawiłości słów rozprawia o "instancjach" i "relacjach", o kwiddytetach i "formalitetach", lecz dlatego, że zna i naśladuje to, czego Chrystus nauczał i co okazał czynem.

  2. Wszyscy, którzyśmynotka "Parakleza to jest zachęta do uprawiania filozofii chrześcijańskiej" w "Trzy rozprawy", Instytut Wydawniczy "Pax", Warszawa 1960, str. 59 na chrzcie przysięgli na słowa Chrystusa - jeśli tylko przysięgliśmy szczerze - już na rękach rodziców i wśród pieszczot piastunek zaprawiajmy się w naukach Chrystusowych. Bo umysł jak skorupka czym od razu nasiąknie, to najgłębiej w nim utkwi i najtrwalej doń przylgnie. Niech imię Chrystusa dźwięczy w pierwszym szczebiocie dziecka, niech ewangelia Jego kształtuje najwcześniejsze dzieciństwo. Pragnąłbym tedy najpierw, aby Go tak podawano, żeby Go dzieci od razu mogły pokochać. Potem  - niech już trwają w tych zamiłowaniach, aż wzrastając niepostrzeżenie i dojrzewając staną się mężami silnymi w Chrystusie.
    {Erazm z Rotterdamu, 1466/7-1536}

×
  1. Szanuj każdego człowieka, bo mieszka w nim Chrystus. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata.
  2. Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym dostrzec coś dobrego.
  3. Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi. Jednocz sercem i słowem.
  4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.
  5. Przebaczaj wszystko wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągaj rękę do zgody.
  6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co ty jesteś winien innym.
  7. Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pomocą, radą, pociechą, sercem.
  8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak ty korzystasz z pracy innych.
  9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz rękę ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.
  10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.
  1. "Dekalog ks. kard. Stefana Wyszyńskiego", Ikona pliku PDF

  1. Lata mijają i ludzie mijają! Kazanie w Gnieźnie 1 stycznia 1962 r.
    Zmieniają się czasy i przemijają ustroje.
    A Bóg trwa! Trwa w sercach wierzących.
    Trwa przez swą miłość, która jest Jego istotą.
    I budzi nieustannie nadzieję w sercach wierzących.
    {kard. Stefan Wyszyński, 1901-1981}

  1. "Chrześcijaństwo w spotkaniu z religiami świata" , Ikona pliku PDF notka Wyimek z książki ks.  Krzysztofa Kościelniaka pt. "Chrześcijaństwo w spotkaniu z religiami świata"

  1. Jak zaczęła się ewangelizacja Japonii?notka ks. Robert Skrzypczak, "Kazania pasyjne", Wydawnictwo Esprit, Kraków 2022, str. 50-51 Święty Franciszek Ksawery nie znał języka. Nauczył się zatem po japońsku recytować Credo, stanął na rynku ówczesnej stolicy imperium, Kioto, i od rana do wieczora powtarzał: Wierzę w jednego Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, wierzę w Jezusa Chrystusa umęczonego na krzyżu, który za nas umarł i zmartwychwstał, wierzę w Ducha Świętego, przebaczenie grzechów, zmartwychwstanie ciał.... Ludzie traktowali go jak zjawisko, ktoś wybuchnął śmiechem, ktoś szydził, ktoś go popchnął, oblał cieczą, rzucił w niego pomidorem. Franciszek niezmordowanie głosił swoją wiarę. Pod wieczór niespodzianie podszedł do niego pewien rycerz i zaprosił go do siebie na kolację. Franciszek mógł skorzystać z łaźni, zmienić ubrania... W trakcie posiłku tamten rzekł przez tłumacza: "Obserwowałem cię przez cały dzień. Jestem szogunem, dałem wiele dowodów swoich zalet: męstwa, waleczności, umiejętności dowodzenia... Noszę na ciele blizny doznanych ran. Ludzie mnie szanują, ustępują mi drogi… Lecz ty masz coś, czego mi brakuje. Wyjaśnij mi, skąd to masz. Ty potrafisz znosić zniewagi i przyjmować upokorzenia". Wówczas Franciszek zaczął opowiadać o Chrystusie, o Jego miłości do nieprzyjaciela, o oddaniu życia za nas na krzyżu, o przebaczeniu. Tamten rycerz został jednym z pierwszych ochrzczonych członków Kościoła katolickiego w Japonii.

  1. Musimy pamiętać,notka "Nieście i przyjmujcie Dobrą Nowinę. Wyzwania Nowej Ewangelizacji", Św. Wojciech, Poznań 2015, str. 122 że większość ludzi przyciąga do Kościoła lub inspiruje ich do tego, aby jeszcze bardziej wzrastali w swojej wierze, jest katolicyzm rozumiany nie jako jakaś abstrakcyjna idea, ale jako styl życia. To dostrzeżenie wiary przeżywanej w rodzinie i społeczności. To właśnie na samym początku przyciąga lub prowadzi ich do zadawania sobie pytań na temat życia i wierzeń.
    {Scott Hahn, 1957–}

  1. (…) pierwszym odruchem sercanotka "Nasz Dziennik", nr 243 (6297), 19.10.2018 r., str. 23 jest wspomnienie niedzieli, 22 października 1978 r. Inauguracja pontyfikatu Jana Pawła II. Tym, co uderza niezmiennie, po czterdziestu latach, jest owo wyznanie wiary, godne Piotra naszych czasów: Ty jesteś Mesjasz, syn Boga żywego. I w konsekwencji wołanie: Otwórzcie drzwi Chrystusowi. Jan Paweł II wierzył w Boga, tak jak powinien wierzyć każdy z nas, uczniów Chrystusa. Wierzył, że Bóg jest fundamentem rzeczywistości i że jest Odkupicielem człowieka. Dlatego był zdolny przekraczać wszelkie granice i ograniczenia, zdolny był przekraczać próg nadziei…

    Przywołuję wspomnienie tej inauguracji, gdy z niepokojem spoglądam na współczesną wiarę nas, katolików, którzy chcemy nie z obecności Chrystusa, ale z opinii świata, wsłuchując się w nią, czerpać moc i rozeznanie. Chciałoby się powiedzieć: nie tędy droga.

    To, co imponowało w papieskim przemówieniu sprzed czterdziestu lat, to siła tego przesłania, to jego jednoznaczność. Nawet jeśli Papież mówił: „Proszę was...”, w tej prośbie była moc. Tej mocy oczekuję wciąż od moich pasterzy.
    {ks. Paweł Bortkiewicz, 1958–}

  1. Nadzieja zawieść nie może Źródło: "Gość Niedzielny", nr 23, rok 2022, str. 12

    Czy można radować się z ucisków? Owszem, odpowiada św. Paweł, bo ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość - nadzieję, zaś nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. W ten sposób cnota nadziei pozwala nam brać już teraz udział w zbawieniu, które ma się dokonać. Jest ona pełnym ufności krokiem w przyszłość, przygotowaniem na przyjęcie miłości Bożej w całej pełni, ale także uzdalnia nas do przyjmowania tej miłości tu i teraz.

    Papież Benedykt XVI w swojej encyklice "Spe salvi" napisał, że wiara nie polega na skłanianiu się ku czemuś, co jest nieobecne, ale już teraz daje nam coś z samej oczekiwanej rzeczywistości, a obecna rzeczywistość stanowi dla nas »dowód« rzeczy, których jeszcze nie widzimy. Włącza przyszłość w obecny czas do tego stopnia, że nie jest ona już czystym »jeszcze nie«. Fakt, że ta przyszłość istnieje, zmienia teraźniejszość; teraźniejszość styka się z przyszłą rzeczywistością, i tak rzeczy przyszłe wpływają na obecne i obecne na przyszłe. Nadzieja pozwala, by przyszłe szczęście przeniknęło do chwili obecnej. A to pomaga bez lęku zaufać Bogu.

    Pierwsi chrześcijanie nie szukali zabezpieczenia w dobrach ani we własnej zapobiegliwości. Pokładali ufność w Bogu nie dlatego, że wiara kształtowała otaczającą ich cywilizację, ani dlatego, że wygrywali wybory, ani dlatego, że ludzie uważali ich za mądrych albo ważnych. Wręcz przeciwnie, niejednokrotnie spotykali się z pogardą i prześladowaniem. Należące do nich dobra konfiskowano, a ich samych poddawano torturom z powodu miłości do Jezusa. Ci, którzy zachowali wiarę, musieli mieć jakieś pewniejsze bogactwo, na którym opierali swoje życie. Musieli się oprzeć na Jezusie Chrystusie, którego wyznawali z wiarą i nadzieją. Tacy ludzie żyją w przekonaniu o prawdziwości tego, na co mają nadzieję. Nasza powinność jako chrześcijan polega na podejmowaniu ryzyka dla życia wiecznego bez absolutnej pewności sukcesu. Dla niego wystawiamy się na niebezpieczeństwo, ryzykując obecną wygodę, szczęście albo inne dobra dla niepewnej przyszłości. Wiemy, że życie chrześcijańskie może być przygodą, na którą wyruszamy z radością, bo wiara, nadzieja i miłość trzymają nas blisko Chrystusa.

    Życie chrześcijańskie jest ryzykownym zakładem. Ale jako ludzie wierzący wiemy, że warto podjąć ten zakład. Ponieważ otrzymaliśmy miłość Boga, ponieważ Jezus naprawdę zmartwychwstał i ponieważ On chce, abyśmy żyli z Nim teraz na ziemi i wiecznie w niebie. Nadzieja uzdalnia do ryzykowania dla Jezusa; stawiania na szali wszystkiego, co mamy, nawet w świecie, który z dnia na dzień staje się coraz bardziej wrogi. Nie wiemy do końca, co stracimy ani co zyskamy. Raczej idziemy naprzód niepewni naszej nagrody i niepewni rozmiarów naszej ofiary, we wszystkim opierając się na Nim, służąc Mu i ufając, że wypełni swoją obietnicę.

    Ludzie żyjący w ten sposób są rozpaleni do białości ogniem Ducha Świętego. Przeżywają w całej pełni wzniosłą przygodę bycia uczniem Chrystusa.
    {ks. Robert Skrzypczak, 1964-}}

  1. Jezus nie przyszedł na światnotka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 69-70 po to, aby głosić zwykłe teorie, które uspokajają sumienie i ostatecznie pozostawiają rzeczy takie, jakie ona są, nie zmieniając "ustalonego porządku". Jezus odnowił stworzenie, głosząc nawrócenie, które jest możliwe dla wszystkich, gdyż On pokonał już ostatecznie grzech; wskazał nam kierunek, którego podstawą są normy moralne. Dlatego życie chrześcijańskie nie jest łatwe, wymaga osobistego zaangażowania w zmianę własnego postępowania, nie godzi się na kompromisy między objawieniem i światem, nie akceptuje fałszywej antropologii.

    Nie można rano iść do Kościoła, a wieczorem do domu publicznego. Byłoby to pewną schizofreniczną syntezą Boga i świata. Tak jakby można było przebywać rano w "domu Boga", a wieczorem w "domu diabła".
    {kard. Gerhard Ludwig Müller, 1947-}

  1. (…) Dzisiaj w świecie i niestetynotka Fragment rekolekcji o. Grzegorza Bliźniaka SMJM, Chicago 3 XII 2017 r., ten błędny, chory pogląd wlazł również do środka Kościoła. Wielu ludzi myśli, że wystarczy być dobrym człowiekiem, żeby się zbawić. Ile razy słyszę, takie błędne poglądy, nawet od ludzi wierzących. (…) Diabeł robi wszystko, żebyśmy zaczęli tak myśleć, że wiara nie jest konieczna do zbawienia. Że wystarczy, być dobrym człowiekiem, nikogo nie zabić, nie zgwałcić, nikomu nic nie ukraść, dobrym, szlachetnym człowiekiem, który tam jakieś dobro naturalne w swoim życiu czyni, i już prosto do nieba taki człowiek pójdzie. Największa bzdura i największa herezja i kłamstwo, jakie dzisiaj diabeł usiłuje nam wmówić.

    Pan Jezus powiedział wyraźnie – WIARA JEST DO ZBAWIENIA KONIECZNIE POTRZEBNA. Koniecznie potrzebna, kochani. Człowiek nie wierzący, nie będzie zbawiony. (…)
    {o. Grzegorz Bliźniak, 1966-}

  1. Jeśli chrześcijaństwo, otwierając się na świat i dyskutując ze wszystkimi, osłabi zbawcze wydarzenie, zamknie się na osobistą relację z Jezusem i umieści się po stronie Antychrysta Problem Antychrysta był głównym tematem rekolekcji wielkopostnych, jakie kardynał Giacomo Biffi wygłosił dla papieża Benedykta XVI w marcu 2007 r..
    {kard. Giacomo Biffi, 1928-2015}

  1. A Królestwu Jego nie będzie końca

    Jako wierzący żyjemy w dwu światach równocześnie. Jednym jest świat doczesności, który tu na ziemi został oddany do dyspozycji szatana, jego wojska, zbuntowanych aniołów oraz najemników, jakimi są ludzie wybierający grzech. Drugim jest świat Boży, który na ziemi jest "podziemiem" w imperium Księcia tego świata. Jest to "podziemie" zorganizowane przez Jezusa, który chce udowodnić szatanowi, że posłuszeństwo Bogu jest miliardy razy mądrzejsze niż pełnienie swojej woli. Szatan bowiem znając w wyjątkowo jasny sposób wolę Boga, postawił na pełnienie swojej woli i budowy swego imperium z tymi, którzy wyżej cenią własną wolę niż Boga.
    ...
    {ks. Andrzej Antoni Klimek}

  1. Wiara

    Współczesny człowiek chciałby opierać własne życie i więzi na pewności, na dowodach, na wiedzy naukowej. Pobieżnie szuka dowodów na istnienie Boga i nie zauważa jak ważna jest wiara. Zauważmy, że w naszym codziennym życiu, w relacjach z drugim człowiekiem, dobre więzi nie są możliwe bez wiary i zaufania! Musimy uwierzyć w dobroć i szczerość ludzką, choć nie mamy dostępu do ludzkiego serca. Widzimy czyny i słowa innych, ale ich dusza jest dla nas zakryta. A jednak na podstawie tych znaków, wierzymy, że nasi najbliżsi nas kochają. Jeżeli jednak zabraknie nam tej wiary, pozostajemy nieufni wobec ludzi, samotni.

    Bóg również daje nam znaki swojej obecności. A największym znakiem jest Jezus Chrystus. Otwórzmy oczy na znaki i serca na wiarę.
    {---}

  1. "Jak poznać Pana Jezusa?", ks. Jan Twardowski, Ikona pliku PDF

  1. "Zakład" Pascala" Za: Henryk Bejda, "Dobre Nowiny", nr 1 (54), styczeń 2020, str. 16 czyli o przewadze nad niewiarą

    Jeśli przyjmiemy, że Bóg jest, i okaże się to prawdą, zyskujemy wszystko.
    Jeśli przyjmiemy, że Bóg jest, a Go nie ma – nie tracimy nic.
    Jeśli uznamy, że Boga nie ma, i Go nie ma – nie tracimy nic.
    Jeśli uznamy, że Boga nie ma, a On jednak jest – tracimy wszystko.
    Rozsądniej zatem założyć, że Bóg jest.

    Tak przekonywał niedowiarków francuski filozof, autor słynnych Pensées (Myśli), Błażej Pascal.
    Nam, wierzącym, taki "zakład" nie jest potrzebny, bo i tak wiemy, że Bóg jest. Sęk w tym, żeby przestrzegać Jego przykazań.

  1. Przepisy liturgiczne przewidują,notka Biuletyn "Pomoc Kościołowi w Potrzebie", nr 8, grudzień 2019 r., str. 1 że w Credo podczas Mszy świętej na słowa który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny wierni (czego wielu z nich nie wie) pochylają głowy, a w święta Bożego Narodzenia – nawet przyklękają. Tajemnica tych Świąt znajduje się w centrum naszej wiary. Bez wcielenia Boga, bez narodzin Chrystusa chrześcijanie byliby rzeczywiście - jak wykpiwało ich oświecenie - mieszkańcami "ciemnogrodu", a wiara ponurym obskurantyzmem, więżącym ludzi w mroku niewiedzy i uniemożliwiającym im samodzielne myślenie.

    Tymczasem jest dokładnie odwrotnie - wiara jest prawdziwym światłem. Nie jest ślepym skokiem w pustkę na przekór rozumowi, lecz aktem, w którym człowiek widzi, słyszy i dotyka, który odkrywa przed nami to, co najważniejsze. Światłość, która wszystko oświeca, przyszła na świat, aby nikt, kto wierzy w Jezusa, nie pozostawał w ciemności (por. J 12,46). Oświecenie światłem wiary nie jest subiektywnym odczuciem, które przez jakiś czas ogrzewa serce czy pociesza pojedynczego człowieka.

    Wiara jest świadectwem o konkretnej Osobie, Jezusie Chrystusie, wcielonym Synu Bożym, o Jego czynach i słowach. W spotkaniu z Nim Bóg obdarza nas swoją przemożną miłością i kieruje do nas słowa prawdy, oświetlające nie tylko poszczególne chwile naszego życia, lecz także całą naszą egzystencję. On uczynił wszystko, aby dać nam gwarancję, że Jego miłość jest godna zaufania i że w niej ma początek wszelkie dobro.

    Wiara jest zatem wiedzą, nadającą całej rzeczywistości nową logikę. Tylko prawda o miłości Bożej, która pozostaje wierna niezależnie od okoliczności, może dać człowiekowi siłę i odwagę potrzebną do tego, aby z nadzieją wpatrywać się w przyszłość.

    Wiara jest zrozumieniem, że miłość nas zawsze poprzedza; że jest najbardziej pierwotnym darem, który nas przemienia i który działa w nas oraz przez nas. Wiara jest wielką, objaśniającą wszystko prawdą.

    Czy taka ambicja posiadania całkowitej prawdy nie powinna nas przytłaczać? Czy nie pozbawia nas wolności? Nie. Spójrzmy tylko na tajemnicę Bożego Narodzenia, na życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Wiara, która się w Nim objawiła, nie narzuca się przemocą, lecz ofiaruje na służbę drugiemu człowiekowi i tak przemawia do ludzkiego rozumu, sumienia i serca. Człowiek naprawdę wierzący nie jest arogancki, lecz pokorny. Wie, że nie posiada miłości - że to ona nim kieruje i go ożywia.
    {o. Martin Maria Barta}

  1. Powiedziałam ci, drogi bracie,notka List do Piotra Tolomei, CCLIV [fragm.] że jesteśmy zobowiązani do miłowania Boga, a teraz ci mówię, że ten, kto kocha, musi być użyteczny temu, kogo kocha, i musi mu służyć. Widzę jednak, że nie możemy uczynić nic pożytecznego dla Boga, gdyż nie przysłużymy się Mu naszym dobrem, ani też nie zaszkodzimy Mu naszym złem. Co powinniśmy zatem robić? Powinniśmy oddawać cześć i uwielbienie Jego Imieniu oraz prowadzić bardzo cnotliwe życie, powinniśmy ofiarować naszemu bliźniemu owoc i trud, to znaczy – uczynić coś pożytecznego dla niego oraz służyć mu w sposób miły Bogu, a jego wady znosić i dźwigać z prawdziwą, uporządkowaną miłością.

    Miłość staje się nieuporządkowana wtedy, gdy popełniamy grzech, żeby jakoś przeżyć albo żeby sprawić przyjemność bliźniemu. Inna jest miłość uporządkowana, nie pozwala ona człowiekowi oddać duszy nawet dla ratowania całego świata. Nie powinno się bowiem grzeszyć, nawet gdyby się okazało możliwe, że za jeden jedyny grzech Bóg obdarzy życiem wiecznym wszystkie rozumne stworzenia. Trzeba natomiast oddać życie ciała za duszę bliźniego i trzeba oddać dobra doczesne dla ratowania ciała. Tak właśnie powinniśmy kochać Boga i bliźniego.

    Powinniśmy wspierać bliźniego według naszych możliwości, a więc jeden – nauką, inny – modlitwą, a jeszcze inny – materialną pomocą. Kto zaś nie może udzielić bliźniemu materialnej pomocy, niechaj go wspiera przyjaźnią. Powinniśmy zawsze okazywać miłość bliźniemu, czyniąc coś pożytecznego i dobrego temu, kogo Bóg postawił na naszej drodze. Bracie mój jeszcze raz cię proszę i wzywam cię do życia w łasce i do miłosiernych czynów.
    {św. Katarzyna ze Sieny, 1347-1380}

  1. Trwaj przed Panem, który wisi na Krzyżu z przebitym Sercem. Wylał swą serdeczną krew, aby zdobyć serce twoje. Jeśli chcesz iść z Nim w świętej czystości, ogołoć swoje serce z wszelkiego pożądania ziemskiego. Niech Chrystus Ukrzyżowany stanie się jedynym przedmiotem twoich pragnień, tęsknot i myśli

    Nie można nabyć wiedzy Krzyża inaczej, jak tylko podejmując naprawdę ciężar Krzyża. Miałam co do tego wewnętrzne przekonanie do pierwszego momentu i powiedziałam sobie w głębi mojego serca: witaj Krzyżu, moja jedyna nadziejo.
    {św. Edyta Stein, 1891-1942}

  1. "Brać krzyż swój"

    Współczesny człowiek ucieka przed Krzyżem. Boi się Krzyża i nie chce mieć z nim wiele wspólnego.
    Z Krzyżem kojarzy chorobę, ból, cierpienie, rozstanie…
    Tymczasem Jezus w Krzyżu proponuje odnalezienie wszystkiego...
    Przypomina, że Krzyż nie jest dodatkiem do chrześcijańskiego życia, ale jest jego szczególnym wypełnieniem.

    My pragniemy bardzo często życia pełnego sukcesu i to najlepiej w świetle reflektorów.
    Trudno jest nam wziąć krzyż swoich codziennych słabości, porażek, bolesnych doświadczeń, dramatów czy nieszczęść, jakie nas spotykają.

    Kto naprawdę chce wziąć swój krzyż, musi zgodzić się na to wszystko, co niesie nam życie, na każdą jego sekundę bez względu na to, jaka ona jest, oraz co przyniesie ze sobą.

    I choć zawsze będzie rodził się wewnętrzny bunt i lęk, przyjmij jednak swój krzyż z ochotą i radością; mimo towarzyszącego ci strachu, a może nawet i zniechęcenia,
    spróbuj przyjąć ten Krzyż z uśmiechem i miłością.
    Przytul się do Chrystusowego krzyża i poczuj jego moc i miłość, która z niego wypływa.
    I podążaj wraz z Chrystusem "krzyżową drogą" codziennych zmagań, wyzwań, trudności.

    ...

    Kiedy patrzymy na współczesny świat, wydaje się, że nie ma tu miejsca dla krzyża.
    Zupełnie inny jest system preferowanych wartości, a także dróg do ich osiągnięcia. Prym wiodą nienawiść, przemoc, zachłanność…

    A Jezus proponuje krzyż. Nie komu innemu, ale mnie i Tobie, człowiekowi XXI wieku.
    Słowami św. Pawła zachęca: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu,
    abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe.

    O cierpieniu łatwo się pisze teologom, psychologom, etykom, kiedy samemu jest się z życia zadowolonym, sytym i szczęśliwym.
    Tak łatwo przychodzą wtedy ładne i błyskotliwe teorie na temat celowości cierpienia, mądre i uczone słowa na temat jego natury i wychowawczej roli.

    O wiele trudniej cierpienie przeżywać. Wtedy wszystkie teorie stają się takie puste.
    Nie będę zatem i ja się tutaj wymądrzał…
    Cóż nam zostaje?
    Zaufać Temu, który przez mękę i śmierć zbawił świat, który przetworzył własne cierpienie na szczęście wieczne wszystkich ludzi.

    {ks. Marian Kożyczkowski}

  1. "Dam ci wszystko, czego pragniesz", ks. Tomasz Merton, Ikona pliku PDF

  1. "Wiara ponad epidemią"

    Czas pandemii przypomina nam, że od życia ważniejsze jest zbawienie, a panikę i strach przezwycięża wiara i miłość do Boga.

    - Nie zostaliśmy stworzeni do tego, by być zdrowi - mówi w konferencji "Chrześcijanin w czasach ostatecznych" ks. Dominik Chmielewski SDB, teolog duchowości. Zwraca on uwagę, że dla wielu Polaków zdrowie jest dziś najważniejsze.
    - Nie, katoliku, chrześcijaninie! "Zdrówko" nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest kochanie Boga całym sercem, ze wszystkich sił, z całej duszy i z całej mocy, a bliźniego swego jak siebie samego. To jest najważniejsze i po to żyjemy .
    Choć ta prawda nieustannie musi być przypominana, dla wielu stanowi oczywistą wykładnię codziennego życia.
    - Zdrowie w życiu jest ważne, ale nie najważniejsze, jak próbuje nam wmówić dzisiejszy świat. Często możemy usłyszeć w życzeniach: Życzę ci dużo zdrowia, bo to najważniejsze. Jak będziesz miał zdrowie, to z całą resztą sobie poradzisz... To nieprawda. Prawda jest taka, że dla nas - ludzi wierzących - najważniejsze jest zbawienie - wskazuje w rozmowie Jan Sienicki, współorganizator Męskiego Różańca oraz lider wspólnoty parafialnej Mężczyźni św. Jana Pawła II w parafii pod tym wezwaniem na warszawskim Bemowie.
    - Gdybym był poganinem, pewnie mówiłbym inaczej, ale ja podporządkowałem życie Chrystusowi i to wyznacza moje priorytety i hierarchię wartości.

    Ksiądz Dominik Chmielewski przypomina, że wielu świętych ostrzega, że czasy ostateczne naznaczone będą nienawiścią do Najświętszego Sakramentu i kultu Matki Bożej. Z tego powodu w sposób szczególny zachęca, by obie te formy pobożności pielęgnować w naszym życiu.

    ...

    Jan Sienicki mówi, że w czasie zagrożenia epidemią koronawirusa musimy stosować się do zaleceń Matki Bożej z Fatimy. Wskazuje, że powinniśmy skoncentrować się na pokucie i modlitwie, z akcentem położonym na Różańcu świętym.
    - Ta modlitwa prostuje życie, pozwala spojrzeć na nie z właściwej perspektywy, która uświadamia nam, że z Maryją i Jezusem jesteśmy w stanie przezwyciężać słabości i pokonywać trudy. Obostrzenia w życiu społecznym i ograniczenia życia religijnego łatwiej przejdziemy z różańcem w ręku i modlitwą na ustach.

    - Bóg dopuszcza konsekwencje naszych grzechów i wyborów, byśmy zaczęli się nawracać - tłumaczy ks. Dominik Chmielewski i dodaje, że chodzi tu o ukierunkowanie naszego życia na pierwsze i najważniejsze przykazanie miłości do Boga.
    To powinno być dla nas najważniejsze.
    - Ja nie lekceważę dbania o zdrowie. Mówię tylko, że to nie jest najważniejsze. Jesteśmy na tej planecie po to, by zadbać o swoje zbawienie. Nawet gdybym miał cierpieć i chorować przez całe swoje życie - to nie jest ważne. Ważne, czy jestem gotowy na śmierć, która da mi zbawienie. Przygotowywać się na dobrą śmierć możemy już teraz przez próby przeżycia choćby tylko jednego dnia tak, jakby to miał być nasz ostatni dzień życia.
    - Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wtedy wszystko zaczyna się układać.
    {Krzysztof Gajkowski} "Nasz Dziennik", nr 79 (6737), 3 kwietnia 2020 r., str. 15

  1. Relacja z Bogiem

  2. O tym jaka powinna być relacja człowieka z Bogiem uczy sam Jezus, którego słowa podaje Ewangelia Mateusza (Mt 18, 3): Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Prawdziwy Bóg jest stwórcą wszystkiego, a więc Ojcem człowieka. Człowiek jest dzieckiem Bożym. Jego relacja do Boga powinna być taka jak stosunek dziecka do jego ziemskich, kochających rodziców. Oznacza to, mówiąc lapidarnie, że człowiek wiary powinien wierzyć w Boga takiego, jakim się nam objawia oraz mieć bezgraniczne zaufanie do Niego.
  3. To lakoniczne stwierdzenie rozwija ks. Bogusław Dygdała w artykule pt. "Stać się jak dziecko", pisząc m.in.:

    Na czym więc ma polegać owo naśladowanie dziecka? Kluczem do zrozumienia, niech będzie dla nas stosunek dziecka do rodziców. Gdy jest ono maleńkie, jest od nich całkowicie zależne. Tak samo człowiek jest zupełnie zależny od Boga, swego Ojca. Dziecko, które czuje miłość rodziców, staje się bardzo otwarte, pełne ufności. Taką samą ufność winien mieć człowiek wobec Boga, który go pierwszy umiłował. Dziecko nie liczy na siebie, nie ma najmniejszych wątpliwości, że potrzebuje pomocy i oparcia ze strony ojca. Usiłuje zdobywać samodzielność i poznawać świat, ale czuje się pewnie tylko wte­dy, gdy wie, że ojciec jest przy nim, że go obserwuje, wspiera, jest gotowy pomóc. I po­dobnie winno być w relacji do Boga. Człowiek nie ma liczyć na siebie, swoje siły, rozum spryt, nie ma się opierać li tylko na swoich kombinacjach. [...] Dziecko sobie samo nie poradzi, nie ufa własnej sile czy sprytowi. Dziecko ufa rodzicom i od nich oczekuje wsparcia. Bo to Ojciec, ten niebieski, wie, czego nam tak naprawdę potrzeba; to On widząc naszą słabość przychodzi nam z pomocą; On wie co jest prawdziwie dobre. To Jego obecność nadaje sens działaniom człowieka i jego życiu.

    Człowiek wiary, który odnosi siebie i swoje życie do Ojca, widzi swoją małość i wiel­kość Ojca. Widzi swoją bezradność, widzi swój grzech, widzi, jak bardzo jest słaby. I do­piero spojrzenie na siebie z perspektywy "maleńkości", jak dziecko, prowadzi do przyjęcia zależności od Boga, do zaufania Mu, a także odczucia Jego bliskości. Rodzi to pewność, że Bóg jest przy mnie, że On nie odrzuci, nie pogniewa się, gdy coś źle uczynię, ale przygarnie, przytuli, okaże znowu swoją miłość. Owa dziecięca świadomość bliskości Ojca, poczucie nieustannego trwania w obecności Boga, także przy codzien­nych sprawach, powoduje, że całe życie zaczyna stawać się modlitwą.

    Jasna rzecz, owo zaufanie Ojcu nie zwalnia człowieka z wysiłku i zmagania, który wszyscy bez wyjątku muszą podejmować. Dziecko, niesione przez Boga, nie przestaje walczyć, ale czyni to zawsze w duchu dziecka, które całą swoją ufność pokłada w Ojcu i, by wyzuć się z siebie, a ubogacić się Jego bogactwem.

  4. Warto posłuchać i przemyśleć też fragment wykładu dr. Piotra Nowaka pt. "Czym jest moralność?" od 13:25' do 18:15'.

  1. Świętość nie polega na bezbłędności ks. Robert Skrzypczak, "Nie umrzeć za życia. Wiara, krzyż, nawrócenie", Dom Wydawniczy "Rafael", Kraków 2021, str. 147-148, lecz na absolutnym zaufaniu i zawierzeniu Bogu. Nieważne czy masz wiele wad i defektów; ważne, czyś przekonał się o bezgranicznej miłości Boga. Akcent nie spoczywa na człowieku, ale na Bogu. Nie liczy się wcale to, czy "ja chcę być świętym", lecz uznanie, że święty i dobry jest Bóg. By być świętym, nie potrzeba wcale być wielkim w sensie posiadania silnej woli, odwagi czy charakteru. Odwrotnie: należy być małym, ubogim jak dziecko. Chrześcijańska asceza nie polega na pokutnych ćwiczeniach i umartwieniach, ale na odrzuceniu własnej woli, odstąpieniu od własnych praw, stanięciu w cieniu i nieopieraniu się złu. Aby umarło fałszywe i zgubne "ja", trzeba od samoobrony przejść do pewnego rodzaju kapitulacji względem Boga, do uwolnienia się od konieczności odmawiania Mu czegokolwiek.
  2. Projekt Boga dotyczący obdarowania człowieka świętością zmierza do przełamania w nim narcystycznego kompleksu polegającego na tym, że ów człowiek uwalnia się od zakochania się we własnym wizerunku. Bez nieba, bez życia wiecznego, bez eschatologii, zamknięty w kręgu własnych spraw i spełniania własnych drobnych zachcianek, człowiek przypomina niewolnika przywiązanego do słupa, który pociesza się tym, że - jak by nie było - to jego słup.
  3. Bóg prowadzi swoich wybranych drogą paschalną: z tego świata do królestwa Bożego. Jest to droga powolnego zacierania wszelkich pokrewieństw człowieka z tym światem, aby upodobnił się on do Syna Bożego, stał się alter Christus - drugim Chrystusem, Jego żywą ikoną dla ludzi. Tym sposobem chrześcijanin, kształtowany na wzór swego ukrzyżowanego Oblubieńca, coraz mocniej odczuwa w sobie moc Jego zwycięstwa i zyskuje przyznawane mu z góry obywatelstwo nieba.
    {ks. Robert Skrzypczak}

  1. Wiara Abraham Joszua Heschel, „Bóg szukający człowiek”, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2015, str. 194-199

    Nie jest łatwo zdobyć wiarę. Wybór podjęty z wolnej woli i pragnienie wiary jeszcze jej nie zapewniają. Przez wszystkie dni życia musimy nieustannie pogłębiać nasze poczucie tajemnicy, aby stać się godnym otrzymania wiary. Brak wrażliwości wobec tajemnicy jest największą przeszkodą. W sztucznym świetle pychy i samouwielbienia nigdy nie ujrzymy wspaniałości. Jedynie w Jego świetle ujrzymy światło.

    Poszukiwanie Boga przez człowieka oznacza coś więcej niż poszukiwanie informacji. W kategoriach informacji niezliczone rzesze ludzi, którzy wysilali swój umysł, by znaleźć odpowiedź, niewiele osiągnęły. Jedynie w kategoriach wrażliwości jako zdolności odpowiedzi na zadane przez Niego pytanie – wiele już osiągnięto i wiele jeszcze każdy z nas może osiągnąć. W dziedzinie nauki jeden człowiek może zadać pytanie i udzielić na nie odpowiedzi wszystkim ludziom. W sferze religii z pytaniem każdy musi się zmierzyć sam i sam też musi udzielić sobie na nie odpowiedzi.

    Bóg nie ma żadnego znaczenia, jeśli nie ma znaczenia najwyższego....
    Wiara jest aktem całej osoby, umysłu, woli i serca. Wiara jest wrażliwością, zrozumieniem, zobowiązaniem i więzią; nie tym, co uzyskujemy raz na zawsze, lecz postawa, którą możemy przyjąć i stracić.

    Powtórzmy: wiarę w Boga żywego niełatwo osiągnąć. Gdyby można było dowieść Jego istnienia w sposób nezdyskusyjny, ateizm zostałby odrzucony jako błąd już wiele lat temu.

    ...
    Naszym zadaniem jest wprowadzić na nowo Boga do świata, do naszego życia. Czcić to znaczy poszerzać obecność Boga w świecie. Mieć wiarę w Boga to odsłaniać to, co zakryte.
    {Abraham Joszua Heschel}

  1. Maryja nas potrzebuje "Nasz Dziennik", nr 148 (7413), 29nbsp;czerwca 2022 r., str. 1

    Pierwszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest modlitwa, a drugą świadectwo. Nie trzeba się bać. Często wydaje nam się, że dając świadectwo możemy kogoś zranić. A wcale tak nie jest.
    Możemy pomóc Matce Bożej naszą modlitwą i przez poważne przeżywanie naszej wiary.
    Maryja wiele razy mówiła, że zostaliśmy wezwani do dawania świadectwa przykładem naszego życia.
    {Marija Pavlović-Lunetti, jedna z sześciorga widzących z Medjugorie}

  1. "Eucharystia skarbem Kościoła" (1), bł. Honorat Koźmiński, Ikona pliku PDF

  2. "Eucharystia skarbem Kościoła" (2), bł. Honorat Koźmiński, Ikona pliku PDF

    "Eucharystia - Podniesienie", ks. Michał Lubowicki, Ikona pliku PDF

  1. "Eucharystia - Komunia św." (1), ks. Michał Lubowicki, Ikona pliku PDF
  2. "Eucharystia - Komunia św." (2), ks. Michał Lubowicki, Ikona pliku PDF

  3. "Eucharystia - Komunia św." (3), ks. Michał Lubowicki, Ikona pliku PDF

  1. Komunia duchowa

    Komunia duchowa za: "Dobre Nowiny", nr 3 (65) marzec 2020, str. 10
    ks. Leszek Smoliński

  1. "Woda święcona – woda oczyszczenia", ks. Michał Lubowicki, Ikona pliku PDF

  1. "Życiorys największego lekarza z lekarzy", s. Michaela Rak, Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki, Wilno, Litwa, Ikona pliku PDF

  1. Kochasz Boga? źródło: "Dobre Nowiny", nr 5 (78) 2022, str. 16 Sprawdzian św. Karola Boromeusza

    Prawdziwą miłość Boga ma ten, kto:

    1. z chęcią o Nim myśli;
    2. chętnie w jego domu przebywa;
    3. często o Nim lub z Nim rozmawia;
    4. z chęcią słucha mówiących o Bogu;
    5. chętnie daje to, co posiada, na chwałę Boga;
    6. chętnie w jego imię znosi przykrości;
    7. chętnie słucha jego przykazań;
    8. lubi to, co się Bogu podoba, a nienawidzi tego, co Mu się nie podoba;
    9. ma wstręt do świata;
    10. miłuje Jego namiestników i oddaje im cześć należną.

  1. Z radością powróćmy do Eucharystii
    List ks. kard. Roberta Saraha, prefekta Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, do przewodniczących krajowych Konferencji Episkopatów na całym świecie, o sprawowaniu Liturgii podczas pandemii COVID-19 i po jej ustaniu, Ikona pliku PDF

×
  • Czy regularnie znajdujesz czas na modlitwę? Czy zdarza się, że stwarzasz tylko pozory modlitwy lub uczestnictwa we Mszy św., ale tak naprawdę nie słuchasz tego, co mówi do Ciebie Chrystus? Jakie osobiste zwyczaje możesz przyjąć, by uczynić swoje życie duchowe bardziej skupionym, chłonnym i owocnym?

  • Czy naprawdę kochasz Boga? Czy ta miłość objawia się w tym, jak żyjesz i jak traktujesz innych? Czy w relacjach z rodziną i najbliższymi Twoje czyny "przemawiają głośniej niż słowa", pokazując Twoją miłość do nich?
  1. "Pytania do refleksji", Ikona pliku PDF

  1. Ślady na piasku

  2. We śnie szedłem brzegiem morza z Panem,
    oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.

    Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
    dwa ślady, mój i Pana.

    Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad,
    odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.

    I rzekłem:
    “Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą,
    przyrzekłeś być zawsze ze mną;
    czemu zatem zostawiłeś mnie samego
    wtedy, gdy mi było tak ciężko?”

    Odrzekł Pan:
    “Wiesz synu, że Cię kocham
    i nigdy Cię nie opuściłem.

    W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
    ja niosłem Ciebie na moich ramionach."
    Autor: Mary Stevenson

    Footprints In The Sand

    Last night I had a dream. I dreamed I was walking along the beach with the Lord.
    Across the sky flashed scenes from my life.

    For each scene, I noticed two sets of footprints in the sand: one belonged to me, the other to the Lord.

    After the last scene of my life flashed before me, I looked back at
    the footprints in the sand.

    I noticed that at many times along the path of
    my life, especially at the very lowest and saddest times, there was only
    one set of footprints.

    This really troubled me, so I asked the Lord about it. "Lord, you
    said once I decided to follow you, You'd walk with me all the way.

    But I noticed that during the saddest and most troublesome times of my life,
    there was only one set of footprints.

    I don't understand why, when I needed You the most,
    You would leave me."

    The Lord replied, "My son, my precious child, I love you and I would
    never leave you.

    During your times of suffering, when you could see only one set of footprints,
    It was then that I carried you.

    Cristy Lane sings "Footprints in the Sand"

  1. Annie Johnson Flint (1866-1932)

  2. Co Bóg obiecał

    Bóg nie obiecał nieba bez chmur,
    ścieżek życia usłanych różami;
    Bóg nie obiecał słońca bez deszczu,
    radości bez smutku,pokoju bez bólu.

    Refren
    Ale Bóg obiecał siłę na każdy dzień
    odpoczynek po trudzie, światło na drogę,
    łaskę na czas prób, pomoc z wysoka,
    niezawodną przyjaźń, wieczną miłość.


    Bóg nie obiecał, że nie poznamy
    co trud i pokusy, kłopoty i cierpienie;
    On nie powiedział nam, że nie będziemy dźwigać
    wielu ciężarów, wielu trosk.
    Refren

    Bóg nie obiecał dróg równych i szerokich,
    Szybkiej, łatwej podróży, bez przewodnika;
    Bez góry, skalistej i stromej,
    Bez rzeki zmąconej i głębokiej.
    Refren

×
WHAT GOD HATH PROMISED

God hath not promised skies always blue,
Flower strewn pathways all our lives through;
God hath not promised sun without rain,
Joy without sorrow, peace without pain.

But God hath promised strength for the day,
Rest for the labor, light for the way,
Grace for the trials, help from above,
Unfailing sympathy, undying love.

God hath not promised we shall not know
Toil and temptation, trouble and woe;
He hath not told us we shall not bear
Many a burden, many a care.

God hath not promised smooth roads and wide,
Swift, easy travel, needing no guide;
Never a mountain, rocky and steep,
Never a river turbid and deep.
              

WHAT GOD HATH PROMISED

  1. Do trzech cnótnotka Autor: Wojciech Kejne
    Kompozytor: Włodzimierz Korcz
    Wykonawca: Michał Bajor, Alicja Majewska
  2. Gdy kruczo kracze przyszłość czarna
    Wiatr dziejów niesie wilczy zew
    Gdy mnie ścierają czasu żarna
    Na szczyptę mąki, stertę plew
    Gdy na ołtarzu wielkiej bzdury
    We mgle kadzideł prawda mrze
    Ty, co przenosić możesz góry
    Ty, wiaro, nie opuszczaj mnie

    Gdy sens istnienia z rąk umyka
    I w czarną dziurę wpada świat
    Gdy coraz szybciej zegar tyka
    I garb starganych ciąży lat
    Gdy krąg Fortuny martwo stoi
    I czarno-biało nawet śnię
    Gdy koń już dawno w murach Troi
    Nadziejo, nie opuszczaj mnie

    Gdy w ludzkie serca lodem skute
    Daremnie wcieram uczuć maść
    Gdy mi po cichu szyje buty
    Ten, z którym konie mogłem kraść
    Gdy uśmiech każe wietrzyć zdradę
    Gdy szukam fałszu w każdej łzie
    Gdy dzień po dniu nasiąkam jadem
    Miłości, nie opuszczaj mnie

  1. Panienotka Wykonawca: Michał Bajor
  2. Panie, który patrzysz na mnie okiem księżyca
    Panie, który na mnie patrzysz przez słońce
    Panie, który jesteś i śmiercią i życiem, gwiazdy to twe łzy błyszczące
    Panie, który wiatrem dachy zdzierasz nam z głowy, który masz we władzy morskich fal siłę
    Panie, który w rękach masz ogień pożogi
    Tyle razy, tyle razy Cię prosiłem

    Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi
    Nim zobaczę światełko jasne
    Nim przed tobą znajdę się niemy
    Kładąc na wadze czyny własne
    Daj mi tutaj raju spróbować
    Muszę wiedzieć czy mi smakuje
    ten okruch szczęścia
    Jakie słowa i jakie gesty Cię przekonują

    Panie, który wiedziesz życie drogą pokrętną
    Panie, który oczy manisz pozorem
    Staram się świat czytać jak księgę najświętszą
    A cierpliwość jest mi wzorem
    Swoje życie w trudzie jak wszyscy chcę przeżyć
    Aż się nie zatrzyma serce sterane sterać - zmarnować, zniszczyć, nadwerężyć, wyczerpać przez trudy, przez męczący tryb życia
    Ale nawet kiedy do ziemi się przygnę
    Nadal prosić, nadal prosić nie przestanę

    Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi
    Nim zobaczę światełko w mroku
    Zanim dojdę do Twojej sieni
    Zanim będę miał wieczny spokój
    Daj mi tutaj raju spróbować
    Na tej ziemi co jęczy znoju
    Raju chwilę, a potem mnie prowadz
    Do Twoich niebieskich pokojów

  1. "Harmonia pomiędzy wiarą i życiem", o. Włodzimierz Zatorski OSB, (nagranie wideo, 41:36)

  1. Katecheza: "Charakterystyczne przymioty wiary", ks. Mariusz Sokołowski TChr, (nagranie audio, 31:27)

  1. "O Aniołach Stróżach", Ikona pliku PDF

  1. Życie błogosławieństwami

    Życie błogosławieństwami za: "Dobre Nowiny", nr 9 (62) październik 2020, str. 14
    ks. Leszek Smoliński

  1. Namaszczenie chorych

    Namaszczenie chorych za: "Dobre Nowiny", nr 4(72) październik 2021, str. 15
    ks. Leszek Smoliński

  1. "Czy islam jest religią pogańską?", ks. prof. Robert Skrzypczak, (nagranie wideo, 1:28:01)

Prawda jest najgłębsza potrzebą ludzkiego ducha.św. Jan Paweł II, 1920–2005

Prawda i wolność albo istnieją razem, albo też razem marnie giną.św. Jan Paweł II, 1920–2005

Wolność jest najtrudniejszym egzaminem dla człowieka.Paul Valéry, 1871–1945


  1. Cokolwiek wam powie, to czyńcie. notkaJan Paweł II, Pielgrzymka do Ojczyzny 1983, Homilia w czasie Mszy Św. odprawionej pod szczytem Jasnej Góry, Częstochowa, 19 czerwca 1983 r. A co nam mówi Chrystus? Czy nie przede wszystkim to, co znajdujemy w tak jędrnym streszczeniu w Liście świętego Pawła do Galatów? (dzisiejsze drugie czytanie).

    Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z Niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: "Abba, Ojcze". A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej. (Ga 4,4-7)

    To mówi nam Chrystus z pokolenia na pokolenie. Mówi poprzez wszystko, co czyni i czego naucza. Mówi przede wszystkim przez to, kim jest. Jest Synem Bożym – i przychodzi nam dawać przybrane synostwo. Otrzymując w mocy Ducha Świętego godność synów Bożych, w mocy tegoż Ducha mówimy do Boga: "Ojcze". Jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami. Nasze synostwo Boże niesie w sobie dziedzictwo wolności.

    Chrystus obecny wraz ze swą Matką w polskiej Kanie stawia przed nami z pokolenia na pokolenie wielką sprawę wolności. Wolność jest dana człowiekowi od Boga jako miara jego godności. Jednakże jest mu ona równocześnie zadana. Wolność nie jest ulgą, lecz trudem Wielkości – jak się wyraża poeta (Leopold Staff, Oto twa pieśń). Wolności bowiem może człowiek używać dobrze lub źle. Może przez nią budować lub niszczyć. Zawiera się w jasnogórskiej ewangelizacji wezwanie do dziedzictwa synów Bożych. Wezwanie do życia w wolności. Do czynienia dobrego użytku z wolności. Do budowania, a nie do niszczenia.

  2. Jednakże jasnogórska ewangelizacja wolności ma jeszcze inny wymiar. Jest to wymiar wolności narodu, wymiar wolnej Ojczyzny, której przywrócona została godność suwerennego państwa. Naród jest prawdziwie wolny, gdy może kształtować się jako wspólnota określona przez jedność kultury, języka, historii. Państwo jest istotnie suwerenne, jeśli rządzi społeczeństwem i zarazem służy dobru wspólnemu społeczeństwa i jeśli pozwala narodowi realizować właściwą mu podmiotowość, właściwą mu tożsamość. To pociąga za sobą między innymi stwarzanie odpowiednich warunków rozwoju w zakresie kultury, ekonomii i innych dziedzin życia społecznej wspólnoty. Suwerenność państwa jest głęboko związana z jego zdolnością promowania wolności narodu, czyli stwarzania warunków, które mu pozwolą wyrazić całą swoją własną tożsamość historyczną i kulturalną, to znaczy pozwolą mu być suwerennym poprzez państwo.
    {św. Jan Paweł II, 1920–2005}

  1. Prawdziwa wolność człowiekanotka"Tutaj kształtuje się i dojrzewa wolność", homilia kard. Zenona Grocholewskiego podczas spotkania Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze, 8 lipca 2018 r. kształtuje się w sercu, a nie zależy od zewnętrznych warunków.
    Człowiek może być wolny nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia (Redemptor hominis, n. 12c) i może być niewolnikiem żyjąc nawet w warunkach największej swobody.

  2. Człowiek zniewolony wewnętrznie jest niezdolny do panowania nad sobą, nad swoimi wadami, jest ograniczony w możliwości czynienia dobra, w realizacji prawdziwych wartości.

    Zaś człowiek wewnętrznie wolny to ten, który potrafi wybierać i realizować obiektywne dobro, niezależnie od tego, w jakich warunkach się znajduje i nie pozwala się od tego odwieść ani strachem, ani jakimś nałogiem, ani nawet groźnymi konsekwencjami. Taką prawdziwą wolność duchową wykazał np. wspaniały czciciel Matki Bożej, św. Maksymilian Kolbe, ofiarując swe życie za nieznanego mu ojca rodziny, mimo, że go to kosztowało potworną śmierć w bunkrze głodowym. Okazał się wolnym w wyborze dobra w warunkach potwornego zniewolenia zewnętrznego i ten wolny wybór dał mu niewątpliwie satysfakcję właściwego realizowania swego człowieczeństwa oraz doprowadził go donajwiększego szczęścia w Królestwie Bożym.

    Zniewolenie zaś pijaństwem, chęcią wyżycia się, żądzą władzy, pieniądza, czy innymi czynnikami o których wspomniałem, pozbawia człowieka istotnego elementu jego człowieczeństwa, nie czyni go szczęśliwym i co gorzej przyczynia się do powiększania zła w świecie.

    Czy tak trudno dostrzec aktualnie w naszym kraju zło powodowane właśnie tym zniewoleniem w dziedzinie moralnej i rządzą władzy? Najgorszą rzeczą jest fakt, że obecnie często broni się tego zniewolenia moralnego, jako czegoś dobrego, jako prawa subiektywnego, je się faworyzuje. To nie jest droga do budowania dobra, to nie jest droga do rzeczywistego szczęścia, to nie jest droga do prawdziwego postępu.
    {kard. Zenon Grocholewski, 1939-2020}

  1. Zamiast naukowej debaty na argumenty, „Za naukową debatą, przeciw rozgrywkom”, "Nasz Dziennik", nr 158 (6514), 10.07.2019 r., „Felieton bez światłocienia”, str. 23 która jak powietrze potrzebna jest katolikom poszukującym odpowiedzi na pytanie o to, na czym w istocie polegała herezja Marcina Lutra, rozgrywa się tę sprawę, atakując wybitnego uczonego i kapłana ks. prof. Tadeusza Guza. Tymczasem serie ataków na jego osobę odsłaniają szerszy problem, a mianowicie: cywilizacyjnie niebezpieczną tendencję do zaniechania naukowych debat i do narzucania opisu rzeczywistości z pominięciem rzetelnych argumentów.

  2. Nie byliśmy świadkami wydarzeń sprzed 500 lat, czyli narodzin herezji Marcina Lutra. Wiedzę i rozumienie zagadnień tamtych czasów czerpiemy z pracy naukowców rozpracowujących problem, badających źródła. Do takich należy ks. prof. Tadeusz Guz, który w swojej pracy doktorskiej rzetelnie cytował oryginalne wypowiedzi samego Marcina Lutra. Niczego nie wyrywał z kontekstu i nie manipulował. Warto zatem zapoznać się z tą pracą, napisaną w języku niemieckim, zawierającą fragmenty pism Lutra.
  3. Z niecierpliwością oczekujemy wydania tej pracy w języku polskim. Będzie to dla każdego, kto rzetelnie poszukuje prawdy, oraz dla tych, którzy chcą zrozumieć istotę myśli Marcina Lutra, nieoceniona pomoc. Ba! Przecież on sam z pewnością chciałby, by zrozumiano to, co zaoferował "zamiast" wiary w Jeden Święty, Powszechny i Apostolski Kościół. Owo "zamiast" przyniosło istotną zmianę w myśleniu. Jej wyrazem jest np. zasada "cuius regio, eius religio" (czyja władza, tego religia), streszczająca ugodę zawartą przez cesarza z książętami niemieckimi, zawarta w kończących II wojnę religijną ustaleniach pokoju augsburskiego z 1555 r., dająca książętom możliwość instrumentalnego manipulowania wolnością sumienia swoich poddanych.

  4. Czyż współcześnie takie "dopuszczenie" przemocy władzy panującego nad sumieniem poddanego nie odzwierciedla się w narzucaniu opisu rzeczywistości, w tym opisu postaci i działalności Lutra? Dlaczego sprawę herezji chce się "załatwić" bez naukowych debat?
    Czyżby miała obowiązywać quasi-zasada "czyja katedra [uniwersytecka], tego prawda", "czyje media, tego prawda"?
    Czy kapłani i uczeni katoliccy nie powinni raczej bronić czystości wiary, a nie wiary w "czystość" nauki Lutra?
    {Aldona Ciborowska}

  1. Trudne pojęcie "wolność", Małgorzata Wrochna

  1. Szukając Słowa Bożego, 19.07.2020 r., ks. dr Piotr Kot, (nagranie audio, 1:14:03)
Chrześcijaństwo nie jest abstrakcyjnym systemem myśli, filozofią, ideologią.
To jest naśladowanie Chrystusa.Michał Łuczewski, 1979-


  1. Zaklinam cię Nowy Testament, 2 Tm, 1-5 wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!

  1. Miłość Kościoła to cała moc nasza, Za Wikicytaty: źródło: ks. Zygmunt Feliński, "Wiara i niewiara w stosunku do szczęścia osobistego", Lwów 1886, s. 285–286. to główna pożyteczności prac naszych rękojmia, to jedynie godziwe dla nas, czystych i świętych pociech źródło! Bez Kościoła pojąć nawet niepodobna ani miłości Boga człowieka, ani miłości człowieka dla Boga
  2. Tak Panie! Kościół – to największy skarb mój, Za Wikicytaty: źródło: ks. Zygmunt Feliński, "Wiara i niewiara w stosunku do szczęścia osobistego", Lwów 1886, s. 293–294. to cel życia mojego,to jedyne kochanie moje na ziemi, boś Ty jest duszą jego, a on Mistycznym Ciałem Twoim.
    {św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński, 1822-1895}

  1. Św. Paweł mówi, żenotka "TAK Chrystusowi, TAK Kościołowi", Homilia podczas spotkania z pielgrzymami na Jasnej Górze, Częstochowa, 4.06.1997 r. Kościół jest Ciałem Chrystusa (por. 1 Kor 12, 27). Oznacza to, że został ukształtowany zgodnie z zamysłem Chrystusa jako wspólnota zbawienia. Kościół jest Jego dziełem, nieustannie go buduje, gdyż Chrystus dalej w nim żyje i działa. Kościół należy do Niego i pozostanie Jego na wieki.

    Trzeba, abyśmy byli wiernymi dziećmi Kościoła, który tworzymy. Jeśli naszą wiarą i życiem mówimy TAK Chrystusowi, to trzeba również powiedzieć TAK Kościołowi.

    Chrystus powiedział do apostołów i ich następców: Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał (Łk 10, 16). To prawda, że Kościół jest rzeczywistością także ludzką, która niesie w sobie wszystkie ludzkie ograniczenia i niedoskonałości. Składa się bowiem z ludzi grzesznych i słabych. Czyż Chrystus sam nie chciał, by nasza wiara w Kościół zmierzyła się z tą trudnością?

    Starajmy się zawsze wielkodusznie i w duchu ufności przyjmować to, co nam Kościół głosi, czego nas naucza. Droga, jaką wskazuje nam Chrystus żyjący w Kościele, prowadzi ku dobru, ku prawdzie, ku życiu wiecznemu. Jest to przecież Chrystus przemawiający, Chrystus przebaczający, Chrystus uświęcający.

    NIE powiedziane Kościołowi byłoby równocześnie NIE powiedzianym Chrystusowi.
    {św. Jan Paweł II, 1920–2005}

  1. Jestem kapłanem katolickim, urodziłem się w katolickiej wierze i w tej wierze chcę umrzeć, albowiem prawdziwa wiara prowadzi do zbawienia.
    {św. Andrzej Bobola, 1591-1657}

  1. Wszystkie dobre uczynki razem wzięte nie są warte jednej Mszy świętej, bo tamte są dziełami ludzkimi, a Msza jest dziełem Bożym. Nawet męczeństwa nie da się porównać z Mszą świętą – jest ono bowiem ofiarą, jaką człowiek składa Bogu ze swojego życia, a Msza święta jest ofiarą, jaką Bóg złożył z samego siebie człowiekowi, przelewając za niego krew.
    {św. Jan Maria Vianney, 1786-1859}

  1. Wobec zalewu grzechów w szeregach Kościoła kard. Robert Sarah, Nicolas Diat, "Wieczór się zbliża i dzień już się chyli", Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2019, str. 14 kusi nas chęć, by wziąć sprawy w swoje ręce. Kusi nas chęć oczyszczenia Kościoła własnymi siłami. Byłoby to błędem. Co zrobilibyśmy? Założylibyśmy jakąś partię? Jakiś front? To jest najgroźniejsza pokusa: zamaskowany podział. Pod pretekstem czynienia dobra ludzie się dzielą, krytykują, rozdzierają. A demon szyderczo się śmieje. Udało mu się skusić dobrych pozorem dobra. Kościoła nie zreformujemy podziałem i nienawiścią. Kościół zreformujemy, zaczynając od przemiany samych siebie! Niech każdy z nas tam, gdzie jest, bez wahania piętnuje grzech, poczynając od własnego.
    {kard. Robert Sarah, 1945-}

  1. Kościół to wielki organizmnotkaZa: „Niedziela”, nr 17, 2004, ks. Adam Galek, „Refleksje chicagowskie" składający się ze słabych ludzi, a o prawdziwości jego świadczy między innymi to, że wielu chciało go zniszczyć - zewnętrzni i wewnętrzni wrogowie. Gdyby opierał się tylko na ludziach, to z pewnością dawno przestałby istnieć, ale Kościołem rządzi Chrystus i dlatego jest prawdziwy i wieczny.

    Kto odrzuca Kościół, odrzuca również Chrystusa, który w nim mieszka.
    {ks. Mieczysław Żywczyński, 1901–1978}

  1. Jesteśmy wezwani do walkinotka"Nasz Dziennik", nr 161 (6215), 14-15.07.2018 r., "Oręż wiary", str. M3-M4 przeciw wszystkiemu, co może duszy zaszkodzić. Misji Kościoła nie można redukować do działalności charytatywnej w tym świecie.
  1. (…) nie byłoby tych wielkich czynów miłości, gdyby nie mocne trwanie „przy ołtarzu i krzyżu”. Nigdy dość przypominania o tej prawdzie, bo żyjemy w czasach, gdy jednym z największych niebezpieczeństw, które grozi Kościołowi, jest próba zredukowania jego posłannictwa do statusu międzynarodowej organizacji pozarządowej zajmującej się tylko i wyłącznie „słusznymi”, podyktowanymi przez świat tematami (ekologia, zarobkowi imigranci etc.). Grozi nam, jak mówił kiedyś ks. abp Fulton Sheen, popadnięcie w herezję działania.

    A przecież, jak pokazuje cała historia Kościoła, także naszych czasów, każda trwała i owocna, niekoniunkturalna aktywność społeczna zaczyna się na klęczkach. Spójrzmy na przykład św. Matki Teresy z Kalkuty. Ta święta, tak bardzo złączona z aktywnością na rzecz najbiedniejszych i pozbawionych pomocy w indyjskiej metropolii i na całym świecie, swój dzień i dzień utworzonego przez siebie zgromadzenia rozpoczynała od codziennej adoracji Najświętszego Sakramentu.

  2. Grozi nam więc pokusa terrestralizacji Królestwa Bożego (Benedykt XVI), czyli zapomnienia o podstawowej prawdzie, że nie istnieje tylko ład naturalny, ale istnieje również ład ponadnaturalny, że człowiek ma nie tylko ciało, ale i nieśmiertelną duszę, która jest cenniejsza niż wszystkie zdobycze tego świata. Cóż zyskałby człowiek, gdyby cały świat zdobył, a na duszy szkodę poniósł? - pyta Zbawiciel.

    W tym pytaniu jest również wezwanie do walki przeciw wszystkiemu, co może duszy zaszkodzić. Uświadomienie sobie na nowo, że tu, na ziemi, jesteśmy w szeregach Kościoła walczącego, jest pierwszym krokiem na drodze do opuszczenia błędnej ścieżki redukowania misji Kościoła do działalności w tym świecie. Nie chodzi o krucjaty z epoki zbrojnych pielgrzymek. Chodzi o to, o czym pisał do Efezjan św. Paweł Apostoł: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządom świata tych ciemności; przeciw pierwiastkom zła na wyżynach niebieskich (Ef 6, 12).

    Istnieje więc walka, i to nie przeciw byle komu. Rezultat tej walki dla każdego z nas nie jest z góry przesądzony. Jak pokazała Matka Boża dzieciom z Fatimy (św. Hiacyncie i św. Franciszkowi), ukazując im wizję piekła, jest niestety wielu takich, którzy tę walkę przegrali. Przypominanie tych podstawowych prawd (istnienie walki i niepewny jej wynik) to, jak sądzę, najważniejsze zadanie Kościoła w naszych czasach.

    Oczywiście trzeba ciągle wychodzić do najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących, ale nie można im nieść w darze koralików i perkalu mądrości zaczerpniętych z tego świata w rodzaju tyleż uspokajających, co usypiających czujność nauk, że piekła nie ma, że wszyscy zostaną zbawieni, a jednocześnie ukrywać przed nimi najcenniejsze skarby zawarte w Ewangelii i Tradycji Kościoła. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale walczyć trzeba.
    {Grzegorz Kucharczyk, 1969-}

  1. W wywiadzie, notka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 84-86 którego papież Franciszek udzielił pismu "Civiltà cattolica", czytamy: Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie.
    Obraz szpitala polowego jest bardzo piękny. Nie możemy jednak manipulować słowami papieża, sprowadzając całą rzeczywistość Kościoła do tego obrazu. Kościół jako taki nie jest sanatorium; Kościół jest także domem Ojca. Jezus cierpiał za nas, a my możemy zjednoczyć nasze cierpienia z Jego cierpieniem. Wiemy, że w ziemskim życiu nie uleczymy wszystkich ran. Jeśli ktoś doświadczył śmierci żony lub dziecka, nosi w sobie ranę, której nie da się przezwyciężyć. Rana pozostanie na zawsze, mniej lub bardziej zabliźniona – tak jak rany Jezusa, które pozostają widoczne również po zmartwychwstaniu. Wiemy, że tylko Bóg na końcu czasów uleczy ostatecznie wszystkie rany. Kościół jest natomiast wezwany do niesienia nadziei, która pozwoli wytrzymać to życie wraz z nagromadzonymi w nim ranami.

    ...

  2. Dopiero na końcu, jak mówi Apokalipsa, Bóg otrze z ich oczu wszelką łzę (Ap 21,4). Nasze nieszczęścia skończą się dopiero na końcu obecnych czasów. Z drugiej strony, rana, które doświadczyła osoba opuszczona przez małżonka, nie jest jedyną raną, jakiej doświadczamy w życiu. Istnieją rany jeszcze głębsze. Dlatego świadomość tego, że nie możemy przezwyciężyć wszystkich cierpień, że nie istnieje raj na ziemi, jest znakiem naszej dojrzałości. Sugerowanie złudzenia ziemskiego raju nie jest zadaniem Kościoła.
    {abp Gerhard Müller, 1947-}

  1. Tak zwane współczesne "chrześcijaństwo otwarte"notka"Zwyciężajmy", "Nasz Dziennik", nr 161 (6215), 14-15.07.2018 r., str. M1 wręcz zakazuje używać "terminologii wojennej". W niektórych rejonach Francji zakazano nawet kultu św. Michała Archanioła, gdyż wprost nawiązuje do wizji Kościoła walczącego. Tymczasem, po pierwsze, każdy chrześcijanin musi nade wszystko stoczyć ogromną walkę duchową o swoje zbawienie. Po drugie, każdy katolik jest powołany do działalności ewangelizacyjnej.

    Zwolennicy "Kościoła dialogującego" stoją bardzo często na gruncie relatywizmu religijnego, głosząc tezę, że człowiek może dostąpić zbawienia w każdej innej religii. Takie przekonanie osłabia zapał misyjny (misje redukowane są tutaj jedynie do wymiaru pomocy charytatywnej, bez elementu nawracania innowierców). Taka wizja absolutnie osłabia również chęć walki ze swoimi słabościami.
    Kościół bez wymagań jest nikomu niepotrzebny, co doskonale ilustrują puste świątynie w zachodniej Europie.

    Jak wielkie cele może osiągać Kościół walczący, doskonale pokazuje przykład Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Ten wielki mąż stanu wydał totalną wojnę komunizmowi na gruncie kultury i tę wojnę wygrał. Był on krytykowany za to, że traktował Kościół jak oblężoną twierdzę. Ale ta twierdza została obroniona, a z szeregów walczących wyszła ofensywa, która ostatecznie doprowadziła do obalenia ateistycznego ustroju.

    Idąc tym tropem, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest największym ideowym (duchowym) zagrożeniem współczesnego świata. Tylko pełne zrozumienie istoty fałszywej ideologii pozwoli nam nie tylko podjąć duchową i kulturową walkę o człowieka, ale też zwyciężać.
    {Mieczysław Ryba, 1969-}

  1. Musimy przywrócić tradycję Kościoła wojującego,notka"Wartość męstwa", "Nasz Dziennik", nr 161 (6215), 14-15.07.2018 r., str. M2 tym bardziej, że żyjemy w świecie nowego pogaństwa, które nie tylko zapomina o Chrystusie, ale z Nim walczy.
  1. Skąd właściwie pochodzi nauka o kościele wojującym, przecież nasza wiara tak bardzo ceni pokój, Pan Jezus jest Księciem Pokoju, pokój jest jednym z owoców Ducha Świętego?
    - Między tymi pojęciami nie ma sprzeczności, ponieważ jak zauważył św. Paweł, nie toczymy (Ef 6, 12) walki przeciw ciału i krwi, lecz przeciw złym duchom. One są, one działają i jesteśmy codziennie świadkami coraz większych złych duchów wewnątrz Kościoła i poza Kościołem. Cały przekaz Ewangelii mówi, że nasz Pan przyszedł, aby zniszczyć szeregi złego. To jest właśnie ta walka. Święty Piotr Apostoł i pierwszy Papież napisał, że diabeł jak lew ryczący krąży,szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu (1 P 5, 9n). A więc mamy obowiązek stawiać mu opór, czyli walczyć, ale naszą wiarą.
  2. Jednak powinna nas pokrzepiać świadomość, że zbawienie jest warte ponoszenia doczesnych trudów?
    - Jako ludzie musimy jednoczyć się w obronie prawdy o Bogu, proponować ludziom prawdziwą naukę o Chrystusie, który uzdrawia, zbawia ludzi. Gdy Bóg jest publicznie obrażany lub bluźni się przeciwko Niemu, nie możemy pozostać milczący. Powinniśmy protestować, choć oczywiście bez uciekanie się do przemocy. Musimy protestować z godnością – to jest nasz obowiązek – i wykonywać naszą pracę świadków Chrystusa.
  3. Co jest naszą bronią w tej walce ze złem?
    - Sądzę, że środkami naszej walki duchowej jest na pierwszym miejscu modlitwa. Chciałbym zachęcić do tego, żeby przyzywać orędownictwa św. Michała Archanioła i innych świętych Aniołów, którzy są wojownikami Boga w walce ze złem, oraz do modlitwy różańcowej: ona jest najpotężniejszą bronią, którą Najświętsza Maryja Panna dała nam na wsze czasy. Ponadto mamy rozpowszechniać i bronić prawdy o Bogu przez słowa, publikacje, wypowiedzi. Myślę, że w życiu zwykłych ludzi obecnie bardzo istotne znaczenie ma edukacja. Chodzi o kształcenie naszych dzieci w prawdziwej wierze, również pokazywanie młodym ludziom niebezpieczeństw dla ich dusz kryjących się w pokusach szatańskich i błędach. W wychowaniu młodzieży chciałbym zwrócić uwagą na wartość odwagi jako ideału wychowawczego. Bądźcie świadkami, nie lękajcie się - te wezwania naszego Pana kształtują ducha duchowej walki. Gdy diabeł nas oskarża, szydzi sobie z nas publicznie, trzeba powiedzieć sobie: Jestem chrześcijaninem – nie lękam się.
    {Rozmowa Piotra Falkowskiego z ks. bp. Athanasiusem Schneiderem, 1961-}

  1. Przestroga bp. Osteranotka„Gość Niedzielny”, nr 23, rok XCVI, 9 czerwca 2019 r., str. 7; odnośniki do informacji źródłowej własne
    Kryzys Kościoła w Niemczech dotyczy zaniku wiary – uważa bp Stefan Oster.
  2. Biskup Stefan Oster SDB, ordynariusz bawarskiej diecezji Pasawa, w 5. rocznicę swych święceń biskupich 24 V 2019 r. wygłosił kazanie pod tytułem "Jak przed Reformacją – Kryzys w Kościele w dzisiejszym świecie – Mario, pomóż!", w którym naszkicował aktualny stan Kościoła w Niemczech. W jego opinii przeżywa on obecnie największy kryzys od czasów reformacji. Odnosząc się do skandali pedofilskich z udziałem osób duchownych, zwrócił uwagę, że problem nie był rozwiązany, gdyż niektórzy biskupi przez długi czas nie słuchali głosu ofiar, ponieważ "chcieli bronić instytucji i nie wiedzieli bądź nie chcieli wiedzieć, jak dramatyczne dla ofiar są konsekwencje" tych przestępstw.
    Jednocześnie zaznaczył, że kryzys Kościoła w Niemczech jest starszy i o wiele głębszy, gdyż dotyczy zaniku wiary. Przejawem tego jest zanik sakramentu pojednania oraz uczestnictwa wiernych w Eucharystii.

    Odnosząc się do kwestii społecznych, przypomniał, że rocznie w Niemczech, w jednym z najbogatszych krajów świata, dokonuje się ponad 100 tys. aborcji. Obrońcy życia są piętnowani i kojarzeni z neonazistami, podczas gdy rosną prawdziwe neonazistowskie tendencje i antysemityzm. Wyjścia z kryzysu nie ułatwia także sytuacja wewnątrz Kościoła. Biskup Oster przypomniał, że podczas święceń biskupich przysięgał bronić treści, które są w katechizmie, tymczasem - jego zdaniem - dla wielu niemieckich teologów katechizm stał się nader problematyczny, zwłaszcza w kwestiach etyki seksualnej. Zagraża nam kolejna schizma – przestrzegł bp Oster - ponieważ zmiany dotyczą centralnych prawd Objawienia.

    Odpowiedzią na ten kryzys w jego przekonaniu powinno być pogłębienie wiary i wierność tradycyjnemu nauczaniu Kościoła. Nie znam ani jednego miejsca, gdzie liberalizacja nauczania w kwestiach katechizmowych byłaby owocna i prowadziła do wzrostu - powiedział bp Oster, kończąc wspomnieniem Jana Pawła II, który 40 lat temu mówił o konieczności nowej ewangelizacji.
    {Andrzej Grajewski, 1953-}

  1. Potężny kryzysnotka"Przeciw nieuchronności walca", "Gość Nedzielny", nr 37, 16 IX 2018 r., str. 74 wstrząsa Kościołem. Trzęsie się ziemia pod nim - pod domem naszej wiary, naszego zbawienia.
    Toczy się bezwzględna wojna o sprawę Boga na ziemi, o Kościół. Walka na śmierć i życie.
    Nie patos dyktuje te słowa ani Kasandra, ale zwykły realizm. Kto ma oczy, rozum i serce, ten widzi, pojmuje i czuje.
  2. Chciałbym tu spróbować nazwać jedną z ukrytych, ale niesłychanie ważnych - moim zdaniem - przyczyn.
    Jest nią poczucie nieuchronności walca. Że nie mamy szans, że musi się po nas przetoczyć. Że musimy powtórzyć los Holandii, Irlandii i diecezji trewirskiej (właśnie zamknięto 96% parafii). Że możemy jedynie opóźnić walec i trochę osłabić jego nieodwracalną moc: stosując uniki, uciekając się w kościelną drętwą mowę, dostosowując się kameleońsko do tęczowych barw świata, starając się być bardziej eko od Green Peace; otwarci, po stronie postępu i emancypacji.

    Schowamy się wśród NGO-sów i przetrwamy nieco dłużej? Będziemy tweetali i facebookowali, głosili homilie z jasnym przesłaniem dotyczącym segregacji śmieci, puścimy oko do Sorosa i spółki w sprawie imigrantów, a drugie oko przymkniemy na pigułkę antykoncepcyjną, będziemy komunikowali niesakramentalnych, cokolwiek każą, zrobimy - wprowadzimy lepsze niż oni RODO, zaangażujemy się w duszpasterstwo LGBT, będziemy procedowali i aplikowali. Będziemy innowacyjni. Bo i tak nas w końcu rozjadą; to się musi stać.

    Smutno.

  3. (...) A może jest jeszcze nadzieja? Jest. Nie ma żadnego fatum.
    Fałszem jest marksistowska teoria o konieczności historycznej, której trzeba się najpierw pokłonić, a potem ulec. Mylili się Hegel i Fukuyama. Rację ma chrześcijaństwo: jesteśmy wolni.
    Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. (Ga 5,1).

    Od naszej wolnej współpracy z wszechmocną łaską Boga zależy przyszłość świata i Kościoła. Przyszłość nie jest przesądzona, jest otwarta.
    {ks. Jerzy Szymik, 1953-}

  1. Postulat zniesienia celibatu Biuletyn "Pomoc Kościołowi w Potrzebie", nr 1, styczeń-luty 2020 r., str. 1 wiąże się z poglądami, według których kapłan powinien stać się urzędnikiem socjalnym, zajmującym się głównie sprawami doczesnymi, a punkt ciężkości chrześcijańskiej egzystencji przenosi się z wieczności na ten świat.
    {o. Werenfried van Straaten, 1913-2013}

  1. Celibat jest znakiem Biuletyn "Pomoc Kościołowi w Potrzebie", nr 1, styczeń-luty 2020 r., str. 1, że kapłan został powołany przede wszystkim do szczególnego, osobistego naśladowania Chrystusa.
    {o. Martin Maria Barta}}

  1. Bardzo potrzebujemynotkaBiuletyn "Pomoc Kościołowi w Potrzebie", nr 7, październik-listopad 2018 r., str. 1 modlitwy i ogólnoświatowej misji, dzięki której prawdziwy duch zatriumfuje.

    (...) Dziś bardziej niż kiedykolwiek rządzą światem różne ideologie. Toczymy walkę, której stawką jest rząd dusz, to, jaki duch będzie panował w nas i w naszym świecie.
    Właśnie dlatego tak bardzo potrzebujemy i modlitwy, i głoszenia Chrystusa na całym świecie - aby zwyciężył w nim duch prawdy. Zanim Jezus rozesłał uczniów na głoszenie Ewangelii, dał im władzę wypędzania duchów nieczystych (Mk 6, 7). Ich zadaniem było niejako ,,egzorcyzmowanie” świata, aby ludzkie serca stały się wolne do przyjęcia nowego ducha. Również założyciel Pomocy Kościołowi w Potrzebie, ojciec Werenfried, od początku uważał, że zadanie niesienia pomocy materialnej potrzebującym i prześladowanym w rzeczywistości podnosi duchowo także ofiarodawców, a być może nawet ratuje ich przed pychą i upadkiem moralnym. Współczucie dla ubogich wyrywa nas bowiem ze zobojętnienia, przynagla do uczynków miłości oraz sprawia, że nasz chrześcijański duch zaczyna jaśnieć przekonującym blaskiem.

  2. Wszyscy doświadczamy tego, że decyzji o wiernym trwaniu na modlitwie i misyjnym zaangażowaniu zawsze towarzyszy walka duchowa. Diabeł chce nas pozbawić wewnętrznej motywacji, apostolskiej gorliwości i odwagi. Spośród tych przeszkód [...] ograniczymy się do wskazania tej wielostronnej, a bardzo poważnej, bo domowej - braku gorliwości, a zwłaszcza braku radości i nadziei u wielu głosicieli Ewangelii - pisał błogosławiony papież Paweł VI w adhortacji apostolskiej Evangelii nuntiandi. Zaangażowanie w Bożą sprawę usuwa wszelkie wymówki, na przykład skrupuły, że ewangelizacja jest gwałtem na osobistej wolności człowieka. Paweł VI słusznie pyta: Czyżby było przestępstwem przeciw czyjejś wolności głosić z radością Ewangelię, którą otrzymaliśmy od najmiłosierniejszego Pana? Dlaczego ma się mieć prawo do podawania jedynie tylko kłamstwa i błędu, rzeczy haniebnych i bezwstydnych, a nawet często niestety, do narzucania tego, czy to poprzez destruktywną propagandę środkami przekazu społecznego, czy poprzez ustawy tolerujące takie postępowanie, czy wreszcie poprzez tchórzostwo dobrych, a zuchwałość złych?
    {o. Martin Maria Barta}

  1. 1. (...) Współczesne społeczeństwa demokratyczne I. Niezmienne nauczanie, w których obowiązuje chwalebna zasada, że wszyscy mogą uczestniczyć w zarządzaniu sprawami publicznymi w klimacie prawdziwej wolności, potrzebują nowych form szerszego udziału obywateli, chrześcijan i niechrześcijan, w życiu publicznym. Wszyscy bowiem poprzez głosowanie mogą mieć wpływ na wybór ustawodawców i rządzących, na inne zaś sposoby mogą przyczyniać się do określania kierunków polityki i prawodawstwa, które w ich przekonaniu lepiej służą dobru wspólnemu. Życie w demokratycznym systemie politycznym nie mogłoby się pomyślnie rozwijać bez aktywnego, odpowiedzialnego i ofiarnego uczestnictwa wszystkich, choć «formy tego udziału, płaszczyzny, na jakich on się dokonuje, zadania i odpowiedzialność mogą być bardzo różne i wzajemnie się uzupełniać".
  2. Gdy wierni świeccy wypełniają wspólne powinności obywatelskie, kierując się "głosem sumienia chrześcijańskiego" oraz zgodnie z wartościami, które ono dyktuje, spełniają także właściwe sobie zadanie ożywiania duchem chrześcijańskim porządku doczesnego, respektując jego naturę i prawowitą autonomię oraz współdziałając z innymi obywatelami z właściwą sobie kompetencją i na własną odpowiedzialność. Z tego fundamentalnego nauczania Soboru Watykańskiego II wypływa wniosek, że «świeccy nie mogą rezygnować z udziału w 'polityce', czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra», a która obejmuje umacnianie i obronę takich dóbr, jak porządek publiczny i pokój, wolność i równość, poszanowanie życia ludzkiego i środowiska, sprawiedliwość, solidarność itd.

  3. Celem mniejszej Noty nie jest ponowne przedstawienie całego nauczania Kościoła na ten temat, ukazanego zresztą w podstawowym zarysie w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Ma ona jedynie przypomnieć pewne zasady, dyktowane przez chrześcijańskie sumienie, kierujące działalnością społeczną i polityczną katolików w społeczeństwach demokratycznych. Jest to o tyle uzasadnione, że w ostatnim okresie, często pod wpływem nawarstwiających się wydarzeń, pojawiają się dwuznaczne poglądy i budzące zastrzeżenia postawy, co stwarza potrzebę jasnego przedstawienia ważnych aspektów i wymiarów poruszanej tu problematyki.
    Kongregacja Nauki Wiary, "Nota doktrynalna o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym”, 24 listopada 2002 r.

  1. 10. Jeśli wszyscy wierni IV. Postawy polityków katolickich wobec ustawodawstwa przychylnego związkom homoseksualnym mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zoobowiązani są do tego w sposób szczególny, na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze następujące wskazania etyczne.

    W przypadku gdy po raz pierwszy zostaje przedłożony Zgromadzeniu ustawodawczemu projekt prawa przychylny zalegalizowaniu związków homoseksualnych, parlamentarzysta katolicki ma obowiązek moralny wyrazić jasno i publicznie swój sprzeciw i głosować przeciw projektowi ustawy. Oddanie głosu na rzecz tekstu ustawy tak szkodliwej dla dobra wspólnego społeczności jest czynem poważnie niemoralnym.

    W przypadku, kiedy parlamentarzysta katolicki ma do czynienia z prawem przychylnym związkom homoseksualnym już ustanowionym, musi on przeciwstawić się w możliwy dla siebie sposób i uczynić publicznym swój sprzeciw: chodzi o należyte świadectwo prawdzie. Jeśli nie byłoby możliwe całkowite uchylenie rozporządzenia prawnego tego typu, odwołując się do wskazań zawartych w Encyklice Evangelium vitae, postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej, pod warunkiem że będzie jasny i znany wszystkim jego osobisty absolutny sprzeciw wobec praw tego rodzaju i że zostanie zażegnane niebezpieczeństwo zgorszenia. Nie oznacza to, jakoby w tej materii ustawa bardziej restrykcyjna mogła być uważana za prawo sprawiedliwe albo przynajmniej dopuszczalne; przeciwnie, chodzi raczej o słuszną i obowiązkową próbę dążenia do przynajmniej częściowego zniesienia niesprawiedliwego prawa, gdy jego całkowite uchylenie nie jest w danym momencie możliwe.

  2. 11. Kościół naucza Zakończenie, że szacunek dla osób homoseksualnych nie może w żadnym wypadku prowadzić do aprobowania zachowania homoseksualnego albo do zalegalizowania związków homoseksualnych. Wspólne dobro wymaga, aby prawa uznawały, popierały i chroniły związki małżeńskie jako podstawę rodziny, pierwszej komórki społeczeństwa. Prawne uznanie związków homoseksualnych albo zrównanie ich z małżeństwem oznaczałoby nie tylko aprobatę zachowania wewnętrznie nieuporządkowanego i w konsekwencji uczynienie go modelem dla aktualnego społeczeństwa, ale też zagubienie podstawowych wartości, należących do wspólnego dziedzictwa ludzkości. Kościół nie może nie bronić tych wartości ze względu na dobro ludzi i całej społeczności.
    Kongregacja Nauki Wiary, „Uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi”, 3 czerwca 2003 r.

  1. (…) w dyskusji na temat "Kościół i fałszywi prorocy", Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, str. 97 homoseksualizmu myli się często tolerancję z akceptacją, a informację z reklamą i propagowaniem określonych postaw. Słowo „tolerancja” odnosi się do sytuacji, w której nasza ocena na przykład jakiejś postawy jest negatywna, ale – pomimo to – nie zwalczamy aktywnie owej postawy. (…)
    Czym innym jest akceptacja. Tego pojęcia używamy, kiedy mamy do czynienia z czymś, co nam się choć trochę podoba, co wydaje nam się w jakiejś mierze wartościowe.
  2. Lobby homoseksualne "Kościół i fałszywi prorocy", Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, str. 102 nie walczy o tolerancję. Ono stoi na czele rewolucji kulturowej. Aktywiści gejowscy domagają się zadekretowania powszechnej akceptacji dla ich stylu życia.

  3. Działacze homoseksualni "Kościół i fałszywi prorocy", Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, str. 103 nie są tolerancyjni wobec myślących inaczej niż oni. Dążą do tego, aby zamknąć usta wszelkim krytykom różnych postaw gejowskich i lesbijskich. W wielu krajach Zachodu próbuje się ustanowić prawo, które spowoduje, że na przykład publiczne mówienie o aktach homoseksualnych jako niezgodnych z naturą lub będących grzechem stanie się wykroczeniem, jeśli nie przestępstwem.
    {Dariusz Kowalczyk SJ, 1963-}

  1. Wielu widzi ogromne podobieństwa Kościoła w Irlandii do Kościoła w Polsce.notka "Zgubne skutki sekularyzacji", "Nasz dziennik", nr 132 (6488), 8-9.06.2019 r., str. M1 ("Nasz Magazyn", nr 335, "Irlandzka przestroga") Kościół był przez wieki organicznie zrośnięty z narodem na Zielonej Wyspie, do tego stopnia, że stanowił główny wyznacznik tożsamości kulturowej. Irlandczycy mieli swój Kościół, mocno różniący się od schizmatyckiego Kościoła anglikańskiego. Dzięki wierze wspólnota katolicka przetrwała tam najgorsze czasy. Dlatego tak wielkim szokiem są wydarzenia z ostatnich lat, które doprowadziły do prawie kompletnej ateizacji tego kraju. Najbardziej wymownym tego wyrazem było przegłosowanie przez Irlandczyków w referendach tzw. małżeństw homoseksualnych i aborcji.
  2. Co się takiego stało, że doszło do publicznej apostazji. Że likwidowana jest większość parafii w tym kraju? To pytanie jest kluczowe z polskiego punktu widzenia, jeśli nie chcemy popełnić błędów Irlandii.
  3. Wielka otwartość na świat, którą ogłoszono w latach sześćdziesiątych, zamiast doprowadzić do nawracania ludzi poszukujących Pana Boga, doprowadziła do kompletnej sekularyzacji życia kościelnego, do kryzysu wiary, a na końcu do upadku moralnego. Kryzys nie dotyczy tylko Kościoła w Irlandii. To samo wcześniej przeżywali Hiszpanie, Francuzi, Austriacy itd.
  4. Kryzysy dotykające duchowieństwo to tylko skutek "reformy" seminariów duchownych, gdzie zatracono dyscyplinę i ascezę tak ważną, gdy mówimy o wychowaniu do celibatu. Ciągłe mówienie o dialogu ze światem sprowadzało zaś Kościół do roli instytucji charytatywnej, świeckiej, a nie tej, która niesie ze sobą przesłanie ewangelii.
  5. Polska nie przeszła jeszcze drogi Irlandii z kilku powodów. Podstawowym z nich jest fakt, że za czasów komunistycznych ks. kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, utrzymał wszystkie tradycyjne formy dyscypliny i ascezy wśród duchowieństwa.
    Zarzucano mu, że nie dość szybko "reformuje" Kościół, tymczasem ów konserwatyzm okazał się zbawienny. Ostatnie jednak lata pokazują, że zagrożenie upadku podobnego do Irlandii jest bardzo bliskie.
    Albo zatem nauczymy się się czegoś z przykładu Irlandii i zdołamy zawrócić z błędnej drogi, albo skończymy tak samo.
  6. Ci którzy mówią, iż należy reformować nasz katolicyzm na wzór zachodni, niech odpowiedzą na pytanie: skoro jest to tak wspaniała droga, to dlaczego doszło tam do duchowej katastrofy? Słaby Kościół nie jest w stanie przeciwstawić się neokomunistycznej rewolucji seksualnej. Pochód tej rewolucji niszczy zaś po kolei wszystkie narody postchrześcijańskiej Europy.
    Nie idźmy tą drogą.
    {Mieczysław Ryba, 1969-}

  1. "Kościół w dobie wojny", prof. Mieczysław Ryba, Ikona pliku PDF

  1. Dość
    Trzeba jasno powiedzieć: DOŚĆ
  2. - Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list "Trzeba jasno powiedzieć: DOŚĆ", z abp. Stanisławem Gądeckim rozmawia Artur Stelmasiak, „Niedziela”, nr 29, 21 VII 2019 r., str. 10-13 w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?
  3. - Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: "Dość!".
    (...)
  4. - Wiele się mówi o korelacji między skłonnościami homoseksualnymi a pedofilskimi.
  5. - Wielu ludzi zaprzecza tego rodzaju zależności. Jednakże wyniki dotychczasowej kwerendy, której dokonaliśmy, mówią o pedofilii homoseksualnej w niemal 60 proc. Organizacje prorodzinne, zajmujące się zjawiskiem pedofilii w szerszym kontekście, odwołują się do badań, które wskazują niedwuznacznie, że zależność ta jest generalnie jeszcze wyraźniejsza.
  6. - Ksiądz Arcybiskup wymienia w liście marsze środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów, które w nazwie mają tolerancję, a tak naprawdę ich uczestnicy pogardzają chrześcijaństwem. A może Kościół powinien nawiązać dialog ze środowiskami LGBT i iść do nich z Dobrą Nowiną?
  7. - Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka.
    Prawdą jest też to, że Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim, i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny. Także osoby przynależące do wspomnianych środowisk mają to prawo. Dla nas osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami - one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia. W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię - nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy.
    (...)
    {abp Stanisław Gądecki, 1949-}

  1. Słowo wsparcia dla metropolity krakowskiego

    Jest taki czas, gdy coraz ostrzej ściera się dobro ze złem, gdy zło staje się krzykliwe, nachalne i wszechogarniające, zaciemniające horyzonty widzenia rzeczywistości, niszczące prawdę, a napełniające świat fałszem i niesprawiedliwością. Jakże potrzeba w taki czas szczególnie mocnych głosów, wskazujących słuszną drogę i światło prawdy tym, co zapatrzeni w świat, gubią się w zamęcie, choćby głosy te były narażone na wygłuszanie, a nawet na nienawistne reakcje.

    Takim głosem jest metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski. Postrzegany przez wiernych jako odważny obrońca rodzin i głosiciel prawdy pośród ideologii zła. I dlatego atakowany przez lewicowe, liberalne siły, ugrupowania i media. Konsekwentny i stanowczy także co do wierności Słowu wobec duchownych, stąd i w tym gronie napotykający adwersarzy. Stawia się mu zarzuty wprowadzania podziałów w Kościele, zamknięcia drzwi kurii, ograniczania kontaktów z wiernymi, dotykania drażliwych kwestii z pogranicza polityki, nawet imputuje się, że trudno zrozumieć, dlaczego otrzymał nominację z rąk Papieża Franciszka.

    A czyż nie jest odwrotnie? To właśnie on demistyfikuje - podobnie jak ostatnio Papież senior i kard. Robert Sarah - podziały, to właśnie on spotyka się z ludem w parafiach (tylko trzeba chcieć przyjść), to właśnie on, tak jak Chrystus, ostrzega przed nauką faryzeuszów (Mt 16,12), a także przestrzega przed ideologią neoliberałów. A czyż Papież nie z natchnienia Ducha Świętego wybrał właśnie jego?
    Walka szatana z Kościołem nasila się. Jego atak na Polskę jest szczególnie intensywny, bo trwamy, choć częścią Narodu, przy Chrystusie i Maryi. Potrzeba niewzruszonej jedności z naszymi pasterzami.
    Nie dajmy sobie insynuować, że są lepsi i gorsi. Ich głos w Kościele jest głosem Chrystusa, ich działanie - działaniem Ducha Świętego. Uważajmy z osądami. A przede wszystkim ufajmy naszym pasterzom i wspierajmy ich modlitwą.
    {Leszek Kotlarski, Kraków „Nasz Dziennik”, nr 29 (6687), środa 5 lutego 2020 r., str. 24}

  1. Rozmowa rozpoczęła się od razu, "„Cud Wisły. Wspomnienia korespondenta wojennego z 1920 roku", Wydawnictwo Literackie, str. 12-13 jakbyśmy się znali od dawna. Taką rozmowę ma zawsze "wywiadowca dziennikarski" z tymi, którzy nic nie mają zataić, których zapatrywania chodzą i żyją w szklanym domu, widne dla całego świata. Taki też charakter miały wynurzenia ks. arcybiskupa Bilczewskiego.
  2. - Jestem kapłanem i jestem Polakiem. Duszą i sercem pragnę, by ziemia, dla której pracuję, należała nierozerwalnie do Rzeczypospolitej i pragnę wszystkie siły moje złożyć dla dobra powierzonych mi wiernych. Nie jestem politykiem i nie mam żadnych wyznań partyjnych. Mam natomiast obowiązki, od których odstąpić mi nie wolno. Za pierwszy z nich uważam wytrwać na stanowisku bez względu na to, jakie losy Bóg ześle na te ziemie, które stanowią moją diecezję. To samo zrobią wszyscy podwładni mi księża. Na to się jest księdzem, by wśród ludu swojego przebywać nie tylko wtedy, kiedy ludowi temu dobrze się dzieje. Właśnie w chwilach nieszczęść, w chwilach dopustu, my jesteśmy najpotrzebniejsi na stanowisku i my musimy dać przykład wytrwania. Z bólem patrzę na rosnącą panikę wśród ludności naszych ziem i na gromadne wysiedlanie się inteligencji na zachód. Jeżeli chcemy mieć prawo powiedzieć, że ziemie te są też i polską ziemią, to zawsze i w każdej okoliczności powinniśmy wszyscy tu swoją obecnością zaświadczyć, że polskość tu nie jest lotnym piaskiem, że gdy trzeba – to przecierpimy, a damy świadectwo prawdzie. Nikogo nie winię i nikogo nie ganię za uczucie paniki, ale jak mogę, przedkładam, by ludzie wypracowali w sobie moc ducha i by w takich dniach jak obecne więcej mieli Ojczyznę. mnie siebie, na pamięci. Kraina nasza przechodziła w dziejach niejedno nieszczęście, niejeden zalew niepowodzenia – i przetrwała! Nie trzeba się usuwać od obowiązków heroicznych. Kto zna tylko te obowiązki, z których człowiekowi płynie korzyść, a ucieka od męstwa, ten jest jako niemowlę, które od Matki-Ojczyzny umie wszystko brać, a niczego jej dać nie potrafi. Ojczyzna zaś w chwilach grozy powinna mieć świadomość, że wokół niej stoją synowie jej dorośli, gotowi bronić jej i za nią choćby życie oddać. Takim synem Boga i Polski powinien być każdy z nas.
    {Adam Grzymała-Siedlecki, 1876-1967}

  1. Czy uważasz, że byłeś dobrym kapłanem? ...., abp. Fulton J. Sheen, "Skarb w glinianym naczyniu. Autobiografia", Wydawnictwo Esprit, Kraków 2020, str. 66-67
  2. Kiedy ogląda się obraz w świetle świecy, nie dostrzega się jego niedoskonałości. Jeżeli jednak ustawi się go w blasku słońca, naszym oczom ukażą się źle dobrane kolory i niewłaściwie naniesione linie. Jeśli więc miarą dla nas staje się Bóg, jesteśmy nieskończenie niedoskonali, a kiedy porównujemy się z ludźmi, którzy są dla nas inspiracją, mamy poczucie własnej marności. Za tym wszystkim i mimo tego wszystkiego istnieje jednak głęboka świadomość Bożego miłosierdzia. Bóg nie aniołów wybrał, aby byli kapłanami - On powołał ludzi. Nie ze złota, lecz z gliny wykonał naczynie, w którym ma być przechowywany Jego skarb. Różnorodna grupa apostołów, których Jezus zebrał wokół siebie, stała się tego godna dzięki Bożemu miłosierdziu.
  3. Wiem, że nie boję się stanąć przed Jego obliczem. Nie dlatego jednak, że jestem tego godny, ani też dlatego, że mocno Go ukochałem, lecz dlatego, że On pokochał mnie. W rzeczywistości to jedyny powód, dla którego ktokolwiek z nas jest wart miłości. Stajemy się warci miłości wtedy, gdy nasz Pan wlewa w nas swoją miłość.
    {abp Fulton J. Sheen, 1895-1979}

  1. Groby dwunastu źródło: "Dobre Nowiny", nr 8 (51) wrzesień 2019, str. 15.

  2. Większość z nich spoczywa we Włoszech, ale są i tacy, których ciała znajdują w Hiszpanii i Niemczech. Czy wiesz, gdzie pochowani są Chrystusowi Apostołowie?

    Grób z doczesnymi szczątkami Księcia Apostołów – św. Piotra – znajduje się w centralnym punkcie watykańskiej bazyliki św. Piotra.
    W tejże bazylice – w mniej eksponowanym miejscu – leżą także św. Juda Tadeuszśw. Szymon.
    Święty Andrzej spoczywa obecnie w bazylice pod swoim wezwaniem we włoskim Amalfi – małej mieścinie na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Część jego relikwii przekazano greckiemu Kościołowi prawosławnemu, który umieścił je w Patras (Grecja), na miejscu pierwszego pochówku męczennika.
    Relikwie św. Jakuba Starszego czcić można w słynnym sanktuarium pielgrzymkowym w Santiago de Compostela.
    Święty Jakub Młodszy oraz św. Filip spoczywają pod ołtarzem głównym bazyliki Świętych Dwunastu Apostołów w Rzymie.
    Na terenie Włoch – w bazylice w Ortonie – znalazł schronienie fragment relikwii św. Tomasza Apostoła. Znaczna część jego doczesnych szczątków czczona jest również w bazylice św. Tomasza w Ćiennaj (Madras) w Indiach, w kraju, w którym pełnił swoją apostolską misję.
    Największy fragment relikwii św. Bartłomieja znajdziemy w kościele pod jego wezwaniem w Rzymie oraz w Benewencie (Włochy).
    Doczesne szczątki św. Mateusza spoczywają w krypcie katedry pod jego wezwaniem w Salerno w południowych Włoszech.
    W Niemczech, a konkretnie w bazylice w Trewirze, miejsce wiecznego spoczynku znalazły relikwie najmłodszego stażem Apostoła, wybranego na miejsce Judasza – św. Macieja.
    W pierwszej połowie XX w. archeologowie odkopali pozostałości bazyliki w Efezie (obecnie teren Turcji), w której znajdował się grobowiec-mauzoleum św. Jana. Grób był jednak pusty. Nie wiadomo, co stało się z ciałem.
    {Na podst. artykułu Thomasa Craughwella z "National Catholic Register"}

  1. O życiu świętych, błogosławionych, sług Bożych, ojców Kościoła i założycieli zakonów Lista nagrań - w postaci plików w formacie "mp3" - krótkich (4'-6') felietonów red. Mirosława Króla, wygłaszanych w poniedziałki o 7:50 w latach 2017-2022 w Radio Maryja.

  1. "Świętowanie Bożego Narodzenia" źródło: "Dobre Nowiny" nr 10(73) listopad-grudzień 2021 , str. 11, ks. Leszek Smoliński

  1. "Doktorzy Kościoła" źródło: "Dobre Nowiny" nr 4(67) kwiecień 2021 , str. 11, ks. Leszek Smoliński

Doktorzy Kościoła

  1. "Jak powstrzymać dechrystianizację Polski?" (1) źródło: "Nasz Dziennik" nr 214(7176) 15 września 2021 , str. 20, ks. Stanisław Knap, Sandomierz

Jak powstrzymać dechrystianizację Polski? (1)

  1. "Jak powstrzymać dechrystianizację Polski?" (2) źródło: "Nasz Dziennik" nr 175(7137) 31 lipca - 1 sierpnia 2021 , str. 24, ks. Stanisław Knap, Sandomierz

Jak powstrzymać dechrystianizację Polski? (2)

  1. Pierwszą i podstawową komórką "ekologii ludzkiej" jest rodzina, w której człowiek otrzymuje pierwsze i decydujące wyobrażenia związane z prawdą i dobrem, uczy się, co znaczy kochać i być kochanym, a więc co konkretnie znaczy być osobą. Chodzi tu o rodzinę opartą na małżeństwie, gdzie wzajemny dar z samego siebie, mężczyzny i kobiety, stwarza takie środowisko życia, w którym dziecko może się urodzić i rozwijać swe możliwości, nabywać świadomość własnej godności i przygotować się do podjęcia swego jedynego i niepowtarzalnego przeznaczenia.
    Często się jednak zdarza, że zniechęcony do tworzenia autentycznych warunków ludzkiej prokreacji człowiek skłania się do traktowania siebie samego i własnego życia raczej jako zespołu doznań, których należy doświadczyć, aniżeli dzieła, które ma wypełnić. Stąd się wywodzi brak wolności, a w konsekwencji rezygnacja z angażowania się w stały związek z inną osobą i rodzenie dzieci, lub skłonność do uważania ich za jedną z wielu "rzeczy", które można mieć lub nie mieć, według własnych upodobań, i które współzawodniczą z innymi możliwościami.

  2. Trzeba odkryć na nowo, że rodzina jest sanktuarium życia. Istotnie bowiem jest ona święta: jest miejscem, w którym życie, dar Boga, może w sposób właściwy być przyjęte i chronione przed licznymi atakami, na które jest ono wystawione, może też rozwijać się zgodnie z wymogami prawdziwego ludzkiego wzrostu. Wbrew tak zwanej kulturze śmierci, rodzina stanowi ośrodek kultury życia.
    {Encyklika Ojca Św. Jana Pawła II CENTESIMUS ANNUS, 39}

  1. "Rodzina darem i zadaniem dla człowieka i społeczeństwa", Ikona pliku PDF
    {Jan Paweł II, 1920-2005}

  1. "Naród to rodzina rodzin", myśl kard. Stefana Wyszyńskiego, Ikona pliku PDF

  1. Kościółnotkaza: "Gender, czyli wskrzeszanie Engelsa", Paweł Bortkiewicz TChr, "Fronda 66", (nr 66) Wiosna 2013, str. 40-51 powtarza swoje wielkie «tak» dla godności i piękna małżeństwa jako wiernego i płodnego wyrazu sojuszu między mężczyzną a kobietą,
    zaś «nie» dla takich filozofii, jak gender, wynika z faktu, że wzajemność między kobiecością a męskością jest wyrazem piękna natury, jakiej pragnął Stwórca.

  2. [Według filozofii gender] płeć nie jest już pierwotnym faktem natury, który człowiek musi przyjąć i osobiście wypełnić sensem, ale rolą społeczną,
    o której decyduje się autonomicznie, podczas gdy dotychczas decydowało o tym społeczeństwo.
    [...] zło tej ideologii wyrasta z aberracji antropologicznej – człowiek kwestionuje, że ma uprzednio ukonstytuowaną naturę swojej cielesności, charakteryzującą istotę ludzką.
    Zaprzecza swojej własnej naturze i postanawia, że nie została ona mu dana jako fakt uprzedni, ale to on sam ma ją sobie stworzyć.
    {Benedykt XVI, 1927-}

  1. Małżeństwo i rodzina według Marksa, Engelsa i Lenina

    Małżeństwo i rodzina według Marksa, Engelsa i Lenina, Ikona pliku PDF
  2. O heglowskiej koncepcji małżeństwa i rodziny

    O heglowskiej koncepcji małżeństwa i rodziny, Ikona pliku PDF
  3. Małżeństwo i rodzina według Kanta

    Małżeństwo i rodzina według Kanta, Ikona pliku PDF
  4. Małżeństwo i rodzina według Nietzschego

    Małżeństwo i rodzina według Nietzschego, Ikona pliku PDF

    {ks. Tadeusz Guz, 1958–}

  1. Każdy człowieknotkaHomilia wygłoszona w Warszawie w Święto Dziękczynienia Bożej Opatrzności dnia 2 czerwca 2013 r. jest powołany do świętości. Miejscem realizacji tego powołania jest rodzina, którą słusznie nazywa się domowym Kościołem. Bł. Jan Paweł II uczył, że przyszłość świata i Kościoła idzie poprzez rodzinę (Familiaris consortio, n. 75). W planach Bożej Opatrzności rodzina zajmowała i zajmuje szczególne miejsce. Bóg, powołując człowieka do istnienia, chciał, by naturalne środowisko jego wzrostu i rozwoju stanowiła rodzina. Jezus Chrystus — jedyny Odkupiciel człowieka — przyszedł na świat w ludzkiej rodzinie. W rodzinie przychodzą na świat ludzie święci. Przed laty tu, w Warszawie, Jan Paweł II powiedział do matki ks. Jerzego Popiełuszki: Matko, dałaś nam wielkiego syna. Na co ona odpowiedziała: Ojcze Święty, nie ja dałam, ale Bóg dał przeze mnie światu...

    Jakżeż bardzo trzeba dziś bronić godności i świętości rodziny — związku jednego mężczyzny z jedną kobietą. Wyznawcy Chrystusa powinni dziś ukazywać światu wielkość i świętość małżeństwa i rodziny. Zadanie to spoczywa na wszystkich wierzących: na tych, którzy ustanawiają prawa i tak wiele od nich zależy, jak też na tych, którzy świadectwem swego życia czy odwagą wymiany myśli mogą ugruntowywać właściwe rozumienie wartości rodziny. Potrzeba dziś tak wiele starań, by przywrócić należne miejsce rodziny w społeczeństwie! Potrzeba mądrych decyzji ustanawiających prawa, by każda rodzina mogła bezpiecznie się rozwijać!

  2. Dzisiejsi uczniowie Pana, wdzięczni za Jego Boską Opatrzność, stajcie z mocą na straży świętości życia rodzinnego! Nie ma miłości na próbę! Nie ma małżeństwa na próbę! I nie ma rodziny na próbę, bo nie ma życia na próbę! Ojciec Święty Franciszek uczy: Nie jest się chrześcijanami "na pewien czas", tylko w pewnych momentach, w pewnych okolicznościach, przy dokonywaniu pewnych wyborów. Nie można być chrześcijanami w ten sposób, chrześcijanami jest się w każdej chwili! Całkowicie! (Audiencja generalna, 15 maja 2013 r.).
    {abp Gerhard Müller, 1947-}

  1. Musimy zatem stwierdzić, notka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 48 że jednostka jest powołana do życia w rodzinie nie tylko z racji biologicznych, ale również w wymiarze intelektualnym, emocjonalnym i przede wszystkim duchowym. Niewątpliwie generalna zasada mówi, że wymiarów tych nie osiąga się poprzez książki i wiedzę, ale poprzez osoby i świadectwo ich życia. Widzimy więc, że nie ma sprzeczności między rozwojem intelektualnym i duchowym, gdyż człowiek jest bytem racjonalnym, który musi rozumieć to, w co wierzy. Musimy przy tym pamiętać, że - jak naucza chrześcijaństwo – relacja, która stanowi fundament wszystkiego, jest osobowa i polega na świadectwie; dopiero później dokonujemy intelektualnej refleksji nad tym, czego doświadczyliśmy i co wzbudziło w nas pragnienie pełni. Filozofia klasyczna wyraziła to w formule fides quaerens intellectum (a nie odwrotnie).

  2. Jesteśmy osobaminotka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 74-75 i tylko osoba może odpowiedzieć na aspiracje innej osoby: kształtuje nas relacja osobowa. Jest symptomatyczne, że w naszym zdepersonalizowanym i frywolnym świecie wiele osób pod wpływem ideologii dobrobytu i hedonizmu zatraciło zaufanie do przyszłości. Uwierzyły, że jedynym celem w życiu i jedyną rzeczą, która się liczy, jest dążenie do zgromadzenia jak największego bogactwa – pracują, aby móc wyjechać na wakacje lub dowolnie spędzać czas wolny, bez ograniczeń moralnych. Ta fałszywa ideologia zniszczyła rodziny, zatruła radość z posiadania dzieci i z poświęcania się dla ich dobra.

    Jak możemy uwolnić się z tej pułapki? Musimy przypominać sobie o tym, co oczywiste. Wszyscy otrzymaliśmy życie dzięki bezinteresownej miłości naszych rodziców. Wszyscy chrześcijańscy małżonkowie powinni z radością świadczyć o tym, że dzieci nigdy nie są przytłaczającym ciężarem, również w trudnych sytuacjach, lecz stanowią projekt oparty na zaufaniu i niewyczerpane źródło radości.
    {abp Gerhard Müller, 1947-}

  1. Dożyliśmy czasów,notkaźródło: „Prawda o rodzinie”, rozmowa Karoliny Goździewskiej z dr. Jackiem Pulikowskim, „Nasz Dziennik” nr 23(7288), str. M8 kiedy rodzina jest śmiertelnie zagrożona. Podstawowym źródłem kryzysu jest odejście od Boga, a także od Kościoła, który jest jedynym pośrednikiem łask sakramentalnych. Kryzys wiary i przykazań są śmiertelnie niebezpieczne i bardzo bolesne dla rodziny.

  1. Lekcje religii. Niekonsekwentni i konsekwencje "Dobre Nowiny", nr 8 (51) wrzesień 2019, str. 10

    Religia, etyka albo nic…

    W ostatnim czasie popularnością cieszą się deklaracje rezygnacji uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych z udziału w lekcjach religii. Powodów znajdziemy wiele – od zaprzestania dalszego rozwoju wiary, przez osobiste odniesienia do nauczycieli przedmiotu dotyczące jakości ich pracy czy dyscypliny na zajęciach, aż po oddalenie się od Kościoła, zmianę wyznania czy określenie siebie jako "osoba niewierząca".

    Łatwo powiedzieć "nie" katechezie, ale pytanie: co dalej?
    Często rodzice i uczniowie nie zdają sobie sprawy, że taka sytuacja pociąga za sobą szereg konsekwencji dla życia chrześcijańskiego, od rezygnacji z poznawania nauki Kościoła, doktryny wiary, dziedzin liturgicznych po poważny brak rozumienia życia duchowego, sakramentalnego i wspólnotowego.

    Grzech

    Katolik, który świadomie rezygnuje z formacji chrześcijańskiej proponowanej m.in. w ramach lekcji religii w szkole, popełnia grzech wobec pierwszego przykazania Bożego. Słuchając głosu sumienia, należy wziąć więc pod uwagę w tym przypadku zarówno zaniedbanie życia religijnego, jak i zgorszenie innych osób.

    Również w prawie kościelnym mówi się o obowiązku wychowania religijnego dzieci.
    Odpowiedzialni za to są przede wszystkim rodzice, dlatego powinni oni troszczyć się o to, by ich dzieci uczęszczały na lekcje religii w szkole (kan. 226 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego).

    "Nie" dla sakramentów

    Kodeks podaje także warunki przystępowania i przygotowania do sakramentów Eucharystii, pokuty, bierzmowania oraz zawierania sakramentalnego związku małżeńskiego, jak również wylicza warunki, które trzeba spełnić, aby zostać chrzestnym lub świadkiem bierzmowania. Wskazuje on, że warunkiem przyjęcia sakramentów jest odpowiednie przygotowanie, na które składa się także katecheza, będąca przez wieki zorganizowaną formą przygotowania do przyjęcia chrześcijaństwa, a następnie pouczeniem już ochrzczonych (kan. 843 § 1).

    W Polsce to szkoła jest jednym ze szczególnych miejsc nauczania, a nauka religii w niej pojmowana jest jako specyficzna forma katechezy. Według Dyrektorium katechetycznego Kościoła katolickiego w Polsce katecheza szkolna jest dopełnieniem katechezy parafialnej (pkt 82).
    Wypisanie się z lekcji religii jest zatem zerwaniem jednej z istotnych form katechizacji w Polsce i skutkuje niemożnością odpowiedniego przygotowania do sakramentów: Komunii Świętej, pokuty i pojednania oraz bierzmowania, a więc uniemożliwia przyjęcie tych sakramentów.
    Nieuczestniczenie w lekcji religii uniemożliwia również bycie chrzestnym lub świadkiem bierzmowania (kan. 868 § 1 KPK). Natomiast ukończenie katechizacji szkolnej jest równoznaczne z ukończeniem przygotowania bliższego do sakramentu małżeństwa (PDK 107).

    Obowiązek

    Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu z 11 września 2014 r. napisała m.in.:
    "Katolicy uczęszczający do placówek oświatowych, w których odbywa się nauczanie religii, zobowiązani są w sumieniu uczestniczyć w tych zajęciach. Rodzice dzieci, które nie ukończyły 18. roku życia, mają obowiązek zapisać swe dzieci na lekcje religii" (pkt 2).

    Oświadczenie z 11 września 2014 r. nawiązuje także do obowiązku katolickiego wychowania dzieci i młodzieży oraz wskazuje na komplementarność katechezy parafialnej i lekcji religii w szkole.
    W dokumencie przypomina się, że zarówno podczas zawierania sakramentalnego związku małżeńskiego, jak i sakramentu chrztu dziecka rodzice zobowiązują się do tego, by po katolicku, w wierze wychować potomstwo. Elementem tego wychowania jest zarówno udział dziecka w szkolnym nauczaniu religii, jak i katechezie parafialnej (pkt 2).

    O fakcie wypisania się ucznia z lekcji religii należy poinformować proboszcza parafii, na terenie której się mieszka. Informacja jest odnotowywana w kartotece parafialnej.

    Czy dla rodziców może pozostać obojętna jakość życia ich dziecka, to, czy będzie ono kroczyć w światłości Bożej nauki, czy w mrokach własnych wyobrażeń?

  1. Wychowanie w wierze

    Podstawą wychowania powinna być rozmowa z dzieckiem o sprawach religijnych. Warto w wyjaśnianiu kwestii związanych z wiarą posłużyć się formami plastycznymi, grami, zabawami, aby odwołać się do wyobraźni dziecka.
    W kształtowaniu pobożności malucha powinna górować strefa emocjonalna - niech doznania religijne wywołują u dziecka zachwyt, wzruszenie, dają pokój.
    Równie ważne jest kształtowanie języka modlitwy malucha. Ponieważ dziecko w wieku przedszkolnym lgnie do Boga wszechmocnego i wielkiego, niewłaściwym jest infantylizowanie jego religijności. Unikajmy zdrobnień, takich jak Bozia czy Jezusek.

    Sprawą priorytetową w rozwoju dziecka powinno być wychowanie do uczestnictwa w liturgii.
    Pierwszym etapem wprowadzania dziecka w liturgię jest świętowanie. Dziecko przeżywa święta przede wszystkim w sferze emocjonalnej, a sam ich sens jest dla niego drugorzędny i przychodzi z czasem. Z tej przyczyny należy pielęgnować rodzinne zwyczaje religijne, a szczególną uwagę poświęcać samym działaniom związanym ze świętowaniem, gdyż to przez nie maluch odkrywa świat wartości religijnych.

    Uczestnictwo malucha w liturgii pozwoli mu odkryć świat wartości. Liturgia domowa powinna charakteryzować się spontanicznością uczestników. Powinna dawać dziecku radość, poczucie wspólnoty oraz stanowić wyraz miłości i troski o swoich najbliższych. Takie rodzinne spotkania modlitewne przygotują dziecko do spotkania z Chrystusem w Eucharystii.
    W przypadku małych dzieci, warto wybierać Msze św. dedykowane dla maluchów. Dzięki nim dziecko ma szansę w pełni zaangażować się w wydarzenia Eucharystii.

    Nastawienie dziecka do modlitwy jest efektem postawy rodziców. To od ich praktyki modlitewnej zależy, czy dziecko będzie traktowało spotkanie z Bogiem jak coś, co daje radość czy jako przykry obowiązek. Przykład, czyli wychowanie mimowolne, działa skuteczniej, niż techniki nakłaniania.
    Motywacją do wspólnej modlitwy z dzieckiem nie powinno być kształcenie jego pobożności, ale wewnętrzna potrzeba modlitwy oraz głębokie przekonanie, że jest ona niezbędna również dziecku. Właśnie to pragnienie, za przykładem rodziców, odkrywa w sobie młody człowiek.

    W wychowaniu niezwykle ważny jest sposób zwracania się do dziecka. Do małego człowieka przemawia język i gesty miłości. Dobrze, aby nawet nagana była nią nacechowana. Zamiast "Przestań wrzeszczeć!" można powiedzieć "Przykro mi, że hałasujesz. Przeszkadza mi to."
    Obserwując otoczenie malec uczy się, jak realizować Boże przykazania, a zadaniem rodziców w wychowaniu dziecka, formowanym przez pochwały i nagany, jest wykształcenie u niego tęsknoty za tym, co dobre i szlachetne.

    Warunki skutecznego wychowania religijnego:
    • atmosfera pokoju i szczęścia w rodzinie,
    • prawda i autentyzm,
    • dostosowanie działań rodziców do potrzeb dziecka,zgodnie z etapem jego rozwoju,
    • wychowanie do udziału w sprawowanej liturgii jako zadanie nadrzędne,
    • dawanie dziecku świadectwa życia wiarą,
    • odkrywanie przed dzieckiem oczekiwań, jakie ma wobec niego Bóg,
    • spójność i nieprzypadkowošć działań wychowawczych.

  1. Religia w szkole (1)

    Religia w szkole (2)

  1. Moja wina

    ❠Moja wina❞ za: "Dobre Nowiny", nr 9 (62) październik 2020, str. 11
    ks. Tomasz Kancelarczyk

Stefan Wyszyński, "Praca - przymus czy szansa?"

  1. Tylko pokora zdobywa świat. Najbardziej gorszą się ateiści naszą pewnością siebie i tupetem, zwłaszcza gdy słyszą ciągle: Ja mu pokażę! Zdarza się, że przyjdzie do Kościoła Bożego człowiek zagubiony, z resztkami swej wiary, z tysiącami wątpliwości, zastrzeżeń, krytyk i usłyszy: Ja ci pokażę, ja! Traci wówczas resztę wiary, przynajmniej na połowę życia, dopóki nie zapomni. Gdy człowiek wierzący ma dużo pewności siebie, zarozumiałości, tupetu i pójdzie z tym wszystkim do innych, aby ich zdobywać dla Pana Boga, może ogromnie zaszkodzić przybliżeniu się Królestwa Bożego. Wobec wszystkich ludzi, zwłaszcza wobec ludzi odmiennych przekonań, trzeba być bardzo ostrożnym, delikatnym, taktownym...

    Możemy i powinniśmy przejmować się nędzą całego świata, milionami ludzi, którzy co roku umierają z głodu. Ale nie jesteśmy w stanie indywidualnie zaradzić potwornej niesprawiedliwości na świecie, w którym - otoczone narodami sytymi - żyją ludy niedożywione, głodujące, bezradne wobec własnej nędzy. Na to trzeba potężnej organizacji międzynarodowej, wysiłków wielu narodów i państw. Za krótkie są na ogół nasze ręce, aby dosięgnąć biedaka leżącego na ulicach Bombaju - możemy mu pomóc modlitwą i ofiarą składaną za niego Dobremu Bogu - ale nie są za krótkie nasze ręce, aby wesprzeć najbardziej nieszczęśliwych i opuszczonych, żyjących w naszych miastach i wsiach, na tej samej ulicy, a nieraz - tuż obok, na tej samej klatce schodowej...
    {kard. Stefan Wyszyński, 1901-1981}

  1. "Model życia chrześcijańskiego", ks. prof. Czesław Bartnik
  2. "Model życia chrześcijańskiego", ks. prof. Czesław Bartnik, Ikona pliku PDF

  1. Tylko człowiek prawego duchanotka"Pan Bóg – Kreatorem Polski", "Nasz Dziennik", nr 261 (6315), 10-12.11.2018 r., str. 22-23, zobowiązany względem prawdy, dobra, prawa, miłości, sprawiedliwości i innych cnót jako postaw ducha i osoby ludzkiej jest zdolny i przygotowany do tworzenia odpowiedzialnej i godnej człowieka jako istoty rozumnej nauki.

    Tylko człowiek prawego ducha tworzy i stosuje prawdziwą sztukę leczenia ludzkiego ciała.

    Tylko człowiek prawego ducha kształtuje właściwie państwo, oparte na sprawiedliwym prawie i służy dobru wspólnemu, jak należy.

    Tylko człowiek prawego ducha kształtuje teatr, kino i inne działy kultury ze względu na piękno, a nie po to, aby promować ohydę kłamstwa i wszelkie zło, i tym samym stać się instytucjami godnej pogardy brzydoty jako antykultury i zarazem formami zniewalania ludzi.

    Tylko człowiek ducha zdolny jest budować gospodarkę i technikę na miarę faktycznych potrzeb ludzkich, dla ich zbudowania i wzmocnienia.

    Żadna ideologia nie zbudowała w przeszłości ustroju gospodarczego sycącego prawdziwie pragnienia ludzkie natury materialnej.
    Tylko człowiek o wysokiej osobistej kulturze duchowej wzrasta w wierze św., nadziei i miłości jako wlanych przez Pana Boga darach-cnotach w naszego ludzkiego ducha.

    Postać zatem życia chrześcijańskiego Polaków, nie tylko w porządku natury, o co troszczy się nasze Państwo, lecz także w porządku łaski, co przynależy do kompetencji i odpowiedzialności Kościoła Chrystusowego w naszej Ojczyźnie, zależy od duchowego poziomu Polaków. Można więc powiedzieć: jaki duch panuje w Narodzie, takie jest nasze Państwo i taki jest ludzki kształt Kościoła w Polsce.
    {ks. Tadeusz Guz, 1958–}

  1. Wstydnotka"O dobrym i złym wstydzie", "Gość Nedzielny", nr 37, 16 IX 2018 r., str. 38 to przykre uczucie spowodowane świadomością, że postąpiliśmy niewłaściwie, że wypowiedzieliśmy niemądre słowa itp.
    Wstydzimy się przed innymi, ale możemy się zawstydzić przed samymi sobą, nawet jeśli nikt inny nie dostrzegł naszego niewłaściwego postępowania.

    Istnieje też wstyd przed Bogiem, który przecież zna nas lepiej niż my sami siebie. Moglibyśmy zawstydzić się przed naszym Aniołem Stróżem, jeśli uświadomilibyśmy sobie jego obecność.

    Wstyd adekwatny do sytuacji jest wyrazem uformowanego sumienia. Dobrze jest wstydzić się własnych złych uczynków lub słów.

    Istnieje jednak także wstyd "chory", który nie ma obiektywnej przyczyny. Taki wstyd może nam zostać w jakiś sposób wmówiony.
    Na przykład niektóre media stosują od lat "pedagogikę wstydu", wmawiając Polakom, że powinni się wstydzić za swoje dzieje, narodowy charakter, za Kościół katolicki.

  2. Czymś przeciwstawnym do neurotycznego wstydu jest brak wstydu, czyli bezwstyd w sytuacjach, kiedy czymś naturalnym byłoby zawstydzenie się. Brak wstydu wiąże się z bezczelnością, cynizmem, brakiem honoru, chamstwem. Mówi się wówczas, że ktoś ma miedziane czoło.
  3. Z poczuciem wstydu wszystko się w naszych czasach pokręciło. Nie ma go, kiedy powinien być, a pojawia się, kiedy nie ma ku temu żadnych powodów. W środowiskach powodem do dumy jest bycie gejem, a powodem do wstydu bycie praktykującym katolikiem. W Księdze Syracha czytamy: Jest bowiem wstyd, co grzech sprowadza, i wstyd, który jest chwałą i łaską. Nie miej względu na osobę ze szkodą dla swej duszy i nie wstydź się aż tak, by było to twoim upadkiem. (...) Nie wstydź się wyznać swych grzechów (Syr 4,21nn).

    Warto zastanowić się, czy i czego się wstydzę. I czy jest coś, czego się nie wstydzę, a powinienem. Prośmy Boga o dobry, rozumny wstyd.
    {ks. Dariusz Kowalczyk SJ, 1963-}

  1. Prymas Hlondnotka"Nasz Dziennik", nr 243 (6297), 19.10.2018 r., str. 23 był człowiekiem wielkiej wiary i wielkiej mocy z niej płynącej.

    W swoim liście pasterskim „O chrześcijańskie zasady życia państwowego”, wydanym w Gnieźnie w 1932 r., pisał na przykład: […] nakazem katolickiej karności obywatelskiej jest posłuch dla sprawiedliwych praw i rozporządzeń państwowych. Ustawa czy rozporządzenie nie stają się etyczne i sprawiedliwe przez to tylko, że je uchwalają i wydają ciała ustawodawcze lub władze do tego powołane. Jeżeli bowiem nie mają na celu rzeczywistych potrzeb Państwa i dobra ogólnego, jeżeli gwałcą przyrodzone prawa jednostek i rodzin, jeżeli wkraczają w prawa Kościoła, a nawet sprzeciwiają się prawu Bożemu, to mimo że powstają w sposób prawem przewidziany, są nieetyczne i niesprawiedliwe. […] Katolik bez ciężkiej winy i bez zaparcia się swych przekonań katolickich nie może głosować za takimi ustawami, a nawet ma obowiązek z całą stanowczością podobne ustawy zwalczać.
    {ks. Paweł Bortkiewicz, 1958–}

  1. Rewolucja seksualna notka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 45 zniszczyła wiele ważnych elementów antropologicznych. Nie powinniśmy się temu dziwić, gdyż za tym zjawiskiem kryje się nihilizm, tj. filozofia, która wszystko, co ludzkie, pozbawia transcendentnej treści. W naszych czasach wielu ludzi odrzuca istnienie Boga, a przynajmniej z całkowitą obojętnością zajmuje postawę agnostycznej neutralności. W konsekwencji wizja antropologiczna, którą przekazuje się młodym ludziom, w centrum rzeczywistości stawia mężczyznę i kobietę, którzy są pozbawieni wszelkiego poczucia transcendencji, niemal zredukowanych do zwierzęcych instynktów, którzy używają swojej wolności bez jakiegokolwiek kryterium moralnego.

    Jeżeli w życiu zanika poczucie transcendencji, ludzkie istnienie sprowadza się do tego, co materialne, a jedyną racją istnienia okazuje się przyjemność, zwłaszcza przyjemność seksualna, pieniądz, społeczny prestiż i zdrowie fizyczne. Są to nowe bożki, które zastąpiły Boga jako punkt odniesienia człowieka, i sprawiły, że prawie niemożliwa stała się miłość jako dar z siebie, altruizm czy miłość bliźniego. Wiele mówi się o miłości, ale rozumie się ją jako odczucie subiektywnej przyjemności, które czasami można dzielić z osobą innej lub nawet tej samej płci.
  2. Kim jest człowiek?notka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 83-84 Musimy nieustannie zadawać to pytanie. Trzeba tu być bardzo ostrożnym, gdyż z fałszywej definicji człowieka i jego przeznaczenia, z  kwestii na pierwszy rzut oka "doktrynalnej", płyną wszelkie nieszczęścia. Fałszywa definicja człowieka prowadzi do straszliwych konsekwencji. Skutkiem zapomnienia o tym, że człowiek powinien określać siebie na podstawie relacji z Bogiem, źródłem i celem osoby, jest absolutny immanentyzmnotkaimmanentyzm [łac.], filoz. pogląd interpretujący wszelkie doświadczenie jako wewn. przeżycie i  negujący wartość poznawczą doznań zmysłowych [Definicje PWN],
    immanentyzm «pogląd w teorii poznania niektórych empirycznych kierunków filozofii sprowadzający doświadczenie do doświadczenia wewnętrznego podmiotu poznającego» [SJP PWN],
    immanentyzm ƒiloz. (termin o znaczeniu dość płynnym) «cecha niektórych empirystycznych kierunków filozofii, polegająca na traktowaniu wszelkiego doświadczenia jako doświadczenia wewnętrznego, w którym podmiot ma w poznaniu do czynienia wyłącznie ze stanami własnej świadomości», (łac. immanens, immanentis = tkwiący w czymś, wewnętrzny) [SJP Doroszewskiego]
    . Jest to ślepa uliczka; człowiek uważa, że powinien się doskonalić tylko za pomocą środków stworzonych, wśród których seksualność jawi się prawie jak bożek. Jeśli natomiast współczesny człowiek na nowo nauczy się patrzeć na swoje życie w świetle łaski, to będzie potrafił odkryć wielkość swojego nadprzyrodzonego powołania, które nadaje sens całej osobie: zobaczy, że został stworzony do tego, co jest wielkie, do nieskończoności, i że dysponuje środkami potrzebnymi do osiągnięcia owego celu.

    Sądzę, że obecne złudzenie wypływa z pomieszania oferty życia wyłącznie za pomocą środków, które daje skończony wymiar światowy, z ofertą powołania nieskończonego. Tego rodzaju nieporozumienie prowadzi ostatecznie do pomieszania środków i celu. Jeśli spojrzymy na nasze życie w świetle krzyża i zmartwychwstania Chrystusa, to widzimy, że rzeczywiście możemy stawić czoła wszelkim trudnościom, jakie ono niesie. Mogę stawić czoło chorobie, starości, samotności, odrzucenie, wdowieństwu, chwilom konfliktu i napięcia w małżeństwie, ciężarowi posiadania dzieci – bo przecież nie zawsze są one źródłem radości dla rodzin. Ważne jest, abyśmy zawsze zadawali sobie pytanie: Dlaczego robię to czy tamto? Co mnie w życiu motywuje? Istnieje odpowiedź, w której wyraża się pełnia sensu: robię to z poczucia odpowiedzialności wobec Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

  3. Propozycja katolickanotka"Nadzieja rodziny", z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem rozmawia Carlos Granados, Wydawnictwo „Salwator”, Kraków 2014, str. 89 zawsze unikała skrajności i wykluczających się alternatyw: Bóg albo świat, Bóg lub człowiek, krzyż lub zmartwychwstanie, dusza lub ciało. Życie jest zawsze światowe i zawiera światowe cele, ale wiemy, że jego ostateczny cel jest transcendentny i że jest spełnieniem każdej egzystencji. Komunizm i dziki kapitalizm oferowały raj na ziemi – był on przeciwieństwem autentycznego raju, ku któremu zmierza każdy chrześcijanin. W naszym życiu staramy się osiągnąć pełną harmonię między tym, co wydawało się nie do pogodzenia, między dwoma biegunami, gdyż nie istnieje między nimi rzeczywista sprzeczność. Właśnie dlatego, że zmierzamy do niebieskiego raju, możemy z pełną odpowiedzialnością podjąć nasze obowiązki wobec stworzenia, wobec mężczyzn i kobiet z całego świata, wobec społeczeństwa, różnych kultur i wobec wszelkich form ubóstwa.
    {abp Gerhard Müller, 1947-}

  1. Wieczór się zbliża i dzień już się chyli kard. Robert Sarah, Nicolas Diat, "Wieczór się zbliża i dzień już się chyli", Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2019, str. 312-313, 316-318

    Media mają moc uwodzenia, determinowania, wywierania psychologicznej presji i niebezpiecznego werbowania. Młodzi są łatwym łupem. Mając przed sobą chaotyczną różnorodność przesuwających się przed nimi obrazów, często okazują się bezbronni. Sądzą, że z łatwością osiągają jakąś nową wolność. W rzeczywistości są zniewoleni, uzależnieni i pogubieni, niezdolni do stawiania sobie zasadniczych pytań życiowych. Brak im mądrości, rozeznania, doświadczenia i wychowania, żeby dojrzale stawić czoło temu wszystkiemu, co proponują im media. Są narażeni na niekończący się strumień informacji, które wdzierają się brutalnie w ich dziewiczą niewinność.
    ...
    Niewątpliwie trzeba wyciągnąć młodych z ich tabletów i smartfonów, żeby doświadczyli Boga.

    Bóg chce, żeby człowiek był szczęśliwy na tej ziemi. Życie ziemskie jest wstępem do szczęścia wiecznego. Nie chodzi więc o sprzeciwianie się poprawianiu warunków życia.
    Dzisiaj nastąpiło jednak odwrócenie celów. Konsumpcja stała się celem samym w sobie. Materializm kapitalistyczny zatriumfował nad materializmem marksistowskim. A są to bracia bliźniacy. Doprowadzają do zaniku duchowego wymiaru ludzi, którzy stają się zniewolonymi konsumentami. Otóż trzeba zastąpić prymat materii prymatem ducha.
    Im bardziej człowiek urządza się w rzeczach materialnych i im większe znajduje w nich upodobanie, tym bardziej jest skłonny oddalać się od Boga. Mówi to sam Chrystus: Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. (Mt 19, 23-24).

    Współczesny człowiek dba o swoje ciało i zupełnie zaniedbuje swoją duszę. Przez cały dzień mówi o wzroście gospodarczym, o pieniądzach, o produkcji, o dobrobycie, o warunkach pracy i o letnich wakacjach. Ale już nie zna Boga.
    Nie chodzi o sprzeciwianie się wygodzie. Istnieją ludzie niezmiernie bogaci, którzy nie utracili swego wymiaru duchowego – którzy jak Hiob zachowują wiarę, stawiając Boga w centrum swego życia i działalności.
    Współcześnie istnieje jednak obsesja na punkcie pieniędzy i luksusu. Nabycie czegoś wydaje się synonimem szczęścia. Ta pułapka staje się niewolą, pociągając za sobą cały orszak zazdrości i nienawiści. Tę złudną gonitwę nieustannie podtrzymuje reklama. Dogłębnie zanieczyszcza ona relacje między ludźmi. Jak godzić się na to, że afiszuje się ona wszędzie, na każdej pustej ścianie naszych miast i wsi? Usunięcie lub przynajmniej ograniczenie liczby reklam to kwestia zdrowia publicznego. Wiem, że niektóre miasta w Brazylii już wykazały się odwagą, zakazując reklam w przestrzeni publicznej. To prorocza i odważna postawa. Chrześcijanie powinni połączyć się z ludźmi dobrej woli, by odeprzeć z naszych miast tę inwazję brzydoty i wulgarności. Być może odzyskamy wtedy zamiłowanie do dzieł sztuki, które nieodpłatnie krzepią wszystkich pięknem!
    Kiedy obsesja konsumpcji i wygody przedostanie się do wnętrza Kościoła, prowadzi do zdrady przyrzeczeń złożonych Chrystusowi.
    {kard. Robert Sarah, 1945-}

  1. List pasterski metropolity krakowskiego ks. abp. Marka Jędraszewskiego "»Totus Tuus«. Modlitewny maraton za Kościół i Ojczyznę”
  2. Umiłowani Archidiecezjanie!

    W tym roku przeżywamy dwa wielkie wydarzenia związane z osobą Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II Wielkiego. Pierwszym z nich jest czterdziesta rocznica jego I Pielgrzymki do Ojczyzny, jaka miała miejsce w dniach od 2 do 10 czerwca 1979 roku. Natomiast drugim wydarzeniem jest zbliżająca się setna rocznica jego urodzin, której obchody już się w naszej Archidiecezji rozpoczęły uroczystym koncertem w Centrum Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie w 99. rocznicę jego urodzin i międzynarodową konferencją naukową zorganizowaną na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II.

    Całe życie Karola Wojtyły upłynęło pod znakiem wielkich zmagań o ocalenie największych i najbardziej świętych chrześcijańskich i narodowych wartości. Były to zarówno jego osobiste zmagania, jak i zmagania Polski i całego Kościoła. Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach, w czasie gdy na nowo decydowały się losy naszej Ojczyzny. Tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli w 1918 roku, jej dalszy niezależny byt znalazł się bowiem w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dnia 13 czerwca 1991 roku, odwiedzając cmentarz Ofiar Wojny 1920 roku w Radzyminie, Jan Paweł II powiedział: "Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem”.

    Przyszły papież nie tylko spłacał dług, jaki zaciągnął wobec naszych narodowych bohaterów i wobec naszych polskich świętych, ale równocześnie pomnażał ten skarb, którym dla niego była Polska – jak pisał o tym w poemacie "Myśląc Ojczyzna" … W tej właśnie perspektywie trzeba spojrzeć na jego I Pielgrzymkę do Polski w 1979 roku. Z zasiewu jego pielgrzymiego słowa i z żaru jego modlitwy do Ducha Świętego o odnowienie oblicza polskiej ziemi rok później narodziła się "Solidarność", a w konsekwencji jesienią 1989 roku doszło do radykalnych przemian w naszej części Europy, przekreślając w ten sposób ustalenia podjęte przez wielkie mocarstwa w Jałcie w 1945 roku.

    Kiedy w 1991 roku Jan Paweł II przybył do Polski w ramach swej IV Pielgrzymki, z ogromną determinacją wskazywał na fundamenty, na których trzeba budować jej autentyczną wolność. Tymi fundamentami są wszystkie przykazania Dekalogu, począwszy od pierwszego, które brzmi: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną". Ojciec Święty mówił wtedy w Koszalinie: jest "to pierwsze słowo Dekalogu, pierwsze przykazanie, od którego zależą wszystkie dalsze przykazania. [Jest to] całe prawo Boże – wypisane niegdyś na kamiennych tablicach, a równocześnie wypisane odwiecznie w sercach ludzkich. Także i ci, co nie znają Dekalogu, znają jego istotną treść. Bóg głosi prawo moralne nie tylko słowami Przymierza – Starego Przymierza z góry Synaj i Chrystusowej Ewangelii – głosi je samą wewnętrzną prawdą tego rozumnego stworzenia, jakim jest człowiek. To Boże prawo moralne jest dane człowiekowi i dane równocześnie dla człowieka: dla jego dobra. […] Jeśli człowiek burzy ten fundament, szkodzi sobie: burzy ład życia i współżycia ludzkiego w każdym wymiarze. Zaczynając od wspólnoty najmniejszej, jaką jest rodzina, i idąc poprzez naród aż do tej ogólnoludzkiej społeczności, na którą składają się miliardy ludzkich istnień. […] Tylko też w mocy tego pierwszego przykazania można myśleć o prawdziwym humanizmie. Tylko wówczas […] cała humanistyczna moralność sprawdza się i urzeczywistnia. […]. Bez Boga pozostają ruiny ludzkiej moralności. Każde prawdziwe dobro dla człowieka […] jest tylko wówczas możliwe, kiedy czuwa nad nim Ten Jeden, który »sam jest dobry«” – czyli Pan Bóg.

    Drodzy Siostry i Bracia!

    Odzyskanie przez Polskę suwerenności na początku lat dziewięćdziesiątych minionego wieku nie oznacza jednak, że raz na zawsze skończyły się nasze zmagania o autentyczną wolność. Ona zawsze jest darem, z którym nierozerwalnie łączy się konieczność kolejnych zmagań o jej ocalenie i zachowanie. Obecnie przyszło nam żyć w czasach, w których pojawiło się kolejne wielkie zagrożenie dla naszej wolności – i to o charakterze totalitarnym. Jego źródłem jest – podobnie jak w totalitaryzmach dwudziestego wieku – radykalne odrzucenie Boga. W konsekwencji tego odrzucenia głosi się zupełnie nową wizję człowieka, która sprawia, że staje się on karykaturą samego siebie. W ramach ideologii gender usiłuje się bowiem zatrzeć naturalne różnice między kobietą a mężczyzną. Co więcej, poprzez agresywną propagandę ideologii LGBT w imię tak zwanej tolerancji i postępu wyśmiewa się i szydzi z największych dla nas świętości. Równocześnie przymusza się ludzi, w tym także osoby wierzące, do propagowania ideologii LGBT. Tym samym, łamiąc wolność sumienia, nakłania się ich do tego, aby odchodzili oni od zasad wyznawanej przez siebie chrześcijańskiej wiary. Wyraźnie to nam przypomina totalitarne czasy PRL-u, gdy awanse społeczne były zagwarantowane jedynie dla członków komunistycznej partii, a osoby wierzące były traktowane jako obywatele drugiej kategorii. Innym bardzo groźnym przejawem tej ofensywy antymoralności jest wprowadzanie przez niektóre samorządy do przedszkoli i do szkół zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) programów seksedukacji, które w swych treściach prowadzą do wielkich duchowych krzywd wyrządzanych dzieciom i młodzieży. Wszystko to w oczywisty sposób jest obrazą Boga Stwórcy. Nie ulega przy tym żadnej wątpliwości, że aprobata tego rodzaju programów, zgoda na nie i współudział w nich jest ciężkim przewinieniem moralnym. Podobnie godna napiętnowania jest postawa obojętności wobec tego rodzaju zagrożeń, które burzą ład i stanowią wielkie zagrożenie dla życia i właściwego rozwoju poszczególnych ludzi, rodzin, społeczeństw i narodów.

    Drodzy Archidiecezjanie!

    My również, każda i każdy z nas, na wzór Ojca Świętego Jana Pawła II musimy spłacać dług, jaki zaciągnęliśmy wobec naszych narodowych bohaterów i wobec świętych Patronów naszej Ojczyzny. Także na nas spoczywa obowiązek obrony tych wartości, z których ponad 1050 lat temu zrodziła się Polska i których najgłębszym wyrazem jest Chrystusowy Krzyż. Jest to nie tylko obowiązek wobec szlachetnych dokonań naszych przodków, ale również wobec przyszłych pokoleń Polaków. Jest to zwłaszcza obowiązek rodziców, którym przede wszystkim powinno zależeć na szczęściu i pomyślności ich dzieci. I na odwrót: jeśli rodzice z obojętnością, a co gorsza z aprobatą, będą patrzyli zarówno na wspomniane wyżej programy, jak i na tych, którzy je lansują i popierają, to z wielkim prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że ich własne dzieci staną się ofiarami ideologii gender, LGBT i Karty WHO. A dla rodziców szczerze kochających swe dzieci nie może być większej tragedii…

    Drodzy Siostry i Bracia!

    W tej dramatycznej godzinie naszych czasów potrzebna jest nam wszystkim wielka postawa czuwania. Potrzebna jest nam również wielka modlitwa – za siebie, za nasze rodziny, za nasz polski naród, za Kościół, za Europę. Kształt tej modlitwy wyraził św. Jan Paweł II w swoim biskupim, a następnie papieskim zawołaniu: „Totus Tuus”. Był on "cały dla Maryi" – a przez to "cały dla Chrystusa". Tym samym wyznaczył on nam duchową drogę, którą winniśmy zdążać: przez Maryję do Chrystusa – aby uzyskać bezcenny pokój serca i na co dzień żyć nadzieją osiągnięcia życia wiecznego.

    Podejmując tę drogę, tym bardziej rozumiemy, że świętowanie rocznic związanych z życiem i działalnością Jana Pawła II nie jest zwykłym nawiązywaniem do "okrągłych" dat związanych z jego biografią; że jest ono świadomym podejmowaniem przez nas tego duchowego dziedzictwa, jakie nam pozostawił; że jest zadaniem, którego rzetelne wypełnienie sprawi, iż z obecnych duchowych zmagań i zagrożeń wyjdziemy jeszcze bardziej wewnętrznie silni i mocni; że staniemy się bardziej maryjni – a przez to bardziej Chrystusowi.

    W związku z tym bardzo proszę, aby rozpoczynające się niebawem nabożeństwa październikowe stały się naszą jedną wielką modlitwą różańcową w intencji naszego narodu i Kościoła w naszej Ojczyźnie. Równocześnie zarządzam, by od 1 listopada br. aż do końca 2020 roku we wszystkich kościołach i kaplicach publicznych pół godziny przed wieczorną Mszą świętą odbywała się cicha adoracja Najświętszego Sakramentu, na koniec której należy odmówić jedną dziesiątkę różańca i litanię do św. Jana Pawła II. Niech ta szczególna modlitwa, zanoszona do Boga w 100-lecie jego urodzin, stanie się wyrazem naszej wielkiej wdzięczności za dar Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II Wielkiego, a jednocześnie naszą serdeczną prośbą, aby nieustannie wstawiał się za swoją ukochaną Ojczyzną, za tak bliskim jego sercu Krakowem i całą Archidiecezją Krakowską.

    Na ten wielki wspólnotowy czyn modlitewny wszystkim Wam, Ukochani Archidiecezjanie, z serca błogosławię

    + Marek Jędraszewski
    Arcybiskup Metropolita Krakowski

    Kraków, 14 września 2019 roku, w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

  1. Manowce New Age. Ukryte moce "Nasz Dziennik", nr 158 (6514), 10.07.2019 r., str. 2

    New Age wyznaje przekonanie o doskonałości osoby ludzkiej możliwej do osiągnięcia za pomocą różnorodnych technik i terapii (w przeciwieństwie do chrześcijańskiej wizji współpracy z łaską Bożą). Podziela także pogląd Nietzschego, że chrześcijaństwo uniemożliwiło pełną manifestację prawdziwego człowieczeństwa. Doskonałość, w tym kontekście, oznacza samospełnienie dokonujące się według hierarchii wartości, które sami tworzymy i które osiągamy własnym wysiłkiem: możemy zatem mówić o samokreującym się "ja".
    Według tego poglądu, większa różnica będzie pomiędzy ludźmi, jakimi są oni teraz i jakimi będą kiedy w pełni zrealizują swój potencjał, niż różnica pomiędzy ludźmi a antropoidami. [...]

  2. Techniki poszerzania umysłu mają za zadanie objawić ludziom ich boską moc; dzięki użyciu tej mocy ludzie przygotują drogę dla Ery Oświecenia. To wywyższenie człowieczeństwa, które niszczy prawidłową relację pomiędzy Stwórcą a stworzeniem, osiągnęło swoją ekstremalną formę w satanizmie. Szatan stał się symbolem buntu przeciw konwencjom i regułom, symbolem, który często przybiera agresywne, egoistyczne i pełne przemocy formy. Niektóre grupy ewangelickie wyraziły przekonanie o subliminalnej [podprogowej - red.] obecności tego, co, jak uważają, jest satanistyczną symboliką w pewnych rodzajach muzyki rockowej, która ma ogromny wpływ na młodych ludzi. Wszystko to dalekie od przesłania o pokoju i harmonii, które można znaleźć w Nowym Testamencie, i jest to często jedna z konsekwencji wywyższania człowieczeństwa, gdy wiąże się ono równocześnie z negacją transcendentnego Boga.
    {„Jezus Chrystus Dawcą wody żywej”, Watykan 2003}

  1. Jaką siłę w ewangelizacji ma kultura? "Powstaniec, malarz, święty", "Nasz Dziennik", nr 302 (6658), 31.12.2019 – 1.01.2020 r., str. 25

    - Siła kultury jest ogromna i budująca, podobnie jak ogromna i niszcząca jest siła antykultury. Od nich zależy mentalność ludzkich postaw oraz model rodziny. Dlatego należy dać odważną i syntetyczną odpowiedź na zalewający nas nihilizm. Nie zniechęcajmy się obecnością zła. Pokolenie Brata Alberta i Heleny Modrzejewskiej żyło w czasach niewoli. A jednak to właśnie wtedy Polska wydała największych Polaków i najpiękniejsze dzieła. Obraz "Ecce Homo" jest opus magnum Adama Chmielowskiego. To nie tylko arcydzieło, ale i testament duchowy. Naśladowanie Pana Jezusa stało się motywem przewodnim jego życia. Jest także lejtmotywem filmu "Nędzarz i Madame".
    {Witold Ludwig}

  1. Duch Asyżu
    Fenomen określany "duchem Asyżu" narodził się 27 października 1986 r. Wtedy to Jan Paweł II urzeczywistnił swoje pragnienie wspólnej modlitwy w wielu językach z przedstawicielami głównych religii świata oraz wyznań chrześcijańskich. W mieście św. Franciszka podczas pierwszych Światowych Dni Modlitw o Pokój spotkali się chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, hinduiści, buddyści i wyznawcy wierzeń ludów pierwotnych z całego świata. Papież mówił o konieczności budowania ducha braterstwa: Pomimo że jest między nami tyle i tak poważnych różnic, czyż nie jest prawdą, że na głębszym poziomie człowieczeństwa istnieje wspólna płaszczyzna, która może stanowić punkt wyjścia do wspólnego działania w rozwiązywaniu tego dramatycznego problemu naszych czasów: prawdziwy pokój albo katastrofalna wojna?.

  1. ABC Społecznej Krucjaty Miłości
  1. Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata(siostrę).
  2. Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.
  3. Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.
  4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.
  5. Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.
  6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.
  7. Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.
  8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.
  9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.
  10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.
    {kard. Stefan Wyszyński, 1901-1981}

  1. Żaden polityk, który opowiada się za aborcją, "Apostolat Czerwonej Róży", "Nasz Dziennik", nr 93 (6449), 19-22.04.2019 r., "Myśl jest bronią", str. 28-29nie zasługuje na sprawowanie urzędu publicznego.
    Więcej, każdy taki polityk, który twierdzi, że jest katolikiem, powinien odbyć publiczną pokutę i odwołać swoje poparcie dla aborcji. Dopóki tego nie uczyni, nie wolno mu przystępować do Komunii Świętej i musi to być publicznie wiadome.
    Muszę dodać, że to odrażające prawo wielu ludzi zmotywowało do walki o ochronę życia.
    {o. Fidelis Moscinski CFR, 1969-, duszpasterz amerykańskich obrońców życia}

  1. Któregoś razu pewien pobożny człowiek, zatroskany o losy ludzkości, widząc, że wielu ludzi odrzuca Boga, nie nawraca się i przez swoje grzeszne życie idzie ku zatraceniu, zapytał Pana, dlaczego nie daje światu ludzi, którzy zawróciliby ludzkość na drogę ku zbawieniu wiecznemu.
    Jezus odpowiedział: Posyłam na świat takich ludzi, ale nie pozwalacie im się urodzić.
    {zasłyszane}

  1. Nie trzeba być katolikiem, aby być dobrym człowiekiem "Dobre Nowiny", nr 8 (51) wrzesień 2019, str. 14

    Na dobrą sprawę trudno nie zgodzić z powyższymi słowami, a nawet można dodać, że wcale nie trzeba być nie tylko katolikiem, ale i wierzącym, aby być dobrym człowiekiem. Jednakże jest pewne "ale" i to bardzo duże.

    Celem naszego życia nie jest osiągnięcie pewnego poziomu doskonałości tu, na ziemi, lecz wieczności w Bogu. To On jest tym, którego pragniemy, poszukujemy, aby Go adorować w wieczności, w nieskończoności jego chwały.

    Przytoczone na początku słowa bardzo często uderzają w naszą wiarę, bo można odczytywać je w następujący sposób: nie trzeba być wierzącym, chodzić do kościoła, korzystać z sakramentów, aby czynić dobro. Ci, którzy tak myślą, nie wiedzą jednak jednego - że dobro, o którym mówią, wypływa z doświadczenia Boga, który jest dobry i którego odblask widzimy w przykazaniach oraz Ewangelii. Odrzucanie wiary prowadzi do odrzucenia dobra powiązanego z istotą Boga. Bez Boga to, co nazywamy "dobrem", wcale nie musi być tym dobrem, które starają się realizować ludzie wierzący.
    Czyż ci, którzy ze swojego serca wyrzucili Boga albo wcale Go nie poznali, nie nazywają aborcji, zabijania nienarodzonych dzieci "dobrem", a ludzi to czyniących "dobrymi"? Ciągle mam w pamięci słowa polskiego ginekologa aborcyjnego pracującego w niemieckim szpitalu, który szczycił się tym, że dokonując aborcji, pomaga kobietom. Uczynił z morderstwa cnotę i przez środowisko aborcyjne przedstawiany był jako "dobry, szlachetny człowiek".

    Różnica między dobrem odczytywanym w Bogu i bez Boga jest taka, jak między ofiarą Jezusa Chrystusa z miłości do ludzi a ofiarami z ludzi składanymi azteckim bogom. Czy bez Boga, który jest Miłością, można być dobrym człowiekiem? Z pewnością tak, ale pod warunkiem, że w czystości swojego serca będzie się odczytywać dobro, które Pan Bóg zapisał w stworzonym przez siebie świecie. Rozumienia dobra nie można oddzielić od doświadczenia Boga, gdyż wtedy dochodzi do relatywizacji wartości, a wówczas dobro przestaje być dobrem, zaś człowiek je czyniący wcale nie jest dobry, chociaż takim się zwie.
    {ks. Tomasz Kancelarczyk, 1968-}

  1. Kochaj bliźniego, a nie jego grzech za: "Dobre Nowiny", nr 9 (52) pażdziernik 2019, str. 8

    Często mówi się, że jako wierzący powinniśmy jasno i wyraźnie potępiać grzech, a nie człowieka. To odróżnienie jest wyrazem mądrości Kościoła, który z jednej strony radykalnie głosi niezmienną prawdę, a więc Boże prawo, a z drugiej nie zapomina o Bożym miłosierdziu – o błądzącym grzeszniku, który zawsze ma szansę na poprawę i nawrócenie.

    Obserwując dzisiejszy świat, widzimy, że coraz częściej laickie społeczeństwa starają się spłycić owe "miłosierdzie", zastępując je modnym terminem "tolerancja". Niestety, na naszą niekorzyść, źle pojmowanym...

    Dla lepszego zrozumienia warto przywołać stare, klasyczne znaczenie tolerancji, które z łaciny (tolerare) oznacza "wytrzymywać", "znosić". Umiejętnie i cierpliwie znosić odmienności, które występują, nie zaś akceptować wszelkie wynaturzenia i pozwalać na deprawację społeczeństwa.

    W dzisiejszych czasach jesteśmy – w wymiarze społecznym – zmuszani do współczesnej tolerancji. Sprytnie jest ona przedstawiana jako wyraz miłości do bliźniego i jego odmienności, ale jednocześnie w tym samym pakiecie mamy po prostu akceptować grzech. Powiedzmy sobie uczciwie – jako ludzie różnimy się w wielu wymiarach (płeć, charakter, indywidualne predyspozycje), lecz są pewne kwestie, które nie podlegają dyskusji i jeśli występują na tym tle jakieś wątpliwości, to jest to po prostu sprzeczne z ludzką naturą i dobrem wspólnym.

    Czy prawdziwa miłość bliźniego rzeczywiście wiąże się z akceptowaniem jego obiektywnie złych czynów? Zadajmy sobie pytanie, gdzie jest granica współczesnej tolerancji, która pod przykrywką szacunku i rzekomej miłości do człowieka wkrada się w nasze myślenie pod postacią zwykłej obojętności i przyzwolenia na różne okrucieństwa.

    Różnica między dobrem odczytywanym w Bogu i bez Boga jest taka, jak między ofiarą Jezusa Chrystusa z miłości do ludzi a ofiarami z ludzi składanymi azteckim bogom. Czy bez Boga, który jest Miłością, można być dobrym człowiekiem? Z pewnością tak, ale pod warunkiem, że w czystości swojego serca będzie się odczytywać dobro, które Pan Bóg zapisał w stworzonym przez siebie świecie. Rozumienia dobra nie można oddzielić od doświadczenia Boga, gdyż wtedy dochodzi do relatywizacji wartości, a wówczas dobro przestaje być dobrem, zaś człowiek je czyniący wcale nie jest dobry, chociaż takim się zwie.
    {ks. Tomasz Kancelarczyk, 1968-}

  1. Bierność i brak odwagi u ludzi wierzących za: "Warszawska Gazeta", nr 28 (682), 10-16 lipca 2020 r., str. 12; w tygodniku "Idziemy"

    W sprawach społeczno-politycznych katolicy, w tym duchowni, są po prawie wszystkich stronach istniejących podziałów. Czy w Polsce mamy problem upolitycznienia Kościoła? Ja widzę raczej problem bierności i politycznego nieuświadomienia rzesz katolików. W książce "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II stwierdza wprost, że budzi obawy pewna bierność, jaką można dostrzec w zachowaniu wierzących obywateli. Po czym zauważa, że niegdyś było bardziej żywe ich przekonanie o prawach w dziedzinie religii, a co za tym idzie, większa gotowość do ich obrony z zastosowaniem istniejących środków demokratycznych. Dzisiaj to wszystko wydaje się w jakiś sposób osłabione, a nawet zahamowane .... Czasy się zmieniły, ale zasadniczo diagnoza papieża Polaka wydaje mi się wciąż aktualna, choć - zauważmy - nie brakuje polityków, którzy w swej działalności nie stawiają wiary katolickiej w nawias, a ponadto istnieją dziś różne profesjonalne inicjatywy, które potrafią skutecznie bronić praw ludzi wierzących.

    Zresztą Benedykt XVI wyraził podobną myśl w wywiadzie-rzece "Światłość świata": Często pojawia się pytanie - stwierdził Ratzinger - jak to możliwe, że chrześcijanie, którzy osobiście są wierzącymi ludźmi, nie mają siły, aby mocniej oddziaływać swoją wiarą na politykę.
    {o. Dariusz Kowalczyk, 1963-}

  1. Athleta Christi – mancipium Mariae za: "Dobre Nowiny", nr 10(63) listopad-grudzień 2020, str. 15

  2. Athleta Christi – mancipium Mariae

  1. Im dokładniej poznawałem Daleki Wschód, abp. Fulton J. Sheen, "Skarb w glinianym naczyniu. Autobiografia", Wydawnictwo Esprit, Kraków 2020, str. 202, 204 tym wyraźniej widziałem, że zachodni umysł lepiej zna świat niż człowieka, a wschodni umysł lepiej zna człowieka niż świat. Ludzie Zachodu potrafią ujarzmiać naturę, ludzie Wschodu nauczyli się ujarzmiać samych siebie. Świat zachodni jest ekstrawertyczny i tworzy cywilizację techniczną, świat wschodni jest introwertyczny i dąży do kształtowania mądrości przez kontemplację.
  2. W świecie zachodnim mądrość zlokalizowana jest w głowie, natomiast ludzie Wschodu często umiejscawiają ją w pępku. W nim doszukiwali się ośrodka ludzkiej osobowości, podobnie jak Izraelici szukali go w sercu. Zauważyłem, że w wielu posągach Buddy pępek jest środkiem ciężkości. Japońscy zapaśnicy przed wejściem na matę wpatrują się nawzajem w swoje pępki, aby całkowicie skupić uwagę na przeciwniku. Ta metoda koncentracji trwała czasami tak długo, że wprowadzono nawet przepis ograniczający wpatrywanie się w pępek do piętnastu minut.
  3. W trakcie tamtej podróży przyszło mi do głowy, że kiedy usiłujemy narzucić wschodniemu umysłowi filozofię arystotelesowską, prawdopodobnie wykazujemy się krótkowzrocznością. Lepiej chyba byłoby wykorzystać dobre dążenia ludzi Wschodu, wyrażone w religiach naturalnych, aby doprowadzić ich do objawienia. Dla nich Bóg nie jest "udowodniony", lecz "dany". Dla pewnych umysłów Konfucjusz jest relatywnie tak samo dobry, jak Arystoteles dla innych.
  4. Miałem poczucie, że nasi misjonarze powinni wychodzić od tego, co jest dobre w religiach, które zastają w danym kraju. Jezus, nawracając Samarytankę, zaczął przecież od wypicia łyka chłodnej wody. Podobnie żona Poncjusza Piłata, Klaudia rozpoczęła od snu i o wiele lepiej zrozumiała Chrystusa niż jej mąż. Święty Paweł zaczął w podobny sposób: od inskrypcji poświęconej pogańskiemu bóstwu i nawrócił dwoje ludzi w Atenach.
    {abp Fulton J. Sheen, 1895-1979}

  1. Człowiek grzeszny nienawidzi tego, kto jest dobry, źródło: Maria Valtorta, "Poemat Boga-Człowieka", Wydawnictwo Vox Domini, Katowice 2018, Księga IV (Część 5-6), str. 392 bo zdaje sobie sprawę z tego, że przez porównanie z tym, który jest bez grzechu, jego winy i wady ukazują się jeszcze bardziej. Wtedy w porywie gniewu mści się, zadając cierpienie dobremu.

  1. "Korelacja pomiędzy kulturą a religią", Michał Jeżewski, Ikona pliku PDF

  1. "Człowiek jest niepowtarzalny" źródło: "Anioł Stróż - jego rola w życiu człowieka"

    Każdy człowiek, który dotychczas się urodził (od momentu zaistnienia grzechu pierworodnego pierwszych rodziców, Adama i Ewy) aż do ostatniego, który zdąży się narodzić do momentu paruzji, czyli Końca Świata, jest niepowtarzalny - zarówno pod względem swojego wyglądu fizycznego, jak i duchowego. To niesamowite, że nawet nasze dusze są minimalnie różne od siebie - nie ma drugiej identycznej.

    Moment naszego Chrztu Świętego jest szczególnie wyjątkowy, bowiem otrzymujemy od Ojca określony pakiet duchowy, który także jest niepowtarzalny w całej historii wszechświata (otrzymujemy konkretny zestaw talentów, możliwości, umiejętności - taki, jakiego nikt nigdy nie miał i mieć nie będzie).

    A zatem, jakże wyjątkowy w oczach Boga jest każdy człowiek! Gdy to pojmiemy sercem, wówczas będziemy mogli choćby troszeczkę poczuć, co odczuwa Bóg, gdy postępujemy źle wobec drugiego człowieka. Bóg przecież - ponieważ nas "kocha do nieprzytomności" - jest Bogiem zazdrosnym (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), dlatego musi kierować się wobec nas nie tylko Miłością, ale także sprawiedliwością i wolnością. Kwintesencję tego możemy poznać medytując nad "Pieśnią nad Pieśniami" [PnP 1-8].

    Pieśń nad Pieśniami [Wikipedia]

  1. "Zrobiłem źle, a nie mam poczucia winy. Co z moim sumieniem?", o. Włodzimierz Zatorski OSB
  2.  
  3. "Nie wstydźmy się wstydzić! To normalne i cenne ludzkie uczucie", o. Włodzimierz Zatorski OSB

  1. Pytania "Dobre Nowiny", nr 9 (52) pażdziernik 2019, str. 12

    Mam pytanie dotyczące postawy Boga w Starym Testamencie. Dlaczego Bóg Ojciec zdaje się być taki surowy i nieraz w tak okrutny i krwawy sposób wymierza sprawiedliwość? W Nowym Testamencie Bóg zdaje się być zdecydowanie łagodniejszy.

    Wydawać by się mogło, że Bóg Starego i Nowego Przymierza to ten sam Bóg. Ale okazuje się, że nie dla wszystkich... Ojciec Jacek Salij, dominikanin, snuje taką refleksję w kontekście wiary: Przeciwstawiając sztucznie Stary Testament Nowemu, zamykamy się na jedną z najważniejszych tajemnic Bożego postępowania z ludźmi – na tajemnicę cierpliwości Bożej wobec ludzi. Mianowicie Bóg cierpliwie i krok po kroku przygotowywał swój lud na przyjęcie Zbawiciela świata. I również dzisiaj Bóg jest cierpliwym Wychowawcą zarówno mnie i ciebie, jak poszczególnych rodzin, wspólnot, narodów, jak wreszcie całej ludzkości.

    Spróbujmy też spojrzeć na ważną w kontekście rozważań tematu prawdę, że Bóg jako istota duchowa nie podlega zmianom, jak dzieje się w przypadku tego, co materialne, ziemskie. Często jednak używamy w odniesieniu do Boga – podobnie jak starotestamentalni autorzy – tzw. antropomorfizmów, które powodują, że przypisujemy Mu cechy właściwe człowiekowi. Służy to naszemu lepszemu zrozumieniu i pojmowaniu rzeczywistości nadprzyrodzonej, którą trudno jest objąć zmysłami i opisać jej bogactwo ludzkim językiem.

    Idąc dalej, niewiele można powiedzieć o kimś, kogo się mało (albo w ogóle) nie zna, a jedynie o nim słyszało. Wielu współczesnych mówców wydaje się być wiernymi zasadzie: nie widziałem, nie słyszałem, nie wiem, a mówię”. Podobnie i z poznawaniem Boga – jeśli znamy Go jedynie ze słyszenia, a nie z osobistego doświadczenia, to ten obraz Boga może być mało zbliżony do rzeczywistego. Aby poznać Pana, trzeba się z Nim spotykać, rozmawiać, szukać Jego woli w natchnionym przez Ducha Świętego słowie Bożym (Biblii).

    Obraz Boga "okrutnika" funkcjonuje często w świadomości wielu współczesnych. I zamiast szanować święte imię Boże, uciekają oni od stołu Pańskiego, zapominając, że w ich sercu jest ciągła tęsknota za Panem. Obraz Boga jako "okrutnika" pojawia się w sercu osób, które doświadczyły życiowych tragedii, np. straty kogoś bliskiego, wypadku komunikacyjnego, utraty zdrowia, nieuleczalnej choroby czy śmierci małego dziecka. Pojawia się wtedy wiele pytań, z którymi warto się udać do Chrystusa.

    Święty Augustyn wypowiedział kiedyś słowa: Karmię was tym, czym sam żyję. Przekazujemy więc innym obraz Boga, jaki dane nam było doświadczyć, spotkać często również przez obecność osób duchownych, zakonnych czy posiadających autorytet w naszych oczach. Najbardziej jednak znaczący jest obraz własnego ojca, który nosimy w sercu i pamięci: jeśli był on łagodny, dobroduszny, jak w wypadku ojca św. Teresy z Lisieux, to znacznie łatwiej jest nam przyjąć prawdę o dobrym i kochającym Ojcu, który mieszka w niebie.

    Przeciwnie sytuacja ma się, jeśli widzimy w Nim zagrożenie, okrutnego sędziego czy bezdusznego księgowego, który czeka na nasze najmniejsze uchybienia, aby nas "przyłapać na gorącym uczynku" i ukarać.

    Moralność Starego Testamentu prowadziła do moralności Ewangelii. Przygotowywała do niej, jak i wychowywała. Tak jak nauka uczenia, rozróżniania i pisania poszczególnych liter alfabetu przygotowuje do czytania i rozumienia lektur szkolnych, jak i Biblii.

Czytanie Pisma Św.

Jest co najmniej 10 powodów, dla których warto czytać Pismo Święte:

  1. żeby się spotykać z Bogiem, albowiem w księgach świętych Ojciec, który jest w niebie, spotyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowę (SWII, KO 21);
  2. żeby poznać Jezusa, bo nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa (św. Hieronim);
  3. żeby być wiernym Jezusowi, który mówi: Pisma nie można odrzucić (J 10,35);
  4. żeby być wiernym Kościołowi, który zachęca, aby w każdym domu była Biblia... by można ją było czytać i posługiwać się nią w modlitwie (Benedykt XVI, VD 85);
  5. żeby nie zmarnować życia, bo każdego, kto słucha słów Jezusa i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony (Mt 7,24-25);
  6. by rozumieć 1/3 ludzkości, czyli chrześcijanŻydów;
  7. by rozumieć literaturę, jak Na wieży Babel Szymborskiej czy Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa;
  8. by rozumieć dzieła sztuki, jak Powrót Syna Marnotrawnego Rembrandta czy Ofiarowanie Izaaka Caravaggia;
  9. by rozumieć muzykę, chociażby Pasję, według św. Mateusza Bacha czy Mesjasza Haendla;
  10. by rozumieć język, gdy ktoś powie o zakazanym owocu czy nazwie cię faryzeuszem.

Apokalipsa — księga o naszym życiu

Aby powiększyć obraz, kliknij na wybranej stronie artykułu:

Apokalipsa (1)
Apokalipsa (2)
Apokalipsa (3)
Apokalipsa (4)
Apokalipsa (5)
× Powiększony obraz


Mikołaj Sęp Szarzyński

  1. SONET I
    O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego

  2. Ehej, jak gwałtem obrotne obrotny — lotny, chyży; por. 62*, 2: obrotne koło (...) fortuny (patrz "Słowniczek") obłoki
    I Tytan prętki lotne czasy pędzą!
    A chciwa może odciąć rozkosz nędzą
    Śmierć, — tuż za nami spore czyni kroki!

    A ja, co dalej, lepiej cień głęboki
    Błędów mych widzę, które gęsto jędzą jędza — trop. męka, utrapienie; a może też jedzą jest 3 os. l. m. od czasownika jedzić (?); w takim razie nędzą byłoby nie 3 os. l. m. od nędzić, lecz 6 przyp. od nędza (patrz "Słowniczek")
    Strwożone serce ustawiczną nędzą,
    I z płaczem ganię młodości mej skoki.

    O moc, o rozkosz, o skarby pilności pilność o co — ubieganie się za czem (patrz "Słowniczek"),
    Choćby nie darmo były, przedsię szkodzą:
    Bo naszę chciwość od swej szczęśliwości

    Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą.
    Niestałe dobra. O, stokroć szczęśliwy,
    Który tych cieniów wczas zna kształt prawdziwy!
  3. SONET III
    Do Naświętszej Panny

  4. Panno bezrówna, stanu człowieczego
    Wtóra ozdobo, niepsowała w której
    Pokora serca, ni godność pokory,
    Przedziwna matko stworzyciela swego!

    Ty, głowę starwszy smoka okrutnego,
    Którego jadem świat był wszystek chory,
    Wziętaś jest w niebo nad wysokie chóry;
    Chwalebna, szczęścia używasz szczerego.

    Tyś jest dusz naszych jak księżyc prawdziwy,
    W którym wiecznego baczymy promienie
    Miłosierdzia, gdy na nas grzech straszliwy
    Przywodzi smutnej nocy ciężkie cienie!
    Ale zarzą już nam nastań raną W pierwodruku: rano,
    Pokaż twego słońca światłość żądaną.
  5. SONET IV
    O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem.

  6. Pokój — szczęśliwość; ale bojowanie
    Byt nasz podniebny: on srogi ciemności

    Hetman i świata łakome marności
    O nasze pilno czynią zepsowanie.

    Nie dosyć na tym, o nasz możny Panie!
    Ten nasz dom — ciało —, dla zbiegłych zbiegły — znikomy (patrz "Słowniczek") lubości
    Niebacznie zajźrząc duchowi zwierzchności,
    Upaść na wieki żądać nie przestanie.

    Cóż będę czynił w tak straszliwym boju,
    Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie?
    Królu powszechny, prawdziwy pokoju

    Zbawienia mego, jest nadzieja w tobie!
    Ty mnie przy sobie postaw, a prześpiecznie
    Będę wojował i wygram statecznie!
  7. PIEŚŃ IX
    Iż próżne człowiecze staranie bez Bożej pomocy

  8. Mając umysł stateczny czynić, co należy,
    Niech moja łódź, gdzie pędzi wola Boża, bieży
    I przy brzegu, który mi Bóg naznaczył, stanie,
    Jeśli nie jest bezportne ludzkie żeglowanie.

    Co na świecie, chyba błąd? kłopoty? marności?
    Imię tylko pokoju snadź i szczęśliwości,
    Którą widzi, a nie zna duch, chciwy lepszego,
    Będąc jakmiarz jakmiarz — nieledwie, prawie, bezmała (patrz "Słowniczek") związany od sługi swojego.

    Sława smaczna, rozkoszy, władza, siła złota,
    Drugdy twa, Zeno twardy, słowem stalna cnota,
    Wątłe tamy na powódź zaćmionej bogini.
    Lecz ta niech zwyczaj zmieni, śmierć folgi nie czyni.

    Więc co tam spokojnego, gdzie burza ustawna?
    Przeto woli mej rada (rządzić sie nie sprawna)
    Chętne żagle rozwiła ku twej, Panie, chwale;
    Ty mię wieź, ty styruj sam: tak skończę bieg w cale.

  9. Słowniczek

Jan Kasprowicz

Cyprian Kamil Norwid

  1. Św. Stanisław Kostka pielgrzymujący do Rzymu 
      (https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Traunkirchen_Kirche_Gobelin_2_Stanislas.jpg)
    A ty się odważ
    Wiersz ten napisał Cyprian Kamil Norwid, urzeczony postacią św. Stanisława Kostki
  2. A ty się odważ świętym stanąć Pana
    A ty się odważ stanąć jeden sam
    Być świętym – to nie zlękły powstać z wschodem
    To ogromnym być, przytomnym być!

    Krocz – jasny, uśmiechnięty,
    Na twarzy ten Chrystusa rys
    Miłość
    Święty aż po krzyż – przez krzyż – na krzyż!
    Ty się wahasz? Ty się cofasz?
    Ty się odważ świętym być!

Cyprian Kamil Norwid

MODLITWA

Przez wszystko do mnie przemawiałeś - Panie!
Przez ciemność burzy, grom i przez świtanie;
Przez przyjacielską dłoń w zapasach z światem,
Pochwałą wreszcie - ach! - nie Twoim kwiatem...

I przez tę rozkosz, którą urąganie
Siódmego nieba tchnąć się zdaje - latem -
I przez najsłodszy z darów Twych na ziemi,
Przez czułe oko, gdy je łza ociemi;
Przez całą dobroć Twą, w tym jednym oku,
Jak całe niebo odjaśnione w stoku!...

Przez całą Ludzkość z jej starymi gmachy,
Łukami, które o kolumnach trwają,
A zapomniane w proch włamując dachy,
Bujnymi z nowa liśćmi zakwitają.
Przez wszystko!...

Panie! - ja nie miałem głosu
Do odpowiedzi godnej - i - milczałem:
Błogosławionym zazdrościłem stosu
I do Boleści jak do matki drżałem -
I jak z bliźnięciem zrosły wpół z Zapałem,
Na cztery strony świata mając ramię,
Gdy doskonałość Twą obejmowałem,
To jedno słowo wyjąknąwszy: "kłamię",
Do niemowlęctwa wracam...

Jestem znamię!...
Sam głosu nie mam, Panie - dałeś słowo,
Lecz wypowiedziéć któż ustami zdoła?
Przez Ciebie - prochów stałem się Jehową,
Twojego w piersiach mam i czczę anioła -
To rozwiąż jeszcze głos - bo anioł woła.

Kornel Ujejski

Grzeszni, senni, zapomniani, Ojcze nasz Na kanwie tego wiersza powstała pieśn "Z dawna Polski Tyś królową, Maryjo"

Grzeszni, senni, zapomniani, Ojcze nasz.
Budzimy się już w otchłani, Ojcze nasz.
Daj nam jutrznię jasnowłosą,
Z plam i ze snu obmyj rosą,
Prowadź w pole choćby boso,
Ojcze nasz!

Upadaliśmy pod krzyżem, Chrystusie!
Ale Tobie się uniżym, Chrystusie!
Twoje Imię nam buławą,
Zmień na jasną drogę krwawą,
Daj zmartwychwstać nam ze sławą,
Chrystusie!

Dawna nasza Ty Królowo, o Mario!
Ach, za nami przemów słowo, o Mario!
Ochromiałym podaj rękę,
Niewytrwałym skracaj mękę,
Twe Królestwo weź w porękę,
O Mario!

Ty zwycięski na katusze — spłyń Duchu!
Czekają Cię nasze dusze w posłuchu!
Rozpal miłość w naszym łonie,
Mieczną palmę podaj w dłonie,
Na przygasłe nasze skronie
Spłyń Duchu!

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Anioł Pański

Na Anioł Pański biją dzwony,
Niech będzie Maria pozdrowiana,
Niech będzie Chrystus pozdrowiony...
Na Anioł Pański biją dzwony,
W niebiosach Kędyś głos ich kona...

W wieczornym mroku, we mgle szarej,
Idzie przez łaki i moczary,
Po trzęsawiskach i rozłogach,
Po zapomnianych dawno drogach,
Zaduma polna, osmętnica...
Idzie po polach, smutek sieje,
Jako szron biały do księżyca...
Na wód topiele i rozchwieje,
Na omroczone, śpiące gaje
Cień, zasępienie od niej wieje,
Włóczą sie za nią żal, tęsknica...
Hen, na cmentarzu ciemnym staje,
Na grób dziewczyny młodej siada,
W świat się od grobu patrzy blada...

Na Anioł Pański biją dzwony
Niech będzie Maria pozdrowiona,
Niech będzie Chrystus pozdrowiony...
Na Anioł Pański biją dzwony,
W niebiosach kędyś głos ich kona...

Na wodę ciche cienie schodzą,
Tumany się po wydmach wodzą.
A rzeka szemrze, płynie w mrokach,
Płynie i płynie coraz dalej...
A coś w niej wzdycha, coś zawodzi,
Coś sie w niej skarży, coś tak żali...
Płynie i płynie, aż gdzieś ginie,
Traci się w górach i w obłokach
I już nie wraca nigdy fala,
Co taka smutna stąd odchodzi...
Przepada kędyś w mórz głębinie
I już nie wraca nigdy z dala...

Na Anioł Pański biją dzwony
Niech będzie Maria pozdrowiona,
Niech będzie Chrystus pozdrowiony...
Na Anioł Pański biją dzwony,
W niebiosach kędyś głos ich kona...

Szare się dymy wolno wlęką
Nad ciemne dachy kryte słomą-
Wleką sie, snują gdzieś daleko,
Zawisną chwile nieruchomo
I giną w pustym gdzieś przestworzu...
Może za rzeczną płynąc fala,
Polecą kędyś aż ku morzu...
A mrok się rozpościera dalą
I coraz szerzej idzie, szerzej
I coraz cięższy, gęstszy leży,
Zatopił lasy, zalał góry,
Pochłonął ziemię do rubieży,
Na niebie oparł się ponury...

Na Anioł Pański biją dzwony
Niech będzie Maria pozdrowiona,
Niech będzie Chrystus pozdrowiony...
Na Anioł Pański biją dzwony,
W niebiosach kędyś głos ich kona...

Idzie samotna dusza polem,
Idzie ze swoim złem i bólem,
Po zbożnym łanie i po lesie,
Wszędy zło swoje, swój ból niesie,
I swoją dolę klnie tułaczą,
I swoje losy klnie straszliwe,
Z ogromną skargą i rozpaczą,
Przez zasępioną idzie niwę...
Idzie jak widmo potępione,
Gwiżdże koło niej wiatr i tańczy -
W którą się kolwiek zwróci stronę,
Wszędzie gościniec jej wygnańczy -
Nigdzie tu miejsca nie ma dla niej,
Nie ma spoczynku ni przystani...
Idzie przez pola umęczona,
Łamiąc nad głową swe ramiona...

Na Anioł Pański biją dzwony
Niech będzie Maria pozdrowiona,
Niech będzie Chrystus pozdrowiony...

Konstanty Ildefons Gałczyński

Modlitwa za pomyślny wybór papieża

Domu Złotego, Arki i Niebieskiej
Bramy i Gwiazdy! — grzmię słowy litanii,
bo tak się ongiś praszczur w Watykanie
modlił Sarbiewski.

Na przyszłych wieków nadchodzącą sławę
zwróć, o Królowo tej polskiej Korony,
serca wyborców, spuść promień złocony
w święte conclave.

Daj kardynałom natchnienia i hartu,
ażeby nowy papież mocniej jeszcze
ścisnął ster świata, co świta w boleści
na zgubę czartu.

Maryjo, gwiazdo dla Piotrowej łodzi,
w Tobie jedynie i trud, i zapłata,
uczyń Watykan nową wiosną świata,
który nadchodzi!

O to, Królowo, schodząc w serca głębię,
błagam, słuchając, co mówi Duch Boży:
nowe papiestwo jak dąb się rozłoży
przy polskim dębie.

[1939]

Karol Wojtyła

Stanisław

I
Pragnę opisać Kościół – mój Kościół, który rodzi się wraz ze mną,
lecz ze mną nie umiera – ja też nie umieram z nim,
który mnie stale przerasta – Kościół: dno bytu mojego i szczyt.
Kościół – korzeń, który zapuszczam w przeszłość i przyszłość zarazem,
Sakrament mojego istnienia w Bogu, który jest Ojcem.
Pragnę opisać Kościół – mój Kościół, który związał się z moją ziemią
(powiedziano mu cokolwiek zwiążesz na ziemi,
będzie związane w niebie
) – więc związał się z moją ziemią mój Kościół.
Ziemia leży w dorzeczu Wisły, dopływy wzbierają wiosną,
gdy śniegi topnieją w Karpatach.
Kościół związał się z moją ziemią, aby wszystko, co na niej zwiąże, było związane w niebie.

Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała, że jest związana z niebem.
Był taki człowiek, byli ludzie... i ciągle tacy są...
Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie nowego istnienia.
Jest ojczyzną: bowiem w niej dom Ojca się poczyna, z niej się rodzi.
Pragnę opisać mój Kościół w człowieku, któremu dano imię Stanisław.
I imię to król Bolesław mieczem wpisał w najstarsze kroniki.
Imię to mieczem wypisał na posadzce katedry, gdy spłynęły po niej strugi krwi.

Pragnę opisać Kościół w imieniu, którym naród ponownie został ochrzczony chrztem krwi:
aby nieraz potem przechodzić przez chrzest innej próby – przez chrzest pragnień,
w których odsłania się ukryte tchnienie Ducha –
W Imieniu zaszczepionym ludzkiej wolności wcześniej niż imię Stanisław
Na glebie ludzkiej wolności już rodziło się Ciało i Krew,
przecięte mieczem królewskim w samym rdzeniu kapłańskiego słowa,
przecięte u podstaw czaszki, przecięte w żywym pniu...
Ciało i Krew nie zdążyły jeszcze się narodzić – miecz ugodził
o kielich z metalu i pszenny chleb

Myślał król może: nie narodzi się z ciebie Kościół jeszcze dziś – nie narodzi się naród ze słowa,
co karci ciało i krew, narodzi się z miecza,
z mego miecza, który przetnie w połowie Twe słowa
narodzi się z krwi rozlanej...: myślał może król.

Ukryte tchnienie Ducha w jedno wszelako zespoli
słowo przecięte i miecz, złamano stos mózgowy i ręce pełne krwi...
i mówi: pójdziecie w przyszłości razem, nie rozdzieli was nic!
Pragnę opisać mój Kościół, w którym przez wieki idą ze sobą razem słowo i krew
zespolone ukrytym tchnieniem Ducha.

Myślał może Stanisław: słowo moje zaboli ciebie
i nawróci, przyjdziesz do bram katedry jak pokutnik,
przyjdziesz postem wycieńczony, prześwietlony wewnętrznym głosem...
i dołączysz się do Stołu Pańskiego jak marnotrawny syn.
Słowo nie nawróciło, nawróci krew – nie zdążył może pomyśleć biskup:
odwróć ode mnie ten kielich.

Na glebę naszej wolności upada miecz.
Na glebę naszej wolności upada krew.
Który ciężar przeważy?

Kończy się pierwszy wiek.
Zaczyna się drugi wiek.
Bierzemy w swoje ręce ZARYS nieuchronnego czasu.

II
Ziemia przebiega w oknach, przebiegają drzewa i pola.
I mieni się śnieg na gałęziach, a potem w słońcu opada.
I znowu zieleń: młoda naprzód, potem dojrzała, wreszcie gasnąca jak świece.
Ziemia polska przebiega w zieleniach, jesieniach i śniegach.
Chłonie ją pieszy wędrowiec – z krańca do krańca trudno przejść.
I ptak nie przeleci tak łatwo, lecz samolot
w godzinę pochłonie tę przestrzeń – Ojczyznę zamknie w swój kwadrat.

Ziemia trudnej jedności. Ziemia ludzi szukających własnych dróg.
Ziemia długiego podziału pośród książąt jednego rodu.
Ziemia poddana wolności każdego względem wszystkich.
Ziemia na koniec rozdarta przez ciąg prawie sześciu pokoleń,
rozdarta na mapach świata! a jakżeż w losach swych synów!
Ziemia poprzez rozdarcie zjednoczona w sercach Polaków jak żadna.

Skąd wyrosło to imię, jakie otrzymał dla ludzi?
dla rodziców, dla rodu, dla stolicy biskupiej w Krakowie,
dla króla Bolesława zwanego Śmiałym i Szczodrym?
dla dwudziestego stulecia?
To imię.

[1978] Poemat napisany - w związku z przygotowaniem do obchodów 900. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski - między 30 września a 2 października 1978 r. - tuż przed pamiętnym konklawe 16 X 1978 r., na którym kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża

św. Teresa z Ávili

Cierpliwość zwycięża

Nie trwóż się, nie drżyj
Wśród życia dróg,
Tu wszystko mija,
Trwa tylko Bóg.

Cierpliwość przetrwa
Dni ziemskich znój,
Kto Boga posiadł
Ma szczęścia zdrój:
Bóg sam wystarcza.

Bóg sam wystarcza

Bóg sam wystarcza źródło: "Dobre Nowiny", nr 5 (78) 2022, str. 16

Angelus Silesius

*** wiersz o Bogu w ujęciu apofatycznym; źródło: "Wybór wierszy", przeł. B. Antochewicz, Rękodzielnia Arhat, Wrocław 1992

Zatrzymaj się! Cóż znaczy Bóg?
nie duch, nie ciało, nie światło,
nie wiara, nie miłość,
nie mara senna, nie przedmiot,
nie zło i nie dobro,
nie w małym On, nie w licznym,
On nawet nie to, co nazywa się Bogiem.
Nie jest On uczuciem, nie jest myślą,
nie jest dźwiękiem, a tylko tym,
o czym z nas wszystkich nie wie nikt.

***

Boża Wola Źródło: Cherie Hill, „Kiedy potrzebujesz cudu. Siedem sekretów wiary”, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2016, str. 32-33

Boża wola nigdy nie zaprowadzi cię tam,
Gdzie Boża łaska nie mogłaby cię chronić,
Gdzie Boże ramiona nie mogłyby cię wesprzeć,
Gdzie Boże bogactwa nie mogłyby zaspokoić twoich potrzeb,
Gdzie Boża moc nie mogłaby cię wspomóc.

Boża wola nigdy nie zaprowadzi cię tam,
Gdzie Boży duch nie mógłby poprzez ciebie działać,
Gdzie Boża mądrość nie mogłaby cię pouczyć,
Gdzie Boża armia nie mogłaby cię bronić,
Gdzie Boże dłonie nie mogłyby cię kształtować.

Boża wola nigdy nie zaprowadzi cię tam,
Gdzie Boża miłość nie mogłaby cię objąć,
Gdzie Boże miłosierdzie nie mogłoby dodać ci sił,
Gdzie Boży spokój nie mógłby ukoić twych lęków,
Gdzie Boża władza nie mogłaby dla ciebie panować.

Boża wola nigdy nie zaprowadzi cię tam,
Gdzie Boża pociecha nie mogłaby osuszyć twych łez,
Gdzie Boże słowo nie mogłoby cię pożywić,
Gdzie Boże cuda nie mogłyby się dla ciebie wydarzyć,
Gdzie Boża wszechobecność nie mogłaby cię odnaleźć.
Autor anonimowy

"The Will of God (Wola Boża)" - angielski oryginał

The Will of God

Aleksandra Dec

Dzięki Ci Boże źródło: https://www.apostol.pl/poezja/aleksandra-dec

Dzięki Ci Boże za wszystko i wszystkich
Za wiewiórkę, co szukała orzeszków w parku
Za kaczuszki, co wodę zamieniają w taniec kropel
za słońce, co wyjrzało na parę chwil
by ustąpić miejsca nadeszczowanym chmurom.

Dzięki Ci Boże zawsze i wszędzie

Że w górskich szczytach jakby bliżej Ciebie
Że w ogromie morza widzę że nigdy Cię nie pojmę
I w powiewie wiatru czuję się otulona miłością
leżąc wśród barwnych kwiatów na łące.

Dzięki Ci za niepojęty skarb

Uśmiech drugiego człowieka, nawet gdy pośpiesznie rzucony
za tych, co zawsze są obok, nawet, gdy znikają z horyzontu
I za to, że uczę się kochać wciąż na nowo, niedojrzałą miłością
i za tych, co mnie w sercu schowali.

Dziękuję za spokój wiosennego poranka
za upalne wieczory lata
jesienne dywany złotych liści
zimową oczyszczającą biel

Dziękuję, że jeszcze czasem pamiętam
to wszystko od Ciebie
otworzyłeś mi oczy pokazałeś
że zawsze jest za co dziękować.

Kazimierz Józef Węgrzyn źródło: http://gory-poezja.pl/poezja.php

"Ojcze nasz miłosierny"

Ojcze nasz miłosierny

"Przyjmij Chryste mą miłość"

Przyjmij Chryste mą 
    miłość

"Na beatyfikację [kardynała Stefana Wyszyńskiego]" źródło: "Nasz Dziennik" nr 214(7176) 15 września 2021 , str. 20, ks. Mieczysław Rzepniewski

Na beatyfikację [kardynała Stefana Wyszyńskiego]

"Męstwo" źródło: "Nasz Dziennik" nr 201(7163) 31 sierpnia 2021 , str. 16, Janina Oleszko

Męstwo

  1. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
    {Mt 7,1-2}

  1. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
    {Łk 6,37-38}

  1. Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem2. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
    {J 14,1-6}

  1. Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.
    {1 J 4,20}

  1. Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek!
    {Ps 4}

  1. Kto strzeże karności, ten idzie ku życiu, kto gardzi upomnieniem - ku zatracie.
    {Prz 10, 17}

  1. Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.
    {św. Jan Paweł II, 1920–2005}

  1. Przed porażką – wyniosłość, duch pyszny poprzedza upadek.
  2. Lepiej być skromnym pośród pokornych, niż łupy dzielić z pysznymi
    {Prz 16, 18-19}

  1. Pan Bóg tak lubi pokorę, bo sam jest prawdą najwyższą, a pokora niczym innym nie jest, tylko chodzeniem w prawdzie.
    {św. Teresa z Ávili, 1515-1582}

  1. Głupotą jest wykonywanie uciążliwej pracy, aby być podziwianym; zachowywanie przykazań Bożych w męczącym wysiłku tylko po to, aby otrzymać ziemską nagrodę. Kto przez praktykowanie cnót chce uzyskać dobra ziemskie, jest jak człowiek, który sprzedaje kosztowny przedmiot za drobne grosze. Mógł zdobyć Niebo, a zadowala się przemijającą pochwałą...
    {św. Grzegorz Wielki, ok. 540-609}

  1. Wielką pociechą źródło: "Ogień w sercu z lodu", Piotr Iwicki, "Niedziela", nr 28 18 o8.2021 r., str. 43 jest dla mnie wspomnienie, że Pan, do którego zbliżyłem się w pokornej i dziecięcej wierze, cierpiał i umarł za mnie, i że będzie patrzył na mnie z miłością i współczuciem.
    {Wolfgang Amadeusz Mozart, 1756-1791}

  1. Taka jest definicja wady: niewłaściwe i przeciwne Bożym przykazaniom posługiwanie się umiejętnościami, które Bóg nam dał dla czynienia dobra. I na odwrót: cnota, której Bóg pragnie, polega na korzystaniu z  tych samych umiejętności zgodnie z Bożym nakazem i w dobrej intencji.
    {św. Bazyli Wielki, 329-379}

  1. Ale dziwna rzecz, wierzą chrześcijanie, że po śmierci sąd następuje, piekło lub niebo się dostaje, a  jednak tak żyją, jakby temu nie wierzyli, jakby te prawdy święte bez znaczenia były. O śmierci rzadko myślą, o tym że potrzeba ze wszystkiego rachunek zdać przed Bogiem nie pamiętają; postępują tak jakby piekła i nieba nie było. Wiara ich nie odpowiada życiu ich; pogrążeni w doczesności nie zważają na wieczność, wielką przez to dla swej duszy szkodę ponosząc.
    {Salwian z Marsylii, ok. 400-469/470?}

  1. Przypomnijmy sobie bracia drodzy, że sprawa zbawienia jest sprawą najważniejszą. Dwa punkty weźmy na uwagę – pierwszy że tracąc duszę tracimy wszystko – drugi że tracąc raz duszę tracimy ją na wieki.
    {św. Alfons Maria Liguori, 1696-1787}

  1. Jeśli chcesz znaleźć źródło, źródło cytatu: "Tryptyk rzymski" musisz iść pod górę, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, wiesz, że ono musi tu gdzieś być - gdzie jesteś, źródło?... Gdzie jesteś źródło?
    {św. Jan Paweł II, 1920–2005}

  1. Skarb chrześcijanina jest w niebie, nie na ziemi. Gdzie jest wasz skarb, tam też powinny podążać wasze myśli.
    {św. Jan Maria Vianney, 1786-1859}

  1. Bóg nie potępia bogactwa, ale tych, którzy w bogactwie pokładają swoje serce. Istotnie nie oddalił Zacheusza, który był bogaty, ale wszedłszy do jego domu przyniósł mu błogosławieństwo i zdrowie.
    {św. Albert Wielki,, 1193/1205-1280}

  1. Dusza Bogu oddana potrafi kierować swoim ciałem.
    {św. Leon Wielki, ok. 400-461}

  1. Kiedy nasze ciało stanie się nieśmiertelne i niewidzialne, wówczas ustanie wszelka pokusa. W ten sposób nasze ciało, dotąd ziemskie, stanie się wówczas niebieskie.
    {św. Augustyn z Hippony, 354-430}

  1. Dzięki temu, że Jezus Chrystus wziął na siebie naturę ludzką i z nią się złączył, natura ta dostapiła niebywałej godności: ciało śmiertelne staje się nieśmiertelne, z poddanego prawom materii staje się duchowe, a powstałe z prochu ziemi przenika bramy niebios.
    {św. Atanazy, 295-373}

  1. Ten kto zna prawdę, a nie mówi o niej, jest nędznym tchórzem, a nie chrześcijaninem.
    {św. Pius V,, 1504-1572}

  1. Chrześcijanin nie ma żadnego powodu, aby być smutnym, a ma wiele, aby być wesołym.
  2. Natychmiast walcz z pokusą.
    {św. Ignacy Loyola, 1491-1556}

  1. O Panie, chroń nas od głupiej pobożności i ponurych świętych
  2. Tylko miłość nadaje wszystkiemu wartość.
  3. Nieszczęśliwy ten, kto nie wie, co znaczy kochać.
    {św. Teresa z Ávili, 1515-1582}

  1. Smutny święty to żaden święty.
  2. Szatan boi się ludzi radosnych.
  3. Chcecie być silni, by walczyć przeciw diabłu i jego pokusom? Kochajcie Kościół, czcijcie najwyższego Pasterza, korzystajcie z sakramentów św. Odwiedzajcie często Pana Jezusa ukrytego w tabernakulum, miejcie wielkie nabożeństwo do Najświętszej Matki, ofiarujcie Jej wasze serce, a przezwyciężycie trudności i pokusy świata.
  4. Używajcie dwóch duchowych skrzydeł, to jest pobożności maryjnej i pobożności eucharystycznej. Na tych dwóch skrzydłach szybciej podniesiecie się do nieba.
    {św. Jan Bosko, 1815–1888}

  1. Gdy zabraknie w duszy naszej Boga, nie będziemy umieli się radować ani weselić. Na zakończenie jubileuszu św. Franciszka, Warszawa, grudzień 1976 r.
    {kard. Stefan Wyszyński, 1901-1981}

  1. Śpiewajcie głosem, śpiewajcie ustami, śpiewajcie swoim życiem.
  2. Kto śpiewa, dwa razy się modli.
  3. Śpiew to wyraz radości, a ściśle mówiąc - wyraz miłości.
  4. Ludzie, nauczcie się śpiewać i tańczyć, bo aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z wami zrobić.
    {św. Augustyn z Hippony, 354-430}

  1. Bóg jest miłością. Nie można prawdziwie wyznawać wiarę w Boga, nienawidząc bliźniego.
  2. Aby zobaczyć w drugim człowieku bliźniego, należy patrzeć na świat oczami Jezusa Chrustusa.
    {----}

  1. Pragnąć pokoju, po wyrzeczeniu się Boga, jest niedorzecznością, gdzie bowiem nie ma Boga, stamtąd znika sprawiedliwość, ze zniknięciem zaś sprawiedliwości przepada cała nadzieja pokoju.
    {św. Pius X, 1835-1914}

  1. Uważam za główne zadanie mego życia – i tego świadom jestem – być dla Boga i chcę, aby o Nim mówiła każda moja wypowiedź i wszystkie zmysły.
    {św. Tomasz z Akwinu,, ok. 1225-1274}

  1. Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca.
    {św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, 1673-1716}

  1. Wcale nie trzeba wielu słów, aby się dobrze modlić. Wiarą wierzymy, że tam, w św. Tabernakulum, obecny jest dobry Bóg; jemu otwierajmy serce; że nas dopuszcza do siebie, z tego się radujmy; oto najlepszy sposób modlitwy.
    {św. Jan Maria Vianney, 1786-1859}

  1. To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia.
    {św. Piotr Chryzolog, ok. 380-450}

  1. Trzeba często uciekać się do modlitwy, gdyż jest ona jedynym wsparciem duszy. L. 1180
    {św. Józef Kalasancjusz, 1556/1557-1648}

  1. Modlitwa jest azylem każdej troski.
    {św. Jan Chryzostom, przed 350-407}

  1. Dajcie mi człowieka modlitwy, a będzie zdolny do wszelkiego dobra. Modlitwa jest tym dla duszy czym dusza dla ciała.
    {św. Wincenty a Paulo, 1581-1660}

  1. Jaka modlitwa – taka doskonałość, jaka modlitwa – taki cały dzień.
    {św. Brat Albert, 1845-1916}

  1. Trzymaj się więc silnie tej tak świętej i tak owocnej praktyki modlitwy. Wiedz również o tym, że jeśli w jakimś czasie ją zaniedbasz, zrobisz jeden krok w kierunku piekielnego potępienia. Kto bowiem odchodzi od modlitwy, zbliża się do piekła: tyle kroków czyni w kierunku piekła, ile razy zaniedbuje modlitwę. I przeciwnie: im gorliwiej i częściej oddajemy się modlitwie, tym częściej obcujemy z Bogiem.
  2. (...) kochaj pokorę, ćwicz się w pokorze, opieraj się na pokorze. Dzięki niej będziesz wszędzie bezpieczny, także w płomieniach piekła. Jeżeli jeszcze ci jej brakuje, proś o nią, a otrzymasz ją od pokornego Pana, który na wejść do twego serca.
    {św. o. Stanisław Papczyński, 1631-1701}

  1. Samo pragnienie modlitwy jest już modlitwą, za: ks. Piotr Glas, "40 dni walki duchowej", Wydawnictwo Esprit, Kraków 2019, str. 14 a samo pragnienie królestwa Bożego już jest uczestniczeniem w nim.
    {św. Augustyn z Hippony, 354-430}

  1. Religia – bez osobistej relacji z Jezusem – wcześniej czy później zamieni się w zbiór śmiesznych, martwych dogmatów. Krzyże, owszem, zostaną, ale bez Ukrzyżowanego, a wtedy staną się nie do uniesienia.
    {ks. Paweł Siedlanowski, 1970-}

  1. Ale kto dziś chce oddać życie za teologię lub instytucję? ks. Piotr Glas, "Dzisiaj trzeba wybrać", O potędze Maryi, walce duchowej i czasach ostatecznych"40 dni walki duchowej rozmawia Tomasz P. Terlikowski, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2017, str. 146
    Życie można tylko oddać za żywego Jezusa, którego spotkałem, w którego wierzę, którego kocham ponad wszystko na ziemi.
    {ks. Piotr Glas}

  1. Śmierć, której ludzie się boją, to jest odłączenie duszy od ciała, natomiast śmierć, której ludzie się nie boją, a bać powinni, to jest odłączenie od Boga.
  2. Miłość porusza się na dwóch nogach. Jedną z nich jest miłość do Boga, a drugą miłość do ludzi. Rób wszystko, abyś nie kuśtykał, ale biegnij na obu aż do samego Boga.
  3. Wypełnieniem wszystkich naszych czynów jest miłość. Oto cel, do którego zdążamy. Ze względu na niego biegniemy i do niego biegniemy. Gdy go osiagniemy, znajdziemy w nim pokój.
  4. Pokora i wstyd po uczynionym grzechu daleko są milsze Bogu niż pycha po spełnieniu dobrego uczynku.
    {św. Augustyn z Hippony, 354-430}

  1. Nie nasze czyny przynoszą chwałę Bogu, ale przede wszystkim całkowite zgadzanie się z Jego wolą.
  2. Nie sztuką jest wypełniać wolę Bożą, gdy jest po naszej myśli.
  3. Ten, kto oddaje Bogu swoją wolę, oddaje mu wszystko.
  4. Kto zawsze zjednoczony jest z wolą Bożą, ten ma w sercu pełną i trwałą radość.
  5. Jeśli Bóg dopuszcza jakieś trudności, to zawsze dla naszego dobra.
    {św. Alfons Maria Liguori, 1696-1787}

  1. Nie trzeba się zniechęcać, bo jeśli w duszy jest stały wysiłek ku lepszemu, to w końcu Bóg wynagrodzi ją, w taki sposób, że zakwitną w niej wszystkie cnoty, jak w jakimś ogrodzie pełnym samych kwiatów.
  2. Nie martw się na zapas przypadkowymi zdarzeniami tego życia, ale niejako uprzedzaj je doskonałą nadzieją. Bóg, do którego należysz, uwolni cię z nich. On, tak jak dotychczas, będzie bronił Cię i dlatego trzymaj się mocno ręki Jego Opatrzności, a On będzie ci towarzyszył we wszystkich okolicznościach. Kiedy zaś nie będziesz mógł chodzić, On cię poprowadzi; a więc nie lękaj się.
  3. Kto ma czas, ten niech go nie traci i nie czeka na chwilę dogodną. Nie odkładajmy do jutra tego, co możemy zrobić dzisiaj. Powiedzeniem: "Zrobię to później" wybrukowany jest przedsionek piekła... a zresztą, któż może nas zapewnić, że jeszcze jutro żyć będziemy? Słuchajmy więc głosu naszego sumienia - królewskiego proroka: Gdy usłyszycie głos Pana, nie zatwardzajcie serc waszych. Weźmy się zatem do pracy i zacznijmy gromadzić duchowe skarby, ponieważ tylko ten czas, który ucieka, jest naszą własnością. Nie rozdzielajmy go pomiędzy jedną chwilę a następną, ponieważ sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić.
    {św. o. Pio, 1887-1968}

  1. Jest bardzo mało ludzi, którzy przeczuwają, co Bóg uczyniłby z nich, gdyby zaparli się siebie i całkowicie oddali się Chrystusowi Panu, aby On ukształtował ich dusze w swych dłoniach.
    {św. Ignacy Loyola, 1491-1556}

  1. Miarą miłowania Boga jest miłowanie Go bez miary.
  2. Nie trzeba szukać chwały i uwielbienia, ale jednak miłość chce, a pokora pozwala, abyśmy dbali o swoje dobre imię, co wielce służy pomocy bliźniemu i czynieniu dobra.
    {św. Franciszek Salezy, 1567-1622}

  1. Cierpienie samo w sobie jest niczym, ale cierpienie dzielone z cierpieniem Chrystusa jest wspaniałym darem.
    {św. Matka Teresa z Kalkuty, 1910-1997}

  1. Nie śmierć przyjdzie mnie szukać, ale Pan Bóg!.
  2. Ja nie umieram, ale wkraczam w życie...
  3. Dlaczego mamy szukać szczęścia na ziemi? Wyznaję, że moje serce gorąco go pragnie, lecz to biedne serce widzi doskonale, że żadne stworzenie nie zdoła ugasić jego pragnienia, wprost przeciwnie, im więcej pije z tego zaczarowanego źródła, tym jego pragnienie staje się gorętsze!…
  4. Jakimż wygnaniem jest ziemia, zwłaszcza w tych godzinach, gdy wszystko zdaje się nas opuszczać!… Ale właśnie wtedy życie staje się drogocenne, gdyż wtedy jaśnieją dni zbawienia…
    {św. Teresa od Dzieciatka Jezus, 1873-1897}

  1. Pomyśl tylko, jak ludzie szybko się zmieniają, jak mało można na nich polegać; dlatego trzymaj się mocno Boga, który się nie zmienia.
    {św. Teresa z Ávili, 1515-1582}

  1. Boża Opatrzność nie zna zbiegów okoliczności.
    {Cindy Woodsmall}

  1. Dziękuję mojemu Bogu źródło: "Ogień w sercu z lodu", Piotr Iwicki, "Niedziela", nr 28 18 o8.2021 r., str. 43 za łaskawe przyznanie mi możliwości poznania, że śmierć jest kluczem, który otwiera drzwi do naszego prawdziwego szczęścia.
  2. Ponieważ śmierć, kiedy przychodzimy do rozważenia jej z bliska, jest prawdziwym celem naszego istnienia, ukształtowałem w ciągu ostatnich kilku lat tak bliskie relacje z tym najlepszym i najprawdziwszym Przyjacielem ludzkości, że obraz śmierci nie tylko nie jest dla mnie przerażający, ale jest rzeczywiście bardzo kojący i pocieszający.
    {Wolfgang Amadeusz Mozart, 1756-1791}

  1. Zemsta mię nie lęka, choć nie wątpię, że dosięgnąć mnie może; Za Wikicytaty: źródło: Stanisław Smolka, "Pamiętniki ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego", cz. II 1851–1883, Wydawnictwo Zgromadzenie Rodziny Maryi, 1897, s. 188 bo kto się Boga boi, temu niestraszny gniew ludzi. Życie nie ma dla mnie tyle powabu, abym dla jego zachowania zgodził się zabić moralnie we własnym sumieniu.
  2. Póki pełnię to, co uważam za powinność, Za Wikicytaty: źródło: Stanisław Smolka, "Pamiętniki ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego", cz. II 1851–1883, Wydawnictwo Zgromadzenie Rodziny Maryi, 1897, s. 188 póty mam spokój wewnętrzny, chociażbym miał być od wszystkich potępiony.
  3. Moją zasadą jest poświęcać zawsze doczesność dla wieczności, Za Wikicytaty: fragment listu Z.S. Felińskiego do matki Ewy, Petersburg 22 lutego 1855; źródło: o. Joachim Roman Bar, s. Regina Zdzisława Żylińska, "Polscy święci. Sługa Boży Zygmunt Szczęsny Feliński", t. 6, ATK, Warszawa 1986, s. 159 materię dla ducha, dobry byt dla spokoju sumienia i – w zasadzie przynajmniej – wolę zawsze usłuchać głosu miłości niż głosu słuszności. Można bowiem nieraz mieć do czegoś słuszne prawo i bez grzechu tego użyć, a jednak boleśnie zakrwawić serce bliźniego.
    {św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński, 1822-1895}

  1. Wraz ze swoją wiarą bądź wspaniałą lampą w miejscu, które Bóg dla ciebie przewidział. Każde słowo i każdy czyn powinny służyć uszlachetnianiu i doskonaleniu charakteru.
    {Ellen G. White, 1827-1915}

  1. Trudno przypuszczać, że Bóg chce, byśmy dzięki wierze przesadzali drzewa i przenosili góry. Jezus mówiąc o tym chce uświadomić swoim uczniom, że dla tego, kto konsekwentnie ufa Bogu, nie ma rzeczy niemożliwych. I stać się może nawet to, co po ludzku wydawało się niemożliwe.

    Co to znaczy "ufać konsekwentnie"? Chodzi o to, by w sytuacji, gdy wydaje nam się, że Ewangelia się nie sprawdzi, mimo wszystko konsekwentnie działać zgodnie z jej zasadami. Ot, nie odpowiadać złem na zło, nadstawiać drugi policzek, przebaczać wrogom, przyjmować migrantów... Tak się nie da? No to ufam Bogu czy nie?
    {Andrzej Macura}

  1. Propaganda oswaja Polaków z przekonaniem, że dobrze jest źle mówić o Kościele.
    {---}

  1. Nawrócenie to całkowity zwrot ku Bogu, ks. Piotr Glas, "40 dni walki duchowej", Wydawnictwo Esprit, Kraków 2019, str. 10 porzucenie wszystkiego, co prowadzi do grzechu. Nawrócenie nie jest aktem jednorazowym, to jest proces na całe życie. Jest ono dopiero rozpoczęciem wędrówki ku zbawieniu.
    {ks. Piotr Glas}

  1. Ci, którzy są w czyścu są pewni, że już nigdy nie sprzeciwią się woli Bożej i zamiast skarżyć się na rygor, chwalą sprawiedliwość i cierpliwie oczekują, aż zostanie ona w pełni wypełniona.
    {św. Klaudiusz de la Colombière, 1641–1682}

  1. Żyj tak, aby ludzie pytali Cię o Boga.
    {kard. Konrad Krajewski, 1963-}

  1. Każdy dzień jest darem Bożej miłości.
    {św. Jan Paweł II, 1920–2005}

  1. Jesteśmy świadkami wielkiego kuszenia człowieka na ziemi. Uderzenia sięgają podstaw biologicznego bytu człowieka. Ojciec Święty jako nasz największy autorytet moralny staje wobec tych zagrożeń ludzkości. Musimy starać się być w jedności ze sobą jako dzieci Boże i w jedności z papieżem, bo przeniewiercze media czynią wszystko, żeby nas podzielić.
    Pan Jezus modlił się do Ojca, abyśmy byli jedno [J 17, 21]. To nas zobowiązuje!
    {ks. Ireneusz Skubiś, 1938-}

  1. Człowiek, który nie adoruje Boga, Za: Franciszek Kucharczyk, "Przyjdź i bądź", "Gość Niedzielny", nr 3, 19.01.2020 r., str. 25-27 ma skłonność do adoracji swojego ego.
  2. Nie adorując, nie znamy Boga. Na niewiele lub na nic zdaje się teologia, skuteczność duszpasterska, jeśli nie zegniemy kolana.
  3. Adorowanie to stawianie Pana w centrum, abyśmy nie byli już skoncentrowani na sobie.
  4. Jeżeli tracimy poczucie adoracji, to tracimy sens drogi życia chrześcijańskiego, które jest pielgrzymowaniem do Pana, a nie ku nam samym.
  5. Adorowanie to stawianie Bożych planów nad moim czasem, moimi sprawami, moimi przestrzeniami.
  6. Żadna godzina nie jest tak szczęśliwa jak ta, którą spędza się przy Jezusie.
    {Papież Franciszek, 1936-}

  1. Nie wystarczy dawać temu, kto prosi; trzeba dawać temu, kto potrzebuje.
    {bł. Karol de Foucauld OCSO, 1858-1916}

  1. Znajdujesz to, czego szukasz, umyka ci to, co zaniedbujesz.
  2. Praktykujmy cierpliwość, a nie ćwiczmy w niej innych.
    {bł. Jakub Alberione, 1884-1971}

  1. Zły z daleka wyczuwa zagrożenie, a nic tak nie budzi w nim grozy, jak prawda.
    {ks. Tomasz Kancelarczyk, 1968-}

  1. Miarą naszej świętości jest to, jak wiele jest w naszym życiu z Chrystusa. Święty, to człowiek, który swoim życiem potwierdził swoją wiarę w Jezusa Chrystusa.
    {---}

  1. Najważniejsze, co może dać katolik światu, to osobista świętość.
    {Benedykt XVI, 1927-}

  1. Świętość to nie jest robienie rzeczy nadzwyczajnych, lecz nadzwyczajne przeżywanie codzienności – patrzenie Bożym okiem na sprawy tego świata.
    {---}

  1. Gdyby Polacy w Gietrzwałdzie odmawiali nieustannie Różaniec, nie musieliby walczyć o wolność Polski, mieliby ją wolną bez walki.
    {bł. o. Honorat Koźmiński, 1829-1916}

  1. Kard, August Hlond o Różańcu
  2. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą i wielką miłością bliźniego i Różańcem. Jedyną bronią, którą Polska używając odniesie zwycięstwo jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Całym sercem wszyscy niech zwracają się z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem… Nastąpi wielki Tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
    {kard. August Hlond, 1881-1948}

  1. Jeżeli chcesz poznać ogrom tej miłości, rozważaj dzieła Boże spełnione dla człowieka, zwłaszcza trzy wieczne pomniki miłości: żłóbek, krzyż i ołtarz (...)
    {św. Józef Sebastian Pelczar, 1842-1924}

  1. Miłość jest życiem w najwyższym stopniu doskonałości. Dla wszystkiego, co doczesne, wieczna miłość jest niszczącym ogniem.
    {św. Edyta Stein, 1891-1942}

  1. Niech twoje ręce służą, a twoje serce kocha.
    {św. Matka Teresa z Kalkuty, 1910-1997}

  1. Ten jest dobry, kto chce być dobry.
    {św. Brat Albert, 1845-1916}

  1. Niezniszczalna pociecha Biuletyn "Pomoc Kościołowi w Potrzebie", nr 8, grudzień 2021 r., str. 1 może pochodzić wyłącznie od Boga.

    Jeżeli dajemy się pocieszać Bogu, mamy siłę w sercu, by pocieszać wszystkich, którzy są w ucisku.
    {o. Martin Maria Barta}

  1. W myślach o Bogu i przyszłych rzeczach znalazłem szczęście i spokój, którego daremnie szukałem w życiu.
    {św. Brat Albert, 1845-1916}

  1. Grzesznika od świętego odróżnia tylko postawa wobec własnych grzechów. Pierwszy trwa w grzechu, drugi gorzko płacze.
  2. Jeśli znasz Chrystusa, nie ma znaczenia, że nie znasz niczego poza Nim. Jeśli jednak nie znasz Chrystusa, nie ma znaczenia, że znasz wszystko poza Nim.
    {abp Fulton J. Sheen, 1895-1979}

  1. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.
    {Mt 10,38}

  1. Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.
    {Mt 16,24}

  1. Krzyż każe wam stać mocno na ziemi, podnosić głowę wzwyż, ramiona wyciągać szeroko, abyście postawą swoją Krzyż przypominali.
    {kard. Stefan Wyszyński, 1901-1981}

  1. Największym krzyżem w życiu jest być bez krzyża.
    {Tomasz à Kempis, 1380-1471}

  1. Wszyscy powinni wiedzieć, Słowa Jezusa na podstawie zapisków Świętej że po utrapieniach przychodzi łaska. Niech też pamiętają, że bez brzemienia cierpień nie można wejść na szczyty łaski; niech rozumieją, że miara łask powiększa się wraz ze wzrostem utrapień. Niechaj nikt z ludzi nie błądzi i nie pozwala się oszukiwać. To właśnie są prawdziwe i jedyne schody do nieba, i nie ma drogi prowadzącej do niego, która byłaby pozbawiona krzyża.
    {św. Róża z Limy, 1586-1617}

  1. Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi, kto sam na sercu swoim krzyża nie wystawi.
    {Adam Mickiewicz, 1798-1855}

  1. Nie za sobą z krzyżem Zbawiciela, ale za Zbawicielem z Krzyżem swoim.
    {Cyprian Kamil Norwid, 1821-1883}

  1. Krzyże w życiu pełnią rolę jak krzyżyki w muzyce: podwyższają.
    {Ludwig van Beethoven, 1770-1827}

  1. Gdy się cierpi, kochając, zauważy się wnet, że cierpienie przestało być cierpieniem. Gdy się natomiast ucieka przed krzyżem, potyka się człowiek i upada pod jego ciężarem. Módl się o łaskę ukochania swoich krzyży, wtedy bowiem staną się lekkie.
    {Jan Chrzciciel Maria Vianney, 1786-1859}

  1. Na Boskim Sądzie zjawia się pewien człowiek źródło: K. Wójtowicz, "Przypiski", Wrocławska Księgarnia Archidiecezjalna, Wrocław 1993, str. 119 i wyznaje dobrodusznie:
    - Oto Panie, zachowałem wszystkie Twoje prawa, nie uczyniłem nic złego, żadnej niesprawiedliwości i żadnego przestępstwa. Panie, moje ręce są czyste.
    - To prawda – odpowiada Najwyższy Sędzia – tylko niestety, są puste.

  1. Bracia w Chrystusie nie mogą skierować broni przeciw sobie, bowiem tak naprawdę skierowaliby ją przeciw Chrystusowi.
  2. Kościół tylko wtedy staje się Kościołem, kiedy istnieje dla tych, którzy pozostają poza nim.
  3. Bezwarunkowa powinność Kościoła wobec ofiar każdego systemu społecznego, nawet jeżeli nie należą do wspólnoty chrześcijańskiej.
    {ks. Dietrich Bonhoeffer, 1906-1945}

  1. Bądź tym, kim Bóg chce żebyś był, a rozpalisz cały świat.
    {św. Katarzyna ze Sieny, 1347-1380}

  1. Kochać Chrystusa trzeba w ludziach, bo On tam jest spragniony miłości. Nie w abstrakcyjnych wyobrażeniach, lecz w konkretnych osobach, które znam i spotykam, zwłaszcza w tych, w których brak miłości. Na człowieka trzeba spoglądać nie z pozycji własnego egoizmu i roszczeń, lecz z pozycji Jezusa, który w nim jest, z nim się identyfikuje i cierpi, nie będąc kochanym lub nawet zauważonym.
  2. To, co zapisujesz, jest po to, aby ludzie zrozumieli, że Ja chcę mówić do każdego, by pokierować nim, ustrzec od zła i wprowadzić na drogę zbawienia. Że jestem przy każdym człowieku, w każdej chwili jego życia. Że trzeba pragnąć Mnie usłyszeć, słuchać i wykonywać to, co wskazuję – pragnąć żyć według pouczeń Moich.
    {Alicja Lenczewska, 1934-2012}

  1. Wielu życiowa aktywność wpędziła do grobu, ale jeszcze nikogo nie zdołała stamtąd wydobyć.
    {ks. prof. Robert Skrzypczak, 1964-}

  1. Wierzyć – to znaczy nawet nie pytać, jak długo jeszcze mamy iść po ciemku.
  2. Wierzyć – to znaczy ufać kiedy cudów nie ma.
    {ks. Jan Twardowski, 1915-2006}

  1. Kto wierzy, nigdy nie jest sam.
    {Benedykt XVI, 1927-}

  1. Bóg nie dopuściłby do zła, gdyby nie był dostatecznie wszechmocny, aby wydobyć z niego dobro.
    {św. Augustyn z Hippony, 354-430}

  1. Śmierć nadchodzącą mieć codziennie przed oczyma, nie po to, by żyć w paraliżującym lęku przed zgonem, lecz po to, by właściwie przygotować się na spotkanie z Oblubieńcem.
    {Nakaz, który św. Benedykt zostawił swym mnichom}

  1. Od nas samych zależy, co wybierzemy, swoje zbawienie czy swoją zgubę.
    {św. Jan Chryzostom, przed 350-407}

  1. Kto upada przed Panem, ten powstanie z Nim do Życia. Kto nie zgina przed Panem kolan, zegnie mu kark szatan, któremu służy. źródło

  1. Idź precz, szatanie, nie kuś mnie do próżności; złe jest to, co podsuwasz, sam pij swoją truciznę. Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana, Sunt Malae Quae Libas, Ipse Venena Bibas.
    {Napis na rewersie medalika św. Benedykta}

  1. W sferze ducha samodzielnie możemy jedynie coś zepsuć, naprawić zaś, to co zepsute, możemy tylko wtedy, gdy poddamy się łasce Bożej. źródło: "Ciche odejścia", Jarosław Mitek, "Niedziela", nr 38, 18 IX 2022, str. 20
  2. Wygoda jest największym wrogiem demokracji, ale jest ona również największym wrogiem życia dychowego. źródło: "Ciche odejścia", Jarosław Mitek, "Niedziela", nr 38, 18 IX 2022, str. 21

  1. Jak żyć według Ojców Pustyni?, apoftegmaty, (nagranie audio, 29:08)

  1. Myśli Ojców Pustyni?, apoftegmaty, (teksty)

  1. Myśli św. o. Pio

×
  • Potrzeba nam dzisiaj wiary, która góry przenosi, miłości, która wszystkich jednoczy i nadziei, która nigdy nie zawodzi. Można stracić wszystko, byle nie to! ("Druga kromka chleba")
  • Naszą mocą jest modlitwa. Gdybyśmy osłabli w modlitwie, nie moglibyśmy ręczyć za jutro, ale gdy się modlimy, możemy być spokojni. ("Druga kromka chleba")
  • Przykazanie miłości bliźniego musimy odnieść do wszystkich. Mniejsza z tym, czy wierzą czy nie wierzą, czy nas kochają czy nie. Wszyscy mają prawo do naszej miłości. ("Druga kromka chleba")
  • Smutek jest przepaścią, w której może wszystko utonąć, a pociecha jest podaną dłonią, która wyciąga z przepaści. My mamy wyciągać z przepaści, a nie popychać w nią. ("Druga kromka chleba")
  • Życzliwe spojrzenie i uśmiech więcej nieraz znaczą niż udany dialog. ("Druga kromka chleba")
  • Dobre czyny rodzą w duszy światłość, powodują wewnętrzne odprężenie, radość i duchową swobodę. ("Druga kromka chleba")
  • Kościół jest wielką tajemnicą Bożą, kto chce o nim mówić uczciwie, musi mieć wiarę i musi go kochać. ("Druga kromka chleba")
  • Prawo ludzkie nie może być nigdy przeciwne prawu Bożemu. Gdyby było przeciwnie, w sumieniu nie obowiązuje. ("Druga kromka chleba")
  • Wszystko, co ma służyć zbawieniu świata, przechodzi przez próby i nosi na sobie jakieś podobieństwo Chrystusowego Krzyża. ("Druga kromka chleba")
  • Imiona świętych są świadectwem, że jeżeli wszystko opuścimy dla Chrystusa, zachowamy wszystko i pozostaniemy we wdzięcznej pamięci ludzi. ("Druga kromka chleba")
  • Bóg rozmawia z każdym i każdemu ma wiele do powiedzenia, choćby to był człowiek biedny, nieszczęśliwy, tonący w swoim maluczkim, ciasnym życiu. Bo każdego człowieka chce podnieść, oczyścić i wywyższyć. ("Druga kromka chleba")
  • Jak zdrowo odszukać stare fotografie, przypatrzeć się im spokojnie i powrócić czasami do naszego Betlejem.
  • Życie człowieka jest święte od pierwszej chwili jego poczęcia. Nigdy i nikomu nie wolno się na nie porywać.
  • Pojechałem z Prymicją na Jasną Górę, aby mieć Matkę … Matkę, która jest, będzie zawsze, która nie umiera….
  • Życie trzeba przeżyć godnie, bo jest tylko jedno.
  • Bóg jest miłością, a my jesteśmy dziećmi Miłości Bożej.
  • Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie.
  • Bóg w pieluszkach – to pełne przyznanie się do człowieczeństwa i do wszystkich wiążących się z nim losów.
  • Obywateli nie „produkuje się” w fabrykach; to w rodzinie, pod sercem matek kryje się naród.
  • Bóg jest bliżej nas, niż o tym myślimy. Szukamy Go zazwyczaj za daleko.
  • Jeżeli z dłoni Narodu wypadnie Ewangelia, nie uratują jego poziomu moralnego, społecznego i kulturalnego żadne manifesty czy programy polityczne.
  • Najwspanialsze niwy nie wydadzą plonu, jeśli nie złożymy dłoni i nie zegniemy kolan w pokornej modlitwie.
  • Nie musisz wszystkiego rozumieć, wystarczy, że wszystko co Bóg daje, kochasz.

×
  • Weź pod uwagę, że człowiek bez łaski Bożej, to jak drzewo bez korzenia, winorośl bez żywotnego soku, narzędzie bez rzemieślnika. Zwłaszcza zaś te rzeczy, których sam dokonałeś, jeśli są godne pochwały i spotkały się z uznaniem staraj się i zechciej przypisać Bogu.
  • Można by znaleźć ludzi prowadzących bardzo pobożne życie i słynących z dokonywania cudów, a odrzuconych przez Boga. Nie znajdziesz natomiast żadnego pokutnika, który by nie został zbawiony.
  • Cuda, pobożność, znajomość rzeczy przyszłych rodzi pychę, pokuta zaś obmywa grzechy, otwiera niebo, pozyskuje Boga, wspiera pokorę, której miejsce jest niewątpliwie w niebie.
  • Eucharystia jest najpotężniejszym orężem przeciw wszelkiej pokusie.
  • Niegodny miłości Boga jest ten, kto nie płonie miłością bliźniego.
  • Bez miłości nie może się utrzymać żadna wspólnota.
  • Wiedz, że tyle jest w tobie doskonałości, ile masz miłości.
  • W takim sercu, w którym nie ma miłości bliźniego, nie ma też miłości Boga.
  • Miłość jest duszą, światłem, życiem zakonów oraz każdej ludzkiej społeczności. Dlatego ten, kto niszczy miłość, to tak jakby niszczył życie, jakby gasił światło, jakby uśmiercał duszę.
  • Przeciwna natomiast miłości jest nienawiść. Jest ona trucizną szkodliwszą niż każda inna trucizna, bardziej zgubną niż każda zaraza.
  • Kto więc postępuje dobrze, jest znany jako Świątynia Boga, kto źle - ten jest kapliczką diabła.
  • U wielu ludzi najpoważniejszą wadą jest zaciemnianie cudzej sławy, podczas gdy sami nie mają żadnej. Jakaż sowa lubi światło albo je wychwala? Niemało też jest takich, którzy przez zniesławianie innych, sami chcą przysporzyć chwały.
  • Niewątpliwie, najskuteczniej prosi ten, kto chcąc dostąpić miłosierdzia Bożego, świadczy je człowiekowi.

×
  • Większość wielkich osiągnięć powstaje wskutek codziennego spełniania obowiązku w małych rzeczach dnia powszedniego. Nasza szczególna miłość dotyczy przy tym zawsze biednych i chorych.
  • Jeżeli dziś nie jesteśmy gotowi zaryzykować życia, to jakże zdołamy kiedyś usprawiedliwić się przed Bogiem i naszym ludem?
  • Bogu należy być bardziej posłusznym niż człowiekowi. Jeśli wymaga się od nas czegoś, co godzi w Boga lub wiarę, to nie tylko wolno nam, lecz nawet jesteśmy zobowiązani odmówić posłuszeństwa (człowiekowi).

×
  • Jezu, Tyś Królem mej duszy, a mój cel jedyny podobać Ci się i być Twą palącą się ofiarą.
  • Uwielbiam Cie, o Boże, w szumie wiatru, w mgłach ciemnych porannych i w zapadającym zmroku.
    Uwielbiam Cię po wsze czasy dni naszych i dni Twoich, uwíelbiam i błogosławię wśród utrapień dnia każdego i każdej godziny.
    Bądź uwielbion, Wielki, Nieskończony i Niepojęty! Uwielbiam i błogosławię Cię, kocham i oddaję się Tobie, o Ty, Najświętszy, którego nie znam i nie pojmuję.
  • Jezu, niech nie żyję dla siebie - rozlej mą duszę na wszystkie doliny nędzy ludzkiej. Napełnij ją Swoją dobrocią i miłosierdziem i daj mi łaskę, abym Twą dobrocią i miłosierdziem zastąpiła Cię tu na tej łez dolinie, czyniąc wszystkim dobrze.
Obraz bł. S. Bernardyny
Życiorys bł. S. Bernardyny

Krótka informacja o życiu bł. s. Bernardyny

×
  1. Boże Narodzenie
    Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie,
    Lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie.
  2. Figura nie zbawi
    Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi,
    Kto sam na sercu swoim krzyża nie wystawi.
  3. Czas
    Czas jest łańcuch; im dalej od Boga ucieczesz,
    Tym dłuższy i tym cięższy łańcuch z sobą wleczesz.
  4. Jak słuchać
    Kto pragnie wieczne słowo w głębi własnej duszy
    Sam wyraźnie usłyszeć, niech wprzód zamknie uszy.
  5. Cichość
    Głośniej niżli w rozmowach Bóg przemawia w ciszy,
    I kto w sercu ucichnie, zaraz go usłyszy.
  6. Zgoda
    Wtenczas tylko rzetelnie pogodzisz się z wrogiem,
    Jeśli ty i wróg pierwej zgodzicie się z Bogiem.
  7. Pomagać Bogu
    Bóg sam może świat zniszczyć i drugi wystawić,
    A bez naszej pomocy nie może nas zbawić.
  8. Słabemu Bóg pomocą
    Chromy, ślepy i głuchi często Boga złowi,
    Ujrzy, posłyszy, prędzej niźli ludzie zdrowi.
  9. Kierunek
    Gdzie kto będzie po śmierci, za życia odgadnie;
    Gdzie chylił się za życia, tam po śmierci wpadnie.
  10. Nocny ptak
    Szatan w ciemnościach łowi; jest to nocne zwierzę;
    Chowaj się przed nim w światło: tam cię nie dostrzeże.
  11. Filozof i Bóg emigrant
    Wygnaliśmy z serc Boga, weźmiem dobra po nim,
    Gadać o nim i pisać do niego zabronim;
    Mamy nań sto gąb grzmiących i piór ostrych krocie,
    A ten zbrodniarz emigrant myśli o powrocie?

×
  • On nie ucieka z twojego statku,
    kiedy sztormu początek
    i nie pozwala, byś sam walczył
    z potężną falą,
    która może zatopić radość rejsu.
  • jeśli mnie Boże zaprosisz do Wieczności
    opowiesz mi wszystko a ja zrozumiem
    dzisiaj umiem tylko ufać
    prowadź mnie za rękę.

×
Ty i Bóg